Wysokie kary za posiadanie i handel dopalaczami

Czytaj dalej
Fot. Lucyna Nenow / Polska Press
Wiesław Pierzchała

Wysokie kary za posiadanie i handel dopalaczami

Wiesław Pierzchała

Handlarz dopalaczami poddał się we wtorek w Łodzi karze i został skazany na rok więzienia. Także we wtorek weszły w życie nowe przepisy zrównujące przestępstwa dopalaczowe i narkotykowe. Oznacza to, że za handel dopalaczami będzie groziło do 12 lat, a za ich posiadanie do trzech lat więzienia. Wydaje się, że nowe, surowsze przepisy – po ostatniej tragicznej serii, gdy po spożyciu dopalaczy w Łodzi i Bełchatowie zmarło 10 osób – to krok w dobrą stronę.

Błyskawiczny proces 25-letniego Jarosława J. odbył się we wtorek w Sądzie Okręgowym w Łodzi. Prokuratura zarzuciła mu, że w lombardzie w centrum Łodzi sprzedawał spod lady groźne dopalacze. Dlatego za narażenie klientów na utratę zdrowia lub życia groziło mu do trzech lat więzienia. Ponadto został oskarżony o przygotowanie zapasów dopalaczy, które też chciał sprzedać.

Podczas śledztwa 25-latek nie przyznał się do winy i odmówił składania wyjaśnień. Stąd kompletne zaskoczenie, gdy w sądzie Jarosław J. przyznał się do winy, wyraził skruchę i wystąpił z wnioskiem o dobrowolne poddanie się karze. Zapytany przez sędzię Agnieszkę Boczek, dlaczego w postępowaniu przygotowawczym nie przyznał się do winy, oskarżony wyjaśnił, że była to jego linia obrony.

Bardzo żałuje tego, co zrobiłem. Nie zdawałem sobie sprawy, że dopalacze są tak szkodliwe – oznajmił Jarosław J.

I w porozumieniu z obrońcą Pauliną Tomaszewską poprosił o rok więzienia. Prokurator Adam Latuszkiewicz zgodził się na taką karę i podkreślił: - Tego typu czyny jak handel dopalaczami są gorszące i wymagają surowej reakcji, tym bardziej, że ostatnio miała miejsce w naszym regionie seria zgonów po spożyciu dopalaczy.

Z powodu zaskakującej wolty oskarżonego i szybkiego procesu wyrok w tej sprawie z przyczyn formalnych zostanie ogłoszony w środę.

Oskarżonego policjanci rozpracowali 9 maja 2016 roku. Zaczaili się w pobliżu lombardu i zatrzymywali wychodzących klientów. Wśród nich był Adam T. Miał przy sobie kupioną przed chwilą torebkę z suszem, którym okazały się dopalacze.

Wiesław Pierzchała

Jestem dziennikarzem w redakcji "Dziennika Łódzkiego". Zajmuję się sądami, policją, prokuraturą, tematyką historyczną oraz związaną z łódzkimi zabytkami i rodami fabrykanckimi.

Dodaj pierwszy komentarz

Komentowanie artykułu dostępne jest tylko dla zalogowanych użytkowników, którzy mają do niego dostęp.
Zaloguj się

plus.dzienniklodzki.pl

Polska Press Sp. z o.o. informuje, że wszystkie treści ukazujące się w serwisie podlegają ochronie. Dowiedz się więcej.

Jesteś zainteresowany kupnem treści? Dowiedz się więcej.

© 2000 - 2019 Polska Press Sp. z o.o.