Widzę Łódź: Odpoczywanie od Łodzi. Felieton Dariusza Pawłowskiego

Czytaj dalej
Fot. brak
Dariusz Pawłowski

Widzę Łódź: Odpoczywanie od Łodzi. Felieton Dariusza Pawłowskiego

Dariusz Pawłowski

Bardzo musieliśmy być spragnieni ciepła, bo dawno Łódź nie była tak pusta, jak podczas majówki. Ulice bez korków, powietrze świeże, tramwaje i autobusy dostępne - nawet gdy mają zaklinowane okna z napisem informującym o klimatyzacji, rzecz jasna nie włączanej przez kierowcę wietrzącego przy swoim „lufciku”.

Widzę Łódź: Odpoczywanie od Łodzi. Felieton Dariusza Pawłowskiego

Duża część mieszkańców miasta, mogąc sobie na to pozwolić uciekła w miejsca objęte przyrodą i poprzez umiejscowienie poza miejscem powszedniego życia, dające poczucie wolności i relaksu. Od podróży w różne zakątki globu, po działkowe odpalanie grilli - dało się odczuć, iż czując słońce na karku lubimy odetchnąć od łódzkich murów. Zdrowe to i zbawienne, bo pozwala nie tylko przeczyścić płuca, ujrzeć coś innego niż rodzime schematy, ale także łagodzi nabrzmiały codziennym napięciem fragment mózgu (u niektórych olbrzymi) odpowiedzialny za złość, frustrację, złośliwość, werbalną agresję (większa, patologiczna rodzi się i bez mózgu). Mam nadzieję, że gdy po majówce Łódź znów się zaroi i zatka, zanim wszystko wróci do łódzkiej normy przynajmniej przez kilka dni działać będzie efekt majówkowego rozluźnienia emocji.

Trochę szkoda, że na co dzień nie łagodzi nam miejskiego spięcia posiadanie w granicach Łodzi wody. Łatwo się przekonać, że w miastach, przez które przepływa rzeka (np. nie tak dalekim Toruniu), nieco inaczej się funkcjonuje, bieg wody reguluje układ dnia, a spacer brzegami daje ten rodzaj wytchnienia, który trudno znaleźć w Manufakturze. W Łodzi nawet potoki mamy pod ziemią, ukryte za betonem, do oglądania co najwyżej przez szybę. Może stąd taka nierzadka gorąca atmosfera i parujące głowy łodzian wciśniętych między kamienice? Dobrze, że Łódź to centralna Polska i w sumie wszędzie stąd blisko, a i autostrady nam pobudowali. Dlatego takie dni, jak majówka są okazją do przewietrzenia miasta, a i dowodem na to, iż miejscem turystycznym nie jesteśmy i na razie nie będziemy. Chyba, że zamiast latami lać wiadrami piarowską wodę, znajdziemy na Łódź szczery pomysł. Na przykład spośród tych, które już w niej są...

Dariusz Pawłowski

Dodaj pierwszy komentarz

Komentowanie artykułu dostępne jest tylko dla zalogowanych użytkowników, którzy mają do niego dostęp.
Zaloguj się

plus.dzienniklodzki.pl

Polska Press Sp. z o.o. informuje, że wszystkie treści ukazujące się w serwisie podlegają ochronie. Dowiedz się więcej.

Jesteś zainteresowany kupnem treści? Dowiedz się więcej.

© 2000 - 2019 Polska Press Sp. z o.o.