Zostać specjalistą od bezpieczeństwa na niebie

Czytaj dalej
Alicja Zboińska

Zostać specjalistą od bezpieczeństwa na niebie

Alicja Zboińska

Praca ze wskaźnikiem radarowym to dla kontrolerów ruchu lotniczego codzienność. Są z niego w stanie wyczytać wszystko, dzięki czemu dbają o bezpieczeństwo operacji lotniczych.

Wyobraźnia przestrzenna, wysoka odporność na stres, umiejętność podejmowania decyzji pod presją czasu, a także dobry stan zdrowia, to tylko część wymagań, jakie muszą spełnić przyszli kontrolerzy ruchu lotniczego. Zdobycie tej pracy nie jest łatwe, ale zajęcie to zapewnia dużą satysfakcję.

Rekrutacją i szkoleniem cywilnych kontrolerów ruchu lotniczego zajmuje się Polska Agencja Żeglugi Powietrznej. To zadanie wykwalifikowanych specjalistów, którzy trudnią się wnikliwą selekcją kandydatów już na etapie rekrutacji, a także doświadczonych wykładowców, instruktorów i pseudopilotów podczas samego szkolenia.

Zdrowie, wyobraźnia przestrzenna oraz...

Aplikować na stanowisko kontrolera ruchu lotniczego podczas prowadzonych naborów może każdy, kto skończył 18 lat, posiada wykształcenie średnie lub wyższe i zna biegle język polski oraz język angielski w stopniu zaawansowanym. To nie koniec. Ważny jest też dobry stan zdrowia, gdyż zakwalifikowani już kandydaci są kierowani na badania lotniczo-lekarskie 3. klasy, zgodne z przepisami Unii Europejskiej. Obejmują one m.in. badanie morfologiczne, wykonanie EKG, audiogramu, a także konsultację okulistyczną i laryngologiczną.

Stan zdrowia to też nie wszystko. Listę pożądanych cech i predyspozycji kandydatów na kontrolerów ruchu lotniczego otwiera wyobraźnia przestrzenna, a znajdują się na niej także wysoka odporność na stres oraz umiejętność działania i podejmowania decyzji pod presją czasu. Wskazane są też determinacja do nauki i nastawienie na realizację zamierzonego celu.

Od formularza po badania

Zostać specjalistą od bezpieczeństwa na niebie

Sama rekrutacja to proces, który składa się z wielu etapów, a zaczyna od zgłoszenia swojej kandydatury. Należy zacząć od wypełnienia formularza aplikacyjnego na stronie internetowej Polskiej Agencji Żeglugi Powietrznej www.pansa.pl.

Po przeanalizowaniu zgłoszeń wybrane osoby zostają zaproszone do udziału w testach predyspozycyjnych. Ich zadaniem jest wstępna ocena przydatności kandydatów do pracy w charakterze kontrolera ruchu lotniczego. Zawód ten jest niezwykle wymagający i odpowiedzialny, toteż osoby prowadzące rekrutację i weryfikację kandydatów dokładają wszelkich starań, by wybrać najbardziej obiecujących kandydatów. Ci, którzy pomyślnie przejdą testy predyspozycyjne, trafią do kolejnego etapu rekrutacji. Dostaną zaproszenie na sesję Assessment Center, podczas której zostaną ocenione ich kompetencje oraz na rozmowę kwalifikacyjną, a następnie zostaną skierowani na badania lekarskie.

Teoria, praktyka i jeszcze raz praktyka

Zostać specjalistą od bezpieczeństwa na niebie

Nowi kursanci trafiają pod opiekę Ośrodka Szkolenia Personelu Służb Ruchu Lotniczego ATS (OSPA). Cykl przygotowawczy kandydatów na kontrolerów ruchu lotniczego można podzielić na trzy główne fazy: teoretyczną w sali wykładowej, praktyczną na symulatorze służb kontroli ruchu lotniczego oraz praktyczną na sali operacyjnej.

