Wielkanocne zwyczaje nie giną [ROZMOWA]

Czytaj dalej
Fot. Andrzej Wdowski
Anna Gronczewska

Wielkanocne zwyczaje nie giną [ROZMOWA]

Anna Gronczewska

Z Adamem Grabowskim, dyrektorem Muzeum Regionalnego w Opocznie, rozmawiamy o różnych zwyczajach wielkanocnych.

Region opoczyński słynie z różnych zwyczajów, w tym wielkanocnych. Które są najpopularniejsze, przetrwały lata?
Rzeczywiście to bardzo bogaty region etnograficzny. Ma wiele twórczyń ludowych, które kultywują zwyczaje związane między innymi z Wielkanocą. Takimi najbardziej popularnymi i najczęściej wykonywanymi produktami przez te panie są pisanki opoczyńskie.

Czym się wyróżniają?
Są one wykonywane tzw. metoda batikową. Pisane pisokiem, woskiem na skorupce. Wosk rozgrzewa się, a potem nanosi wzorki. Po ich naniesieniu pisanki się farbuje. Kiedyś naturalnymi barwnikami, teraz chemicznymi, różnokolorowymi. Wosk nie przyjmował farby więc po wytarciu uzyskuje się piękny wzorek pisanki opoczyńskiej, znany w całym kraju. Ta pisanka ma miejsce w wielu muzeach etnograficznych w Polsce. Cieszą się dużą popularnością. W naszym regionie mamy kilkadziesiąt pisankarek. Możemy się tym pochwalić. Myślę, że nawet w słynnym regionie łowickim jest ich mniej.

Wielkanocne zwyczaje nie giną [ROZMOWA]
Adam Grabowski, dyrektorem Muzeum Regionalnego w Opocznie

A palmy?
Też są naszym znakiem rozpoznawczym. Mogę powiedzieć, że są niemal masowo produkowane. Robi się je z bazi, bukszpanu, innej zieleniny, a także z kwiatów wykonanych z bibuły. Ta technika jest u nas bardzo popularna. Z bibuły robi się też różne girlandy kwiatowe. Muszę jednak wyjaśnić, że nasze twórczynie to nie tylko panie po siedemdziesiątce. Mamy tu trzy pokolenia. Palmy, pisanki wykonują babcie, mamy i wnuczki. Nie boimy się, że tradycja zaginie, straci na popularności.

Są to też, jak choćby na południu kraju w Lipnicy Murowanej, bardzo wysokie palmy?
U nas nie. Palmy są niewysokie, ale bardzo ładnie ozdobione. Zielem, bibułowymi kwiatami, baziami. Razem ze starostwem organizujemy co roku konkurs na plastykę zdobniczo-obrzędową związaną z Wielkanocą. Zawsze prezentowane są na nim palmy i pisanki przygotowywane na organizowanych wcześniej warsztatach wsi podopoczyńskiej. W tym roku oprócz pisanek i palm robiono na nich też wycinanki opoczyńskie, a także rzeźby związane z Wielkanocą. Wziął w nich udział rzeźbiarz, który wykonywał rzeźby Chrystusa, baranki. Warsztaty organizowane przez starostwo i nasze muzeum cieszą się dużą popularnością. W tym roku wzięło w nich udział prawie 60 pań. Podsumowanie konkursu odbywa się w muzeum. Mieliśmy już 19 jego edycję. Panie są nagradzane finansowo. A wystawę ich prac można oglądać w Muzeum Regionalnym w Opocznie do 20 maja. Znalazły się też na niej eksponaty związane z naszymi zwyczajami wielkanocnymi.

Tradycje mają też wycinanki wielkanocne?
Nie robi się wycinanek na przykład z jajkiem. Jednak dla naszej wycinanki charakterystycznym motywem jest kura, kogut. Wiadomo, że takie wycinanki wieszało się w domach właśnie na święta.

Są też inne zwyczaje charakterystyczne dla Wielkanocy?
Oczywiście. Jednym z nich jest chodzenie z kurkiem po dyngusie, wózkiem dyngusiarskim To zwyczaj związany ze śmigus-dyngusem.

Na czym polega wspomniany przez Pana kurek po dyngusie?
Był to drewniany wózek, przyozdobiony wstążkami, innymi kolorowymi rzeczami. Umieszczało się na nim przywiązanego za nogę koguta, rzadziej kurę. Chodzili z nim mężczyźni, często ubrani w stroje ludowe, od domu do domu. Polewali wodą dziewczyny. Dostawali w zamian kawałek kiełbasy, jajka, chleb, czasem alkohol. Gdy mężczyzna polał w lany poniedziałek pannę to mógł dostać od niej najpiękniejszą pisankę. Ta pisankę pełniła „funkcję matrymonialną”. Był to znak, że ma do takiego chłopaka słabość.

W Muzeum Regionalnym w Opocznie znajdą się eksponaty nawiązujące do tradycji sprzed lat?
Oczywiście. Można je podziwiać na naszej wystawie poświęconej zwyczajom wielkanocnym w regionie opoczyńskim. Są tam też gaiki.

Co to?
Dzieci, albo panny obnosiły go ze śpiewem po wsi. Jest on zrobiony z metrowego świerku, prętów leszczynowych, w formie czteroramiennej kuli. Osadzone było to na drążku. Zwieńczał ją krzyżyk lub czerwone jabłko. Był on symbolem długo wyczekiwanej wiosny. Ci, którzy nosili gaik dostawali potem wiktuały.

W regionie opoczyńskim te tradycje są bogate i kultywowane?
Na pewno. Mamy tu silne koła Gospodyń Wiejskich, wiejskie świetlice, które odgrywają tradycyjne zwyczaje. Niedawno w Niedzielę Palmową zwróciłem uwagę ile osób przyszło do kościoła z palmami marketowymi, a ile naszych, tradycyjnych. I byłem bardzo zadowolony. Prawie dwie trzecie stanowiły nasze palmy opoczyńskie. Także w święconkach znajdzie się oryginalne opoczyńskie palemki, pisanki.

Anna Gronczewska

Dodaj pierwszy komentarz

Komentowanie artykułu dostępne jest tylko dla zalogowanych użytkowników, którzy mają do niego dostęp.
Zaloguj się

plus.dzienniklodzki.pl

Polska Press Sp. z o.o. informuje, że wszystkie treści ukazujące się w serwisie podlegają ochronie. Dowiedz się więcej.

Jesteś zainteresowany kupnem treści? Dowiedz się więcej.

© 2000 - 2019 Polska Press Sp. z o.o.