Z bocznej nawy: Sylwester i dworzec to kiepskie połączenie

Czytaj dalej
Fot. brak
Matylda Witkowska

Z bocznej nawy: Sylwester i dworzec to kiepskie połączenie

Matylda Witkowska

Pomysł zorganizowania sylwestra na dworcu był oryginalny, ale jednak niefortunny. Zasadniczo to rozumiem PKP: też bałabym się wpuścić do siebie tłum upojonych ludzi.

Z bocznej nawy: Sylwester i dworzec to kiepskie połączenie

Nie urodziłam się wczoraj i wiem, że sylwestrowa zabawa w Polsce oznacza alkohol, a zakrapiane imprezy i komunikacja nie idą ze sobą w parze. Jak większość dorosłych widziałam już w tej materii różne rzeczy. Jeden z moich znajomych uznał, że najlepiej na tramwaj czeka się na przystankowej latarni. Inny podróżował autobusem MPK robiąc fikołki na górnej poręczy. Inny skrócił drogę przez parking przechodząc dachami samochodów. Strach pomyśleć, co wpadłoby im do głowy na dworcu kolejowym.

Rozumiem więc zachowawczą, ale niepozbawioną rozsądku decyzję PKP. Zdaniem spółki sylwestrowicze mogliby zdewastować dworzec, utrudnić ruch pasażerom lub nawet wpaść pod nadjeżdżający pociąg, choć w godzinach zabawy na dworzec wjeżdżał tylko jeden.

Trudno się tego nie obawiać. Gdyby sylwester był na Piotrkowskiej, to o północy tłum rozbawionych i zmarzniętych sylwestrowiczów zasiliłby lokalne knajpy. W najgorszym wypadku do rana miałyby pełne obroty. Na Fabrycznym wszyscy poszliby się ogrzać na dworzec, szukając toalet, barów czy ławki.

Opanowanie takiego tłumu nie jest łatwe. O tym, jak wypadają imprezy w pociągach można się przekonać przy okazji festiwalu Woodstock. Co roku dla kogoś połączenie pociągu i alkoholu kończy się źle albo wręcz tragicznie.

Matylda Witkowska

Od kilkunastu lat jestem dziennikarką Dziennika Łódzkiego. W pracy zajmuję się tak ważnymi dziś sprawami zdrowia i medycyny oraz ochroną środowiska. Ale w mojej działce jest też rekreacja oraz duma i serce Łodzi czyli ulica Piotrkowska. Prywatnie jestem urodzonym mieszczuchem. Cieszy mnie moda na miasta zielone i dobre do życia, wolę jeździć rowerem niż autem. Fascynuje mnie to, co niezwykłe. Ktoś widział w Łodzi ufo? Chętnie tam podjadę.

Dodaj pierwszy komentarz

Komentowanie artykułu dostępne jest tylko dla zalogowanych użytkowników, którzy mają do niego dostęp.
Zaloguj się

Polska Press Sp. z o.o. informuje, że wszystkie treści ukazujące się w serwisie podlegają ochronie. Dowiedz się więcej.

Jesteś zainteresowany kupnem treści? Dowiedz się więcej.

© 2000 - 2022 Polska Press Sp. z o.o.