Widzę Łódź: Ostatnie święta z pandemią? (FELIETON)

Czytaj dalej
Fot. Fot. Piotr Krzyzanowski/Polska Press Grupa
Dariusz Pawłowski

Widzę Łódź: Ostatnie święta z pandemią? (FELIETON)

Dariusz Pawłowski

Gdy możemy się na chwilę zatrzymać, przychodzi nadzieja.

Święta, niezależnie od tego, co dla kogo znaczą, są czasem, kiedy mamy szansę uspokoić skołatane polsko-polską nienawiścią nerwy i wystudzić wymęczoną pandemią psychikę, a następnie wzbogacić siebie o nieco otuchy. Tym bardziej, że moment jest tak szczególny, iż nadziei wspartej realnymi przesłankami potrzebujemy nadzwyczaj - chociażby związanej z wiarą, że oto rozpoczynamy ostatnie święta w ponurym cieniu koronawirusa. Badania mówią, iż w większości chcemy się szczepić, wcześniej czy później ten proces uda się przeprowadzić, można liczyć, że za kilka miesięcy pandemia przestanie nam zagrażać w taki sposób jak obecnie, a może nawet naprawdę będziemy mogli ją uznać za pokonaną. Bo pewnie z pokonania przez podziały - które pandemiczny czas wzmocnił - wydobywać się będziemy jeszcze bardzo długo. Na tak nami pomiatającą, budowaną przez wiele pokoleń i okoliczności zawziętość szczepionki nie ma. Wybierając jednak nadzieję nad beznadzieję, skorzystajmy z okazji, by wyłączyć telewizor, zamknąć komputer i bez nowej, codziennej dawki utwierdzania się w przekonaniu, że dobrzy to my, a źli to oni rozejrzeć się wokół siebie. By ujrzeć, co jest jeszcze do ocalenia, co do naprawienia. By przekonać się, że są ludzie, z którymi nie musimy rozmawiać o „polityce”, by ich zaakceptować lub nie, ale wobec których możemy raczej odczuć wdzięczność, że ciągle są tak blisko, mimo dystansów oficjalnego i narzuconego przez nas samych. Zjedzmy zatem coś dobrego, poleżmy bez przymusu, podzielmy się resztką szczerych i pozytywnych emocji, skrawkiem przekonania, że już, zaraz będzie lepiej. A ponieważ lania wody ze wszystkich stron każdego dnia pomiędzy świętami odnotowujemy mnóstwo, darujmy sobie w tym roku uliczny śmigus-dyngus, co najwyżej kropiąc się - jak to dawniej bywało - perfumami czy wodą kolońską. Jeżeli poczujemy zapach, to i zdrowia bardziej pewni będziemy... Którego teraz Państwu i sobie życzę najgoręcej.

Pozostało jeszcze 2% treści.

Jeżeli chcesz przeczytać ten artykuł, wykup dostęp.

Zaloguj się, by czytać artykuł w całości
  • Prenumerata cyfrowa

    Czytaj ten i wszystkie artykuły w ramach prenumeraty już od 2,46 zł dziennie.

    już od
    2,46
    /dzień
Dariusz Pawłowski

Dodaj pierwszy komentarz

Komentowanie artykułu dostępne jest tylko dla zalogowanych użytkowników, którzy mają do niego dostęp.
Zaloguj się

plus.dzienniklodzki.pl

Polska Press Sp. z o.o. informuje, że wszystkie treści ukazujące się w serwisie podlegają ochronie. Dowiedz się więcej.

Jesteś zainteresowany kupnem treści? Dowiedz się więcej.

© 2000 - 2021 Polska Press Sp. z o.o.