Woda dobra, a jej nie piją

Czytaj dalej
Fot. Krzysztof Szymczak
Matylda Witkowska

Woda dobra, a jej nie piją

Matylda Witkowska

Łódzki magistrat zachęca do picia wody prosto z kranu. Ale radnym kupuje wodę w butelkach. Coraz więcej instytucji i firm decyduje się na dystrybutory akcji „Łódzka woda najlepsza”.

„Łódzka Woda Najlepsza - pod takim hasłem Zakład Wodociągów i Kanalizacji w Łodzi oraz łódzki magistrat zachęcają mieszkańców do picia dobrej wody prosto z kranu. Ale dla łódzkich radnych magistrat zamawia wodę butelkowaną.

Łódzki magistrat od kilku lat włącza się w kampanię „Łódzka woda najlepsza”, zachęcającą mieszkańców do picia wody prosto z kranu. Na konferencjach prasowych promował też gastronomików, którzy korzystali z łódzkiej kranówki.

Tymczasem na sesjach rady miasta oraz na posiedzeniach komisji radni dostają wodę mineralną w półlitrowych butelkach. Do wyboru: gazowaną i niegazowaną.

Jak tłumaczy Grzegorz Gawlik z biura prasowego łódzkiego magistratu, w urzędzie jest coraz więcej dystrybutorów z wodą kranową. Jeszcze rok temu było ich 14, obecnie - już 34. Z wody butelkowanej korzystają głównie radni i ich goście.

- Przed dużą salą obrad rady miejskiej nie mam technicznych możliwości zamontowania dystrybutora z wodą - wyjaśnia Gawlik. Nie informuje jednak, ile magistrat wydaje rocznie na wodę w butelkach.

Butelkowaną wodę mineralną w dużej liczbie kupuje łódzkie MPK. Dla kierowców, motorniczych i robotników naprawiających tory zamawia mineralną w butelkach. W ubiegłym roku spółka zamówiła prawie pół miliona butelek za łączną kwotę prawie 180 tys. zł.

Wodę mineralną w butelkach zamawia nawet... sam Zakład Wodociągów i Kanalizacji w Łodzi. Choć urzędnicy i ich goście piją „łódzką wodę najlepszą” z dystrybutorów, to osobom pracującym w terenie w upalne dni wydaje się butelki: szklane osobom jeżdżącym samochodami i plastikowe dla chodzących pieszo. Tylko wczoraj zużyto 90 plastikowych, półlitrowych butelek.

W urzędzie marszałkowskim dla urzędników przygotowano dystrybutory wody przywożonej w butlach. Urzędowy dział BHP badał sprawę kranówki i konsultował z inspekcją sanitarną. Efekt nie był zadowalający.

- Okazało się jednak, że rury w części budynków są w takim stanie, że nie możemy zachęcać urzędników do picia takiej wody - wyjaśnia Jacek Grabarski z biura prasowego urzędu.

Matylda Witkowska

Od kilkunastu lat jestem dziennikarką Dziennika Łódzkiego. W pracy zajmuję się tak ważnymi dziś sprawami zdrowia i medycyny oraz ochroną środowiska. Ale w mojej działce jest też rekreacja oraz duma i serce Łodzi czyli ulica Piotrkowska. Prywatnie jestem urodzonym mieszczuchem. Cieszy mnie moda na miasta zielone i dobre do życia, wolę jeździć rowerem niż autem. Fascynuje mnie to, co niezwykłe. Ktoś widział w Łodzi ufo? Chętnie tam podjadę.

Dodaj pierwszy komentarz

Komentowanie artykułu dostępne jest tylko dla zalogowanych użytkowników, którzy mają do niego dostęp.
Zaloguj się

Polska Press Sp. z o.o. informuje, że wszystkie treści ukazujące się w serwisie podlegają ochronie. Dowiedz się więcej.

Jesteś zainteresowany kupnem treści? Dowiedz się więcej.

© 2000 - 2022 Polska Press Sp. z o.o.