Widzę Łódź: Miasto kultur utraconych [FELIETON]

Czytaj dalej
Fot. Krzysztof Szymczak
Dariusz Pawłowski

Widzę Łódź: Miasto kultur utraconych [FELIETON]

Dariusz Pawłowski

Zakończone fantastycznym koncertem „Sygnowano Bajgelman. Get to Tango” uroczystości 74. rocznicy likwidacji Litzmannstadt Ghetto uświadomiły jak bardzo mitologiczna Łódź czterech kultur jest współcześnie miastem kultur, które utraciliśmy.

Grażyna Auguścik, Jorgos Skolias i Dorota Miśkiewicz - wokaliści pierwszorzędni, a w tym tercecie wybitni - w projekcie Jarosława Bestera, z towarzyszeniem znakomitych muzyków, bajecznie odkurzyli utwory Dawida Bajgelmana, barwnej i ważnej postaci w muzycznym świecie polskiego (i łódzkiego) międzywojnia i lat wojny.

Zabrzmiały m.in. legendarne kompozycje Bajgelmana powstałe w getcie - nie pozbawione nuty tragizmu i rozpaczy, wzbogacone o dzisiejszą żywiołowość, muzyczną wszechstronność i eklektyzm. I dzięki temu w naturalny sposób stały się głosem kultury uniwersalnej, tego, co dziś nazywa się Muzyką Ziemi, czy World Music. A przede wszystkim takie potraktowanie i interpretowanie muzycznej kultury żydowskiej jest po prostu prawdziwe, nie ma w sobie nic z wykoncypowanej, okazyjnej sztuczności, która przytrafia się niektórym projektom odbywającego się w naszym mieście festiwalu Łódź Czterech Kultur (którego kolejna edycja, mam nadzieję, że udana, już za chwilę).

Historia, czyli ludzie tę historię tworzący, sprawili, iż wielokulturowość, na której staraliśmy się odbudować tożsamość naszego miasta i jego mieszkańców jest nie tylko wspomnieniem, ale dla wielu łodzian zjawiskiem, z którym nigdy się nie zetknęli. Ba, swoiste łódzkie getta (także ekonomiczne), gdzie niemal nic się nie zmienia, i w których żyje się przez pokolenia tak samo, w tych samych warunkach, doprowadzają do tego, iż kontakt z jakąkolwiek kulturą bywa niewielki. Przy okazji festiwalu warto chyba na nowo zastanowić się, co w teraźniejszości znaczy miasto wielu kultur, czy miasto kulturalne w ogóle, do kogo kulturę kierować. Trop autorów projektu „Sygnowano Bajgelman, Get to Tango” wydaje się słuszny: szukać, przywoływać, zachowywać różnorodność i łączyć. I pozwolić na autentyczność.

Dariusz Pawłowski

Dodaj pierwszy komentarz

Komentowanie artykułu dostępne jest tylko dla zalogowanych użytkowników, którzy mają do niego dostęp.
Zaloguj się

plus.dzienniklodzki.pl

Polska Press Sp. z o.o. informuje, że wszystkie treści ukazujące się w serwisie podlegają ochronie. Dowiedz się więcej.

Jesteś zainteresowany kupnem treści? Dowiedz się więcej.

© 2000 - 2019 Polska Press Sp. z o.o.