Widzę Łódź: Tak się żyje, tak się żyje bez maski

Czytaj dalej
Fot. Grzegorz Gałasiński
Dariusz Pawłowski

Widzę Łódź: Tak się żyje, tak się żyje bez maski

Dariusz Pawłowski

Zrzucamy maski! Na razie, co prawda, tylko na wybiegu, a i również w tych okolicznościach należy zalecać, by obnażania twarzy nie dokonywać zbyt spektakularnie i beztrosko.

Pandemia nie wyemigrowała w kosmos, wcześniejsze poluzowania kończyły się ponownymi falami zakażeń, wystarczy po prostu wyciągać z tego wnioski i nie zamieniać radości w eksplozję bezmyślności. Swoją drogą ciekawe, co z nas spod masek teraz wyjdzie. Jaką twarz sobie nawzajem pokażemy? Czy się rozpoznamy? Czy się odnajdziemy? Za czym naprawdę się stęskniliśmy, a jak głęboko do przebywania w zniwelowanym gwarze codzienności i zwiększonym dystansie się przyzwyczailiśmy? Czy znowu będziemy sobie podawać dłonie, nie mówiąc o przytulaniach? Czy szybko o tym, co nas spotkało zapomnimy, czy też będziemy żyli w niejasności jeszcze długo? A może intensywniej będziemy zwracali uwagę na to, co ważne i wypełniali uważnością każdą chwilę? Próba generalna już w sobotę, kiedy to w ścisłym centrum miasta gości zaprosi przeszło setka ogródków gastronomicznych. Jak bardzo na ten moment czekaliśmy, niech świadczy fakt, że niektóre z nich otworzy się chwilę po północy, a wielu restauratorów przerwało rejestrowanie rezerwacji, bo zabrakłoby im czasu na precyzyjne przygotowanie się do ponownego uruchomienia biznesu. Nie trzeba mieć wybujałej wyobraźni, by mieć w stu procentach sprawdzalną wizję tego, co się będzie działo w weekend na Piotrkowskiej, jeżeli dopisze pogoda (a i deszcz raczej wielkiej przeszkody stanowić nie powinien, bo przecież spragniony miłośnik gastronomii to twardy zawodnik). Czeka nas zatem chwila, w której poczujemy, iż wraca to, co nazywamy normalnością i nie będziemy się ociągać z tym, by ów moment przedłużać, jak tylko będzie można. Radujmy się - dawno już nam się to tak nie należało. Pokażmy, że pod maskami nie zapomnieliśmy o uśmiechu, a czujność w oczach zamieniamy w życzliwość i wytęsknienie spotkania. Nie porzucając rozsądku. I nie zapominając o tych, którzy przy stolikach z nami nie zasiądą...

Pozostało jeszcze 2% treści.

Jeżeli chcesz przeczytać ten artykuł, wykup dostęp.

Zaloguj się, by czytać artykuł w całości
  • Prenumerata cyfrowa

    Czytaj ten i wszystkie artykuły w ramach prenumeraty już od 2,46 zł dziennie.

    już od
    2,46
    /dzień
Dariusz Pawłowski

Dodaj pierwszy komentarz

Komentowanie artykułu dostępne jest tylko dla zalogowanych użytkowników, którzy mają do niego dostęp.
Zaloguj się

plus.dzienniklodzki.pl

Polska Press Sp. z o.o. informuje, że wszystkie treści ukazujące się w serwisie podlegają ochronie. Dowiedz się więcej.

Jesteś zainteresowany kupnem treści? Dowiedz się więcej.

© 2000 - 2022 Polska Press Sp. z o.o.