Wszystko jest polityką. Wraca olimpiada?

Czytaj dalej
Ryszard Terlecki

Wszystko jest polityką. Wraca olimpiada?

Ryszard Terlecki

Igrzyska Europejskie to pomysł wciąż jeszcze nowy, dopiero raczkujący w kalendarzu ważnych światowych imprez sportowych. Skoro urządzane są kontynentalne olimpiady w Ameryce czy Azji, dlaczego nie mogą odbywać się także w Europie?

Początki Igrzysk były skromne, ich premiera odbyła się w Baku (w Azerbejdżanie) w 2015 roku, kolejne w tym roku w Mińsku (na Białorusi). W tych drugich 151 reprezentantów Polski wywalczyło 14 medali (w tym 3 złote). Decyzją rządu trzecie Igrzyska Europejskie w 2023 roku odbędą się w Krakowie. Czy nasze miasto potrzebuje dodatkowej i kosztownej promocji, skoro i tak turystów nam nie brakuje?

Po pierwsze Igrzyska w Krakowie mogą przełamać wrażenie pewnej peryferyjności tej imprezy i zachęcić najbogatsze kraje Europy do walki o uzyskanie organizacji kolejnych. Zyska na tym Kraków, bo od naszego miasta będzie rosła ich ranga. Odświeżenie naszej infrastruktury sportowej może być korzystne dla miasta, mogą też powstać nowe obiekty, także w okolicy, np. w Skawinie, Miechowie, Olkuszu, Wieliczce czy Myślenicach.

Organizator Igrzysk ustala jakie dyscypliny sportu będą reprezentowane, można więc pomyśleć o promocji np. toru kajakowego, czy sali w kopalni soli, gdzie rozgrywano już ważne zawody. Wioska olimpijska może pomieścić się w miasteczku studenckim, tym samym znajdą się środki na jego modernizację i rozbudowę. Niezależnie od liczby uczestników i kibiców, którzy przyjadą do Krakowa, miasto może zarobić np. na sprzedaży praw do transmisji telewizyjnych (w Mińsku wykupiło je ponad sto stacji). Nowy wiceminister w resorcie sportu i turystyki, poseł Jacek Osuch z Olkusza, gwarantuje poważne potraktowanie tego przedsięwzięcia ze strony rządu. Także marszałek województwa obiecuje mocne wsparcie, a cała Małopolska może skorzystać na dodatkowej promocji i zarobić na przygotowaniach.

Odświeżenie naszej infrastruktury sportowej może być korzystne dla miasta, mogą też powstać nowe obiekty.

W 2014 roku mieszkańcy Krakowa w referendum odrzucili projekt zorganizowania Zimowej Olimpiady. Przy raczej niskiej frekwencji (36 procent), głosujący mieszkańcy Krakowa w znacznej większości wypowiedzieli się przeciwko olimpiadzie (prawie 70 procent). Czy teraz, po pięciu latach, zmienią zdanie? Czy zgodzą się z opinią polskiego rządu i Europejskiego Komitetu Olimpijskiego, że warto podnieść rangę Igrzysk i zorganizować je w Krakowie?

Oczywiście wiele zależy od tego, kto wygra wybory parlamentarne jesienią tego roku. Bo gdyby wygrała je obecna opozycja, to lepiej z planu urządzania Igrzysk zrezygnować. Moim zdaniem jest wielce prawdopodobne, że fundusze przeznaczone na ich promocję i przygotowanie trafiłyby do prywatnych kieszeni, a zamiast Igrzysk mielibyśmy dużo wydanych pieniędzy, o których nie byłoby wiadomo, gdzie się rozpłynęły.

Ryszard Terlecki

Dodaj pierwszy komentarz

Komentowanie artykułu dostępne jest tylko dla zalogowanych użytkowników, którzy mają do niego dostęp.
Zaloguj się

plus.dzienniklodzki.pl

Polska Press Sp. z o.o. informuje, że wszystkie treści ukazujące się w serwisie podlegają ochronie. Dowiedz się więcej.

Jesteś zainteresowany kupnem treści? Dowiedz się więcej.

© 2000 - 2019 Polska Press Sp. z o.o.