Witamy w nowym mieszkaniu prezydent Łodzi, Hanny Zdanowskiej

Czytaj dalej
Fot. Grzegorz Gałasiński
Mirosław Malinowski

Witamy w nowym mieszkaniu prezydent Łodzi, Hanny Zdanowskiej

Mirosław Malinowski

- Zawsze marzyłam o nowoczesnych, nieco industrialnych wnętrzach. Na loft mnie nie stać, a to mieszkanie daje mi namiastkę atmosfery dawnej fabrycznej Łodzi - mówi prezydent Łodzi.

Do nowego mieszkania Hanna Zdanowska wprowadziła się ponad rok temu. Ma ono 90 metrów kwadratowych i znajduje się na ostatnim, piątym piętrze budynku, którego budowa rozpoczęła się w 2014 roku.

- Przeprowadziłam się tu z bloku na Kozinach, bo zawsze marzyłam o nowoczesnych, nieco industrialnych wnętrzach. Na loft, niestety, mnie nie stać, a to miejsce ze względu na swoją historię i otoczenie daje mi namiastkę atmosfery dawnej fabrycznej Łodzi. O wyborze tej właśnie lokalizacji zdecydował także widok z balkonu. Okna wychodzą na wschód, mam przed sobą panoramę miasta z wieżą kościoła przy ul. Łąkowej, pofabryczne budynki z czerwonej cegły i odrobinę zieleni.

„Prezydencki” balkon jest okazały, ma powierzchnię około 18 mkw. Można na nim rozłożyć leżak i miło odpoczywać.

Mieszkanie Hanny Zdanowskiej, w którym żyje ze swoim partnerem Włodzimierzem, składa się z salonu z aneksem kuchennym i spiżarenką, łazienki, garderoby i dwóch małych pokoi: sypialni i biblioteczki. Całość jest utrzymana w chłodnej kolorystyce, dominują: szarości i błękity. Mieszkanie jest urządzone w sposób surowy i praktyczny, nie ma w nim niepotrzebnych bibelotów i ozdób. Jest za to mnóstwo roślin doniczkowych. Niektóre z kaktusów i innych sukulentów prezydent przewiozła z poprzedniego mieszkania. W nowym nie zabrakło również ulubionych kwiatów Hanny Zdanowskiej - storczyków.

Uwagę gości zwracają stylizowane na industrialne lampy zwieszające się nisko nad stołem na sześć osób. Tu zasiada do posiłków i tu przyjmuje gości, w tym często syna, który „wpada do mamy” na kolacje. Drewniana podłoga jest w całym mieszkaniu odsłonięta, tylko przed kanapą, naprzeciwko telewizora znajduje się niewielki biało-błękitny dywan.

- Mieszkanie kupiłam, gdy budynek dopiero powstawał. Czy teraz zaaranżowałabym je inaczej? Chyba nie. No, może dokupiłabym jeszcze parę metrów kwadratowych na dodatkową garderobę - dodaje prezydent Łodzi.

Kryminały i przewodniki

Najwięcej jaskrawych kolorów w mieszkaniu Hanny Zdanowskiej znajdziemy w pokoju, który pełni funkcję podręcznej biblioteczki. Ale kolory ów pokój zawdzięcza okładkom książek (na półkach są pozycje o sporcie, historii Łodzi i Polski, przewodniki i kryminały m.in. Camilli Läckberg, Alexa Kavy, Tess Gerritsen i Marka Krajewskiego) oraz wiszącego na ścianie dużego portretu Hanny Zdanowskiej o... rudych włosach. Podarował go jej zaprzyjaźniony artysta Sebastian Skalski.

- Nie wyobrażam sobie życia bez książek. Jednak z powodu licznych obowiązków mam na ich lekturę czas tylko wieczorem przed snem. Wtedy jednak najczęściej czytam je w wersji elektronicznej, tzw. e-booki. Ale w czasie urlopu chętniej sięgam po wydania papierowe, bo lubię ich charakterystyczny zapach i fakturę.

Pięć przeprowadzek

Lokum przy ul. Kopernika, to już piąte mieszkanie w dorosłym życiu Hanny Zdanowskiej. Wcześniej mieszkała przy ul. Targowej, Ofiarnej, na Kurczakach i przy ul. Lorentza.

Tylko kilka przedmiotów wędrowało razem z nią przez wszystkie te mieszkania. Jednym z nich jest miniatura na jedwabiu przedstawiająca małego Napoleona z siostrami. To pochodząca z XVIII wieku pamiątka po pradziadku.

- Przeprowadzka tu trwała kilka miesięcy. I jeszcze nie jest zakończona. Brakuje mi czasu, żeby przewieźć wszystkie moje rzeczy. Ale cieszę się, że to już wszystko prawie jest za mną. Prawie, bo część rzeczy jest jeszcze w pudłach w pomieszczeniu gospodarczym na dole budynku - dodaje Hanna Zdanowska.

Na ścianach mieszkania wisi kilka obrazów. Są to pamiątki z podróży. Prezydent Zdanowska często kupuje obrazy podczas swoich wyjazdów, wprost od artystów wystawiających swoje prace na ulicy, w charakterystycznych miejscach różnych miast. W swoim poprzednim lokum miała zwyczaj, że co pewien czas zdejmowała jeden obraz, a zawieszała inne płótno. Czasami takie zmiany dokonywała raz w roku, czasami rzadziej.

Trzecie piętro na Kozinach

Wcześniej przez kilka lat prezydent Zdanowska mieszkała na trzecim piętrze bloku na Kozinach przy ul. Lorentza. Tam miała do dyspozycji 64 metry kwadratowe. Mieszkanie składało się z salonu połączonego z aneksem kuchennym (takie rozwiązanie architektoniczne, niespotykane w blokach budowanych w PRL-u, było autorskim projektem Hanny Zdanowskiej, absolwentki Politechniki Łódzkiej) oraz z sypialni i pokoju syna.

- Dobrze mi w takim mieszkaniu. Nie chciałabym biegać po wielkim domu - mówiła wówczas Hanna Zdanowska.

Na Kozinach prezydent Łodzi miała kolekcję figurek - pamiątek z licznych podróży do Meksyku, Egiptu, Tunezji, Indii, Chin, na Kubę czy do Japonii.

- Kiedyś byłam urzeczona Meksykiem, więc mam stamtąd figurki. Natomiast na Kubie nic innego nie dało się kupić. Nie są to wartościowe pamiątki. Często je wymieniam, bo w mieszkaniu nie ma miejsca - mówiła.

Mirosław Malinowski

Dodaj pierwszy komentarz

Komentowanie artykułu dostępne jest tylko dla zalogowanych użytkowników, którzy mają do niego dostęp.
Zaloguj się

plus.dzienniklodzki.pl

Polska Press Sp. z o.o. informuje, że wszystkie treści ukazujące się w serwisie podlegają ochronie. Dowiedz się więcej.

Jesteś zainteresowany kupnem treści? Dowiedz się więcej.

© 2000 - 2019 Polska Press Sp. z o.o.