Kursanci podczas całego procesu są weryfikowani i oceniani zarówno pod względem postępów w nauce jak i późniejszej umiejętności jej wykorzystania podczas szkolenia praktycznego. Wiedza musi zostać zebrana, usystematyzowana i umiejętnie przekazana, by do pracy w służbach trafiły odpowiednio wykwalifikowane osoby. Ważną rolę do odegrania mają wszyscy: organizacyjni pracownicy ośrodka szkolenia, instruktorzy i wykładowcy, pseudopiloci czy pracownicy obsługi technicznej.

Pierwsi przekazują wiedzę teoretyczną i praktyczną, drudzy gwarantują jak najbardziej realistyczny przebieg programów treningowych, zaś zadaniem pracowników obsługi technicznej jest wprowadzenie danych do systemu i zapewnienie prawidłowego funkcjonowania symulatorów.

Niczym student na wykładzie

Trening przyszłego kontrolera zaczyna się w sali wykładowej. Pierwsze miesiące przypominają studenckie życie wypełnione wykładami, prezentacjami i notatkami. Nauki jest bardzo dużo. Kandydat na kontrolera musi przyswoić wiadomości związane między innymi z zarządzaniem ruchem lotniczym, lokalnym i międzynarodowym prawem lotniczym, meteorologią, rodzajami i wyposażeniem statków powietrznych, nawigacją i znaczeniem czynnika ludzkiego. Poznaje też frazeologię lotniczą, z której będzie korzystał zarówno podczas dalszego szkolenia jak i już w samodzielnej pracy.

Wiedzę przekazują najlepsi fachowcy - doświadczeni i wyspecjalizowani w swej dziedzinie wykładowcy i instruktorzy. Oni też weryfikują postępy kandydatów w nauce. Na początku pojawiają się testy i zaliczenia, aż w końcu, po paru miesiącach, kandydaci przystępują do ustnej i pisemnej sesji egzaminacyjnej.

Zostać specjalistą od bezpieczeństwa na niebie

Na tym etapie wszyscy kursanci uczą się razem, gdyż wymagana wiedza podstawowa dla wszystkich służb jest taka sama. Nie ma więc znaczenia, do której służby ruchu lotniczego docelowo dany kursant ma trafić. Ten podział ma miejsce dopiero po zakończeniu pierwszego etapu szkolenia teoretycznego. Wtedy też kursanci rozpoczynają drugi etap, tym razem szykujący już konkretnie do pracy w określonej służbie. Nazywa się on Rating, trwa kilka tygodni i również kończy się egzaminami.

Ci, którzy pomyślnie przejdą teoretyczną część szkolenia, rozpoczynają praktyczne szkolenie, najpierw na symulatorze kontroli ruchu lotniczego.

Praktyczne szkolenie ATC

Kilkumiesięczny trening ma za zadanie nauczyć kursantów właśnie podstaw i zaawansowanych technik kontroli ruchu lotniczego. Podczas niego weryfikowane są także praktyczne zdolności studentów do tego typu zajęcia. Wszystkie etapy i elementy szkolenia są zarazem sposobem sprawdzenia, czy dana osoba faktycznie nadaje się do pracy jako kontroler.

Dopiero podczas ćwiczeń na symulatorze personel ośrodka szkolenia może się przekonać, czy praktykanci mają wyobraźnię przestrzenną, potrafią przewidzieć ewentualne kursy kolizyjne statków powietrznych, radzą sobie ze stresem i reagują odpowiednio szybko i rozsądnie w każdej sytuacji.

Kursanci kierowani na służby radarowe na symulatorze uczą się od podstaw pracy przy wskaźniku radarowym, korzystania z funkcji systemu operacyjnego i odczytywania informacji wysyłanych automatycznie przez większość komunikacyjnych statków powietrznych.

Imitacja zobrazowania radarowego

To, co widzi kursant szkolący się na kontrolera służby kontroli obszaru czy służby kontroli zbliżania, to faktycznie zobrazowanie radarowe, symulujące pracę na stanowisku operacyjnym. Jest to ciemny ekran z naniesionymi kolorowymi granicami struktur przestrzeni powietrznej.

