Ryszard Terlecki

Wszystko jest polityką. Odzyskana siła

Wszystko jest polityką. Odzyskana siła
Ryszard Terlecki

Znane przysłowie mówi, że kto chce pokoju, ten musi szykować się do wojny. Agresywne zachowania Rosji (m.in. na Ukrainie, a wcześniej w Gruzji) sprawiają, że na wszelki wypadek Polska musi być gotowa odeprzeć ewentualny, chociaż dziś mało prawdopodobny, atak.

Niestety gorzej przedstawia się sytuacja państw bałtyckich, gdzie liczna mniejszość rosyjska może zostać wykorzystana w roli separatystów, podobnie jak stało się to w Donbasie. Czy NATO będzie gotowe do czynnego i szybkiego wsparcia zagrożonych sojuszników, to jest pytanie, które dziś zadaje sobie wielu polityków w całej Środkowej Europie. W każdym razie siła militarna państw staje się coraz ważniejszym elementem międzynarodowych relacji.

Polska rozbrajana w okresie rządów Platformy i PSL, systematycznie odbudowuje swoją armię. Jej liczebność przekroczyła 140 tys. (95 tys. za Tuska i Kopaczowej), ponadto wciąż przybywa nowoczesnego uzbrojenia. Tylko w ostatnich miesiącach zdecydowano o zakupie amerykańskich 250 najnowocześniejszych czołgów Abrams (o wiele skuteczniejszych od najlepszych rosyjskich czołgów), czy 24 tureckich dronów (właściwie bezzałogowych samolotów), uzbrojonych w przeciwpancerne pociski.

Ministerstwo Obrony Narodowej zapowiada też zakup systemu przeciwrakietowego Patriot, 32 samolotów piątej generacji F-35 oraz dodatkowych samolotów F-16. W Mielcu i Świdniku zamawiane są śmigłowce wsparcia, a polskie stocznie zbudują sześć okrętów rakietowych. Przygotowywany jest zakup dwóch okrętów podwodnych.

Plan rozwoju i modernizacji armii znajdzie się w specjalnej ustawie, która wkrótce trafi do Sejmu. Zakupy broni uzupełniane są produkcją polskiego przemysłu zbrojeniowego, niestety znacznie osłabionego w latach rządów zarówno SLD, jak i PO-PSL. Przekonanie, że nie ma potrzeby się zbroić, skoro obronią nas sojusznicy, pokutowało przez długi okres III Rzeczypospolitej, a opinia publiczna była usypiana zapewnieniami, że wojna już nam nie zagrozi.

Tymczasem sojusznicy pomogą tym, którzy są na tyle silni, żeby pomocy sojuszników doczekać. Amerykańscy żołnierze, stacjonujący w Polsce (5,5 tysiąca), są ważnym elementem w polityce odstraszania ewentualnego agresora, ale w obronie własnego kraju własna armia ma o wiele większe znaczenie. Dziś Polska zajmuje 19 miejsce w rankingu wydatków na zbrojenia (najwięcej USA - 778 mld USD, Chiny - 250 mld USD, Indie - 72 mld. USD, Rosja - 61 mld USD, następnie Wielka Brytania, Arabia Saudyjska, Niemcy, Francja, Japonia, Korea Południowa) i zalicza się do państw, które poważnie traktują swoją zdolność do obrony. Zapewnienie zewnętrznego bezpieczeństwa jest jednym z priorytetów rządu, co tym samym zwiększa szansę na utrzymanie pokoju, nie tylko wokół naszych granic, ale także w całym regionie.

Ryszard Terlecki

Dodaj pierwszy komentarz

Komentowanie artykułu dostępne jest tylko dla zalogowanych użytkowników, którzy mają do niego dostęp.
Zaloguj się

plus.dzienniklodzki.pl

Polska Press Sp. z o.o. informuje, że wszystkie treści ukazujące się w serwisie podlegają ochronie. Dowiedz się więcej.

Jesteś zainteresowany kupnem treści? Dowiedz się więcej.

© 2000 - 2021 Polska Press Sp. z o.o.