Zjemy czosnek i cebulę z Chin albo z Europy Zachodniej, bo polskie warzywa ugotowały upały

Czytaj dalej
Fot. Wojciech Wojtkielewicz
Lucyna Talaśka-Klich

Zjemy czosnek i cebulę z Chin albo z Europy Zachodniej, bo polskie warzywa ugotowały upały

Lucyna Talaśka-Klich

Na nasze talerze trafi więcej warzyw z importu, które jeszcze niedawno pochodziły głównie z polskich pól. To efekt ubiegłorocznej suszy.

- Skąd jest ten czosnek? – pyta klientka bydgoskiego warzywniaka. Sprzedawczyni: - A to dla żołądka ma znaczenie? Bo dla kieszeni na pewno – zagraniczny jest tańszy. Przynajmniej może pani kupić główkę po trzy złote.
- Nie chcę chińskiego! - mówi klientka.
- Dobrze się składa, bo mamy czosnek hiszpański – odpowiada ekspedientka z uśmiechem.

Pozostało jeszcze 91% treści.

Jeżeli chcesz przeczytać ten artykuł, wykup dostęp.

Zaloguj się, by czytać artykuł w całości
  • Prenumerata cyfrowa

    Czytaj ten i wszystkie artykuły w ramach prenumeraty już od 2,46 zł dziennie.

    już od
    2,46
    /dzień
Lucyna Talaśka-Klich

Dodaj pierwszy komentarz

Komentowanie artykułu dostępne jest tylko dla zalogowanych użytkowników, którzy mają do niego dostęp.
Zaloguj się

plus.dzienniklodzki.pl

Polska Press Sp. z o.o. informuje, że wszystkie treści ukazujące się w serwisie podlegają ochronie. Dowiedz się więcej.

Jesteś zainteresowany kupnem treści? Dowiedz się więcej.

© 2000 - 2020 Polska Press Sp. z o.o.