Zanim staniemy na wymarzonym ślubnym kobiercu...

Czytaj dalej
Fot. 123rf
Milena Kochanowska

Zanim staniemy na wymarzonym ślubnym kobiercu...

Milena Kochanowska

Czerwiec to miesiąc ślubów. Niemal każda z nas już jako mała dziewczynka wyobrażała sobie ten dzień. W fantazjach upodabniałyśmy się do księżniczek. Aż wreszcie nadszedł czas rzeczywistych decyzji. Ile kosztuje ślub po polsku?

Jeśli już zdecydowaliśmy, że w dalszą drogę chcemy wyruszyć razem, powinniśmy zastanowić się, czy nasz ślub ma być skromną, rodzinną ceremonią czy też chcemy, by na zawsze zapisał się w pamięci jako wystawna uroczystość, którą podziwiać będą długo licznie zaproszeni goście.

Musimy też podjąć decyzję, czy od początku do końca dajemy sobie radę sami i przy okazji sprawia nam to niemałą frajdę oraz dostarcza znakomitych tematów do późniejszych anegdot i materiału do wspomnień, czy też całkowicie oddajemy się w ręce profesjonalisty. Firm organizujących śluby jest teraz sporo, a korzystając z ich oferty, oszczędzamy rzecz jasna wiele czasu i mamy pewność, że wszystko zostanie perfekcyjnie dopięte na ostatni guzik.

Jeżeli jednak chcemy zaoszczędzić nie czas, ale pieniądze, pamiętajmy, że wiele rzeczy możemy zrobić sami, na przykład zaproszenia czy dekoracje, a nawet bukiet. Suknię można wypożyczyć, a garnitur kupić w outlecie. Zamiast ceremonii możemy najbliższych zaprosić na uroczysty obiad, a z gronem młodszych znajomych świętować później na grillu.

Od A do Z

Według speców od uroczystości ślubno-weselnych konkretne działania trzeba zacząć najlepiej na 2 lata lub 1,5 roku przed planowanym terminem. Oczywiście profesjonalista poradzi sobie nawet wtedy, gdy musi się uwinąć w ciągu kilku miesięcy, ale to zawsze zwiększa ryzyko niedociągnięć.

Za usługi firmy organizującej śluby i wesela zapłacimy średnio 7-10 proc. od wszystkich poniesionych opłat. Wynagrodzenie koordynatora w dniu samego ślubu to ok. 1500 zł. Wpłata początkowa wynosi średnio 1500-2000 zł. Jeśli z jakichś względów z wesela zrezygnujemy, wszystkie wniesione zaliczki przepadną.

Wymarzona kreacja

Suknia to najważniejszy element ślubnej stylizacji. Do niej dobieramy wszelkie dodatki, fryzurę, bukiet, a nawet przeważnie strój pana młodego. Jak więc wybrać tę wymarzoną?

Na pewno wpływ na taki wybór będzie miała sprawa przyziemna, czyli cena. Gdy jednak wiemy już, jaką kwotę możemy na suknię przeznaczyć, musimy tylko zdecydować, gdzie chcemy ją kupić i wiedzieć, czym powinnyśmy się kierować, wybierając taki, a nie inny jej model. Możemy też zaprojektować suknię same albo pod okiem specjalisty dopasować jakiś projekt do swojego gustu. Fason na pewno trzeba dobrać odpowiedni do naszej sylwetki, ale i do charakteru uroczystości. Inną suknię wybierzemy, gdy wesele zaplanowaliśmy w pałacowych wnętrzach, a inną, gdy odbywać się będzie ono w plenerze czy w swojskiej karczmie. Na pewno też suknia powinna podkreślać atuty panny młodej i maskować jej ewentualne niedoskonałości.

- Warto postawić na indywidualizm i od podstaw stworzyć wraz z projektantką zupełnie własną, unikalną suknię

- namawia Jolanta Duda-Koprowska, projektantka sukni ślubnych. - Wiele zależy od nas samych, a oryginalną kreację naprawdę można zaprojektować na każdą kieszeń. Najważniejsze jest, by wszystko połączyć w spójną stylizację i żeby sukienka nas ubierała, a nie przebierała.

