Wiele przemawia za ideą Międzymorza [ROZMOWA]

Czytaj dalej
Fot. Grzegorz Gałasiński
Anna Gronczewska

Wiele przemawia za ideą Międzymorza [ROZMOWA]

Anna Gronczewska

Prof. dr hab. Przemysław Waingertner z Instytutu Historii Uniwersytetu Łódzkiego zaprasza na konferencję naukową poświęconą idei Międzymorza.

Na konferencji „Międzymorze. Historia - polityka - prawo”, która odbędzie się 22 stycznia od godz. 9 w Instytucie Historii UŁ przy ul. Kamińskiego 27a, organizowanej przez Uniwersytet Łódzki oraz Fundację Wspierania Inicjatyw Obywatelskich Jakuba Spychalskiego, wygłosi Pan wykład „Polskie Międzymorze - studium przypadku romantycznej realpolitik”. Tak należy spojrzeć na koncepcję wymyśloną w okresie międzywojennym przez Józefa Piłsudskiego?
Dokładnie tak. Polityka romantyczna, gdyż stawiała na cele maksymalistyczne - budowę wielkiej federacji Polski, Ukrainy, Litwy i Białorusi zabezpieczonej przed sowieckim, komunistycznym imperializmem i niemieckim rewizjonizmem granicznym. Polityka realistyczna - gdyż tylko taki scenariusz (jak wykazał 17 września 1939) mógł zapewnić Rzeczypospolitej niepodległość i integralność terytorialną w niebezpiecznym okresie międzywojnia. Albo wielka, bezpieczna federacja, albo permanentnie zagrożone państwo narodowe wciśnięte między Bolszewię i Niemcy. Trzeciego wyjścia nie było, jak pokazała historia.

Ta koncepcja Międzymorza pojawiała się już jednak wcześniej w historii Polski...
I później też… To prawda. Zamysł Marszałka to tylko jedna z odsłon idei, która przewija się w dziejach od blisko pięciuset lat - odkąd Polacy zostali skonfrontowani z podwójnym tym razem zagrożeniem, czyli ze wschodu przez Moskwę i z zachodu przez Niemców: w spojrzeniu na polskie nowożytne mocarstwo jakim była Rzeczpospolita Obojga Narodów, ambitnych koncepcjach Wielkiej Emigracji (od Hotelu Lambert po Towarzystwo Demokratyczne Polskie), marzeniach powstańców 1863, antycarskiej publicystyce „Robotnika” niepodległościowej Polskiej Partii Socjalistycznej przed I wojną światową, działaniach ministra Becka przed wybuchem II wojny światowej, planach polskiej emigracji po 1939 (od londyńskiego rządu, aż po paryską „Kulturę” Giedroycia), wreszcie we współczesnej refleksji polskiej myśli politycznej.

Józef Piłsudski uważał, że Międzymorze to przeciwwaga dla imperialistycznych ambicji Rosji i Niemiec. Było to słuszne rozumowanie?
Można sprecyzować: jedyna skuteczna przeciwwaga. To pokazała historia. Co spotkało osamotnioną Polskę w 1939? Co stało się z Litwą, Łotwą i Estonią rok później, gdy nie stało suwerennej Warszawy? Wreszcie - co spotkało 20 lat wcześniej nie do końca zdeterminowanych by iść z Polakami Ukraińców i Białorusinów?

Na czym polegała koncepcja Międzymorza Józefa Piłsudskiego?
W największym skrócie: na stworzeniu silnego polityczno-wojskowo-gospodarczego związku państwa polskiego z Ukrainą, Litwą i Białorusią, po to by skutecznie odstraszać, lub w przypadku wojny efektywnie bronić niepodległości - nie tylko Warszawy, ale również Kijowa, Wilna i Mińska. Federacja ta miała być zarówno ideowym nawiązaniem do historycznych tradycji mocarstwowej Rzeczypospolitej Obojga Narodów, nowoczesną odpowiedzią na międzywojenne hasło prawa narodów do samostanowienia, jak i pragmatycznym sposobem zapewnienia bezpieczeństwa i wielkości - niektórzy historycy mówią wręcz, iż Piłsudski chciał stworzyć wschodnioeuropejski odpowiednik Stanów Zjednoczonych.

Dlaczego nie udało się tej idei zrealizować?
Przyczyn wymienić można wiele: niezrozumienie dla planu Marszałka na Litwie i na Ukrainie, zaszłości historyczne i wzajemna nieufność, słabość potencjalnych partnerów, potęga Sowietów, wreszcie brak solidarności politycznej wśród samych Polaków…

Międzymorze to koncepcja, która mogłaby być zrealizowana we współczesnych czasach.
Jeśli traktować ja jako pomysł na solidarność i ścisłą współpracę polityczną oraz gospodarczą państw regionu pomiędzy Bałtykiem, Morzem Czarnym i Adriatykiem to jak najbardziej - choć pamiętajmy: racjonalność, potrzeba jakiegoś przedsięwzięcia nie determinuje jego sukcesu, wprowadzenia w życie. Trzeba pracy zarówno politycznej, jak i formacyjnej. No i czasu. Jednak wiele za uwspółcześnioną ideą Międzymorza przemawia. Jej adresaci mają ze sobą wiele wspólnego: poziom rozwoju gospodarczego, stanowią wspólnie wschodnią flankę NATO, maja podobną pozycję w UE i… kłopoty związane z ideologizacją polityki Brukseli z jednej strony, jej podporządkowaniem interesom wielkich, czyli Berlina i Paryża z drugiej, wreszcie świadomość cokolwiek nieprzewidywalnego rosyjskiego sąsiedztwa.

Przemysław Waingertner urodził się w 1969 roku. Jest absolwentem XXI LO w Łodzi i historii na UŁ. Zajmuje się m.in. myślą polityczną XX wieku, życiem politycznym II Rzeczpospolitej, historią Łodzi i regionu. Jest autorem i współautorem wielu książek o tematyce historycznej.

Anna Gronczewska

Jestem łodzianką więc Kocham Łódź. Piszę o historii mojego miasta, historii regionu, sprawach społecznych, związanych z religią i Kościołem. Lubię wyjeżdżać w teren i rozmawiać z ludźmi. Interesuje się szeroko pojmowanym show biznesem, wywiady z gwiazdami, teksty o nich.

Dodaj pierwszy komentarz

Komentowanie artykułu dostępne jest tylko dla zalogowanych użytkowników, którzy mają do niego dostęp.
Zaloguj się

Polska Press Sp. z o.o. informuje, że wszystkie treści ukazujące się w serwisie podlegają ochronie. Dowiedz się więcej.

Jesteś zainteresowany kupnem treści? Dowiedz się więcej.

© 2000 - 2022 Polska Press Sp. z o.o.