Lekarze z Łodzi uratowali mu płuco, które inni chcieli usunąć

Czytaj dalej
Fot. Agnieszka Jędrzejczak
Agnieszka Jędrzejczak

Lekarze z Łodzi uratowali mu płuco, które inni chcieli usunąć

Agnieszka Jędrzejczak

Rok temu prawie pogodził się z utratą części płuca, które zaatakował nowotwór. Przejechał pół Polski, żeby je uratować i wykorzystać szansę na normalne, zdrowe życie. Dali mu ją lekarze ze szpitala im. WAM w Łodzi, a on dziś mówi im po prostu "dziękuję". - To wielkie szczęście, że trafiłem w ręce tych specjalistów - przyznaje Jarosław Lewandowski z Gdańska.

Wszystko zaczęło się od nawracających stanów zapalnych lewego płuca, z powodu których pan Jarosław leczył się od kilku lat. To inżynier zarządzający firmą w Trójmieście. W ubiegłym roku, gdy trafił do pomorskiej kliniki chorób płuc, wykryto u niego guza w oskrzelu dolnego płata lewego płuca.

- Nie było wątpliwości, że to nowotwór. Lekarze podjęli decyzję o wycięciu guza wraz z dolnym płatem płuca. Decyzja, choć radykalna, była dla mnie zrozumiała, bo tak zwyczajowo postępuje się w podobnych przypadkach - mówi Jarosław Lewandowski.

Pacjent nie czekał jednak biernie w łóżku szpitalnym na operację. Czytał publikacje naukowe o raku płuca i nieoperacyjnym leczeniu. To wtedy dowiedział się o specjalistach ze szpitala klinicznego im. WAM w Łodzi. Napisał do nich maila. Łódzcy lekarze zainteresowali się jego przypadkiem i przyjęli do swojej Kliniki Chirurgii Klatki Piersiowej, Chirurgii Ogólnej i Onkologicznej na leczenie.

Czytaj też: Przy szpitalu im. WAM w Łodzi powstanie Ponadregionalne Centrum Zabiegowe

Prof. Sławomir Jabłoński podkreśla, że wyleczenie pana Jarosława to zasługa całego zespołu, m.in. dr. Marcina Wawrzyckiego i dr. Jacka Kordiaka
Agnieszka Jędrzejczak Prof. Sławomir Jabłoński podkreśla, że wyleczenie pana Jarosława to zasługa całego zespołu, m.in. dr. Marcina Wawrzyckiego i dr. Jacka Kordiaka

- Pacjentowi groziła niedodma, czyli niewystarczające wypełnienie płuca powietrzem. Zmiana rozrastała się, co groziło usunięciem nawet całego płuca - mówi prof. Sławomir Jabłoński, kierownik Kliniki Chirurgii Klatki Piersiowej, Ogólnej i Onkologicznej w szpitalu im. WAM. - Pobraliśmy wycinek do badania histopatologicznego, a gdy wyniki wskazały, że nie ma komórek nowotworu złośliwego, postanowiliśmy spróbować uratować pacjentowi ten płat płuca, wykonując tzw. zabieg wewnątrzoskrzelowy.

Polega on na usunięciu guza poprzez bronchoskopię interwencyjną, w połączeniu z trzema różnymi metodami. Guz był na zmianę wypalany i wymrażany.

- Najpierw użyliśmy pętli diatermicznej, czyli elektrody zakończonej tak jak lasso, którą „zarzuciliśmy” na guza i odcięliśmy go z pomocą prądu elektrycznego. Następnie do usunięcia resztek guza użyliśmy kriosondy zasilanej ciekłym azotem, co pozwoliło wymrozić i wyrwać tkankę. Na koniec wykorzystaliśmy bimer argonowy, również wprowadzony przez bronchoskop. Ta metoda to rodzaj diatermii, co mówiąc w dużym uproszczeniu, jest niszczeniem zbędnej tkanki wysoką temperaturą - wyjaśnia prof. Sławomir Jabłoński.

Zobacz: Nowatorska operacja w szpitalu im. WAM w Łodzi. Stenty pozwolą lepiej oddychać [FILM]

Łódzcy lekarze dzięki temu uratowali całe lewe płuco pacjenta.

- Podczas ostatniej kontrolnej bronchoskopii w szpitalu oglądałem z lekarzami moje oskrzele na monitorze. Po guzie nie ma nawet śladu! Wróciłem do Trójmiasta, jestem w pełni aktywny zawodowo, uprawiam sport, wszystko wróciło do normy. Lekarze całkowicie bezboleśnie przywrócili mnie do życia. Cieszę się, że są tacy specjaliści, którzy potrafią pochylić się nad pacjentem i choć są chirurgami, to skalpel nie jest ich jedynym narzędziem pracy - podkreśla pan Jarosław.

Czytaj też: American dream w łódzkim szpitalu

Rak płuc

To jeden z najgroźniejszych i najczęściej diagnozowanych nowotworów w Polsce - ok. 21 tys. osób rocznie. Wśród wszystkich chorych, u których wykryto zmiany onkologicznie, co piąty mężczyzna i co 10. kobieta ma raka płuca.

Nowotwór ten jest też najczęstszą przyczyną śmierci wśród wszystkich pacjentów onkologicznych. Powoduje więcej zgonów niż rak piersi, prostaty i jelita grubego łącznie. Ryzyko raka płuca jest u mężczyzn trzy razy większe niż u kobiet. Na wyleczenie mają szansę ci, którzy zostaną zdiagnozowani wcześnie - na etapie, gdy nowotwór może być usunięty operacyjnie. W Polsce dostępność do wysokospecjalistycznego leczenia raka płuca jest mniejsza niż w większości krajów rozwiniętych.
Agnieszka Jędrzejczak

Komentarze

2
Komentowanie artykułu dostępne jest tylko dla zalogowanych użytkowników, którzy mają do niego dostęp.
Zaloguj się

Zenek

mieszkŁodzi

dla helikoptera, bo to dzisiaj jest niezbędne.
Gratulacje dla lekarzy.

plus.dzienniklodzki.pl

Polska Press Sp. z o.o. informuje, że wszystkie treści ukazujące się w serwisie podlegają ochronie. Dowiedz się więcej.

Jesteś zainteresowany kupnem treści? Dowiedz się więcej.

© 2000 - 2019 Polska Press Sp. z o.o.