Na wyświetlaczu przemieszczają się punkty imitujące statki powietrzne, wraz z etykietami zawierającymi szereg informacji, takich jak unikalny znak wywoławczy, oznaczenie modelu, prędkość i wysokość lotu. To śmigłowce i samoloty wygenerowane komputerowo, poruszające się tak jak w rzeczywistości.

W początkowych ćwiczeniach jest ich mało, by kursant mógł zapoznać się z systemem i podstawowymi technikami identyfikacji i kontroli radarowej. Z czasem ruch staje się coraz bardziej gęsty, zawiły i przeplatający się wzajemnie tak, by student mógł nauczyć się podejmowania właściwych decyzji i wydawania określonych instrukcji załogom statków powietrznych, jak wznoszenie, zniżanie, zmiany kierunku lotu czy stosowne zezwolenia.

W późniejszych etapach kursant jest też uczony odpowiedniego reagowania w sytuacjach nietypowych, tych mniej i bardziej niebezpiecznych. Wszystko po to, by przyszły kontroler ruchu lotniczego był dobrze przeszkolony i podczas samodzielnej pracy nie dał się zaskoczyć w żadnej sytuacji.

Za wyszkolenie kursanta odpowiada personel Ośrodka Szkolenia. Podczas każdego ćwiczenia studentowi towarzyszy instruktor, który uczy, radzi, ale też bacznie obserwuje i ocenia zachowanie ucznia.

Samo patrzenie na zobrazowanie radarowe to jednak nie wszystko. By odgrywane ćwiczenia były jak najbardziej realistyczne, uczeń musi mieć możliwość komunikowania się z załogami imitowanych statków powietrznych i wydawania im instrukcji. Stąd też korzysta ze słuchawek i mikrofonu, za pośrednictwem których prowadzi korespondencję zgodną z przyjętą frazeologią lotniczą.

Tym samym symulator wymaga udziału i interakcji osoby po drugiej stronie. Ruch lotniczy nie może być całkowicie zaprogramowany z góry, gdyż zachowanie statków powietrznych byłoby mało naturalne. Za realizm odgrywanego ćwiczenia odpowiadają pracownicy zwani pseudopilotami.

Pilot na niby

Pseudopilot ma do dyspozycji komputer i korzysta z podobnego zobrazowania, jakie widzi kontroler. Ma przed oczami mapę z punktami symbolizującymi samoloty wraz z danymi na ich temat. Kontrola każdego z nich odbywa się przy użyciu myszki i klawiatury, co pozwala w szybki sposób zmienić plan lotu bądź parametry operacyjne statku powietrznego. Pseudopilot również korzysta ze słuchawek i mikrofonu.

Pseudopiloci także przechodzą wcześniej odpowiednie szkolenie, by móc profesjonalnie wykonywać swoje zadania. Stają się dla przyszłych kontrolerów ruchu lotniczego niezastąpionymi sparingpartnerami.

Dzięki nim kursanci już na symulatorze mogą się spotkać ze wszystkim tym, co może na nich czekać podczas ostatniego etapu szkolenia, które ma miejsce na sali operacyjnej i w późniejszej samodzielnej pracy.

Tutaj się czyta. Bez reklam.

Tak jak w kiosku. Kupując prenumeratę cyfrową, możesz czytać codzienne wydanie Dziennika Łódzkiego.

Co zyskujesz:

  • dostęp do wszystkich treści Dziennika Łódzkiego
  • codzienne e-wydanie Dziennika Łódzkiego
  • artykuły, reportaże, wywiady i multimedia
  • co tydzień nowy numer Ekstra Magazynu
Alicja Zboińska

Dodaj pierwszy komentarz

Komentowanie artykułu dostępne jest tylko dla zalogowanych użytkowników, którzy mają do niego dostęp.
Zaloguj się

plus.dzienniklodzki.pl

Polska Press Sp. z o.o. informuje, że wszystkie treści ukazujące się w serwisie podlegają ochronie. Dowiedz się więcej.

Jesteś zainteresowany kupnem treści? Dowiedz się więcej.

© 2000 - 2019 Polska Press Sp. z o.o.