Ostatnio dominuje styl boho - bo właśnie to styl, a nie moda. Luźne, dające dużo swobody sukienki, których fasony łączą w sobie elementy mody hippisowskiej, surferowskiego luzu i cyganerii artystycznej. Jak twierdzą specjalistki, wygoda wygrywa teraz ze splendorem. Te panny, które nie czują się dobrze w takim stylu, z powodzeniem mogą sprawić sobie jednak bardziej klasyczną kreację, bo ta zawsze jest ponadczasowa.

Welony stały się już niemal reliktem. Zastąpiły je wianki z żywych kwiatów, kryształków czy perełek i rozmaite przypinki do włosów. Z niezbyt wygodnego trenu nie trzeba rezygnować, bo są modele sukni, od których bez trudu go po ceremonii odczepimy, by wygodniej się w niej poruszać.

Dominującymi kolorami są nadal biel i ecru, ale w wielu kreacjach są już kolorowe akcenty: paski, zdobienia, wykończenia. Zdecydowanie częściej wybierane są suknie długie, czyli bardziej tradycyjne, swoboda zapanowała jednak w doborze butów. Przeważnie są one kolorowe, by można było je nosić także później. Dozwolone są nawet tenisówki.

Do sukni trzeba jeszcze dobrać odpowiednią fryzurę. Przy stylu boho włosy są rozpuszczone, ale w innych przypadkach najczęściej się je elegancko lub w sposób wyszukany podpina.

- Fryzura musi być ta wymarzona, ale jednocześnie wygodna i wytrzymała

- mówi Kamila Lasak, fryzjerka-stylistka. - Próbna fryzura to konieczność, bo warto sprawdzić rodzaj włosów i ich podatność na modelowanie albo dobrać dopinki, które mogą włosy zagęścić lub wydłużyć.

Oczywiście ta próbna jest znacznie tańsza od tej ostatecznej, za którą zapłacimy w salonie fryzjerskim ok. 120-300 zł.

Delikatny makijaż

Makijaż musi podkreślać naturalne piękno panny młodej, powinien być więc delikatny i stonowany.

- Najważniejsza w makijażu ślubnym jest cera, musi być ona promienna, ujednolicona, ale bez widocznej warstwy podkładu

- radzi Romana Jóźwik, wizażystka. - Żeby utrwalić makijaż, a nie przesadzić z pudrem, warto zastosować fikser w sprayu. Delikatna mgiełka zabezpieczy makijaż przed ścieraniem czy łzami szczęścia. Zamiast pudru brązującego do jasnej karnacji można użyć różu. Ten z rozświetlającymi drobinkami doda twarzy blasku i świeżości.

Makijaż oka nie powinien być zbyt mocny. Jeśli na co dzień malujemy się delikatnie, również tego dnia powinnyśmy pozostać sobą. Różnicą będzie sposób nałożenia cienia i podkreślenia linii rzęs.

- Cień najlepiej nałożyć pędzelkiem, delikatnie wciskając w skórę. Bez rozcierania uzyskamy efekt jedwabistego cienia - mówi wizażystka. - Rzęsy w dniu ślubu powinny grać pierwsze skrzypce w makijażu. Polecam doklejenie kępek oraz tusz wodoodporny. Nad linią rzęs warto zrobić cieniutką kreskę eyelinerem.

Na rynku dostępne są kosmetyki, które mają w nazwie long lasting, a więc mają przedłużoną trwałość. Można skorzystać zwłaszcza z tintów, bo niektóre z nich barwią usta nawet na cały dzień.

Jeśli zdecydujemy się na pomoc profesjonalistki, z pewnością doradzi nam ona wykonanie makijażu próbnego.

- Jest to ważne z wielu względów - mówi Joanna Ziemska, wizażystka-stylistka. - Trzeba sprawdzić, czy taki makijaż na pewno będzie nam odpowiadał i czy jest trwały.

Czy podkład jest dobrze dobrany do naszej cery i czy żaden z kosmetyków nas nie uczula. Najlepiej wykonać go w takim momencie, by przy okazji go wykorzystać, czyli na przykład w dzień wieczoru panieńskiego lub fotograficznej sesji narzeczeńskiej.

Wybierając się do wizażystki, warto wziąć ze sobą zdjęcie sukni ślubnej, by specjalistka zorientowała się, czy ten rodzaj makijażu na pewno będzie z nią współgrał. Musimy też pamiętać o tym, by zawiadomić ją o tym, czy zamierzamy jeszcze przed ślubem korzystać z solarium lub bardziej inwazyjnych zabiegów w salonie kosmetycznym.

