Ekstra
Magazyn
Ekstra Magazyn

Najlepsze teksty z całej Polski, w każdy piątek dla wszystkich prenumeratorów Cyfrowych. Poznaj Ekstra Magazyn

Widzę Łódź: Miasto jak Łódź, Łódź jak miasta [FELIETON]

Czytaj dalej
Fot. Dziennik Lodzki
Dariusz Pawłowski

Widzę Łódź: Miasto jak Łódź, Łódź jak miasta [FELIETON]

Dariusz Pawłowski

Czym już Łódź nie była. Niepewna własnej urody lubiła się porównywać z miastami w świecie.

W czasach słusznie minionych, ale niesłusznie okupionych zamordowaniem przemysłu włókienniczego, najmocniej wżarło się w świadomość rodaków określenie polski Manchester. Wtedy chodziło o to, że oba miasta były silnymi ośrodkami tekstylnej produkcji, później łączono je dzięki pofabrycznym przestrzeniom i pofabrykanckim rezydencjom, które przekształcane, otrzymywały nowe życie. Co ciekawe, mieszkańcy Manchesteru uchodzą za najbardziej leniwych w Anglii, przede wszystkim jeżeli wziąć pod uwagę aktywność fizyczną. Jednocześnie Manchester jest w ścisłej czołówce najczęściej odwiedzanych przez turystów brytyjskich miast (głównie dzięki kulturze i piłce nożnej). Jak tę klasyfikację przenieść do Łodzi? W zasadzie o wszystkim powie „ulica”... W czasach, gdy Łódź była filmowym centrum Polski, przywdziewaliśmy szaty fabryki Snów, powstało nawet określenie HollