Widzę Łódź: Najgorętsza „Zimna wojna” [FELIETON]

Czytaj dalej
Fot. Grzegorz Gałasiński
Dariusz Pawłowski

Widzę Łódź: Najgorętsza „Zimna wojna” [FELIETON]

Dariusz Pawłowski

Można sobie - nawet słusznie - z Oscarów żartować i udawać wyniośle, iż my tu w Polsce, a co tam- w Europie, nie takie rzeczy..., ale elektryzowanie się już samymi nominacjami do tej statuetki jest naturalne, bo wyróżnienia Amerykańskiej Akademii Filmowej stały się wzbudzającą największe emocje nagrodą branży i niczym złoty klucz otwierają wiele ważnych drzwi. Ba, i nie trzeba nawet stukać...

Już po oscarowej „Idzie”, a po „Zimnej wojnie” tym bardziej, blisko 10 tysięcy kilometrów między Łodzią a Los Angeles (a co za tym idzie - także innymi kierunkami) zmniejszyło się dla studia Opus Film do jednego kroku (inną kwestią jest, czy łódzka firma owego kroku potrzebuje).

Fabryka Snów jest gotowa, by otworzyć bramy przed Pawłem Pawlikowskim, który jeżeli zechce (a przecież chcieć nie musi) następny film może zrobić w Hollywood. Podobnie przed Joanną Kulig światowa kariera aktorska stoi otworem i jeżeli dziewczyna tego pragnie, a nie dostanie się w ręce fałszywych doradców i nie zacznie czynić w swoim życiu rzeczy niedobrych, z pewnością się ona spełni. Tomasz Kot też dostanie niejedną anglojęzyczną propozycję, a i lepszą od czarnego charakteru w Bondzie, praca zaś takiego polskiego operatora jak Łukasz Żal gdziekolwiek na świecie jest dzisiaj oczywistością. Mogłaby także - co więcej, powinna - skorzystać na sukcesie umiejscowionej w jej granicach rzeczywistej firmy filmowej również sama Łódź, nie tylko fotografując się z kolejnym (na co liczymy) Oscarem.

Chociażby otwierając oczy i umysł na to, w jaki sposób i na jakiej bazie, i dzięki jak funkcjonującym ludziom, naprawdę buduje się miasto filmu oraz czym ono się różni od wystaw, festiwali, projektów, centrów i konferencji prasowych. Staniemy się miastem filmu, gdy będziemy mieli żywy filmowy przemysł, a Łódź „zagra” nie tylko wojenną Warszawę czy peerelowską Polskę.

„Zimna wojna” i ludzie z nią związani pokazali, że współcześnie nie ma już szczytów, których z Łodzi nie można by zdobyć. Idealnie byłoby gdyby i reszta miasta dołączyła do współczesności.

Dariusz Pawłowski

Dodaj pierwszy komentarz

Komentowanie artykułu dostępne jest tylko dla zalogowanych użytkowników, którzy mają do niego dostęp.
Zaloguj się

plus.dzienniklodzki.pl

Polska Press Sp. z o.o. informuje, że wszystkie treści ukazujące się w serwisie podlegają ochronie. Dowiedz się więcej.

Jesteś zainteresowany kupnem treści? Dowiedz się więcej.

© 2000 - 2019 Polska Press Sp. z o.o.