- Makijaż próbny da nam także pewność, że możemy zaufać osobie, która nam go wykonuje

- dodaje Joanna Ziemska. - I ma jeszcze jedną, dość istotną zaletę. Gdy makijaż jest już raz dobrany i zaakceptowany, o wiele szybciej robi się ten właściwy - ślubny, a w tym dniu na nadmiar czasu na pewno nie narzekamy. Powinniśmy się wówczas zmieścić w 45-60 minutach.

Średnio zapłacimy za niego 100-200 zł.

Kwiatowe dopełnienie

Wybierając bukiet ślubny, możemy kierować się podpowiedziami doświadczonych florystów albo po prostu zdecydować się na najbardziej przez nas lubiane kwiaty, o ile w tym czasie są one w kwiaciarniach dostępne. Główna zasada brzmi: im bardziej ozdobna suknia, tym skromniejszy bukiet.

Przy doborze koloru bukietu, jego długości czy formy jego wykonania warto pamiętać o figurze, wzroście i typie urody panny młodej. Kwiaty dopasowujemy zwykle do sukni, idąc do florysty, powinnyśmy więc mieć przy sobie jej zdjęcie.

- Oryginalny bukiet można skomponować i z kwiatów polnych, i z egzotycznych

- mówi Agnieszka Raszewska, florystka. - Najczęściej wybierane są jednak bukiety mieszane w tendencji wiosenno-letniej. Modne są hiacynty, ale również piwonie i hortensje, a nawet groszki pachnące. Hitem są wciąż wianki - duże lub bardziej subtelne i skromne, dopasowane do bukietu.

Róże panie wybierają częściej te gałązkowe w kolorze gołębim, pudrowym lub kremowym. Nietypowym „bukietem” może stać się pojedynczy kwiat - na przykład elegancka kala. Kwiat ten ma swój odpowiednik w znacznie mniejszym rozmiarze, który możemy wykorzystać zarówno do przypinki (butonierki), jak i do ozdobienia włosów.

- Można w tym dniu pokusić się o małe szaleństwo i wybrać na przykład bukiet długi, aż do ziemi - może być z róży o dużym pąku, odmiana sweet avalanche, ułożonej na całej długości bukietu, pąk przy pąku

- doradza florystka. - Przepięknie wygląda również storczyk upięty w ten sam sposób. Na pewno każda panna młoda marzy o czymś specjalnym, a florysta może jedynie służyć radą, by te marzenia spełnić.

Konno czy limuzyną?

Dla niektórych istotny jest również środek ślubnej lokomocji. Tradycyjnym jest limuzyna, najczęściej biała lub czarna. Za jej wynajem na czas ślubu (ok. 5-6 godzin - dojazd na ślub, a po ceremonii na wesele) zapłacimy zazwyczaj od 500/600 zł wzwyż.

Niektórzy mogą jednak wybrać na przykład auto retro lub pojazd konny albo jeszcze bardziej oryginalny transport. To już zależy od fantazji przyszłych nowożeńców.

Zatrzymane wspomnienia

Na pewno ważne dla wszystkich są zdjęcia lub filmy, które na zawsze upamiętnią te wspaniałe chwile. Jedne pary chcą zachować wspomnienia w formie reportażu z przygotowań i samej ceremonii, inne wybierają profesjonalne sesje studyjne lub plenerowe, a jeszcze inne stawiają na nieprofesjonalną, spontaniczną dokumentację.

Decydując się na usługi profesjonalnego fotografa, musimy liczyć się ze średnim wydatkiem 1000-3000 zł. Koszt zależy od prestiżu fotografa, jakości usługi i czasu poświęconego na jej wykonanie - sesja w dniu ślubu czy też jeszcze dodatkowa w innym itp.

- Sesja narzeczeńska najczęściej jest traktowana jako gratisowy dodatek do sesji ślubnej

- wyjaśnia Michał Kalet, fotograf.

Milena Kochanowska

Dziennikarka Głosu Wielkopolskiego

Dodaj pierwszy komentarz

Komentowanie artykułu dostępne jest tylko dla zalogowanych użytkowników, którzy mają do niego dostęp.
Zaloguj się

plus.dzienniklodzki.pl

Polska Press Sp. z o.o. informuje, że wszystkie treści ukazujące się w serwisie podlegają ochronie. Dowiedz się więcej.

Jesteś zainteresowany kupnem treści? Dowiedz się więcej.

© 2000 - 2019 Polska Press Sp. z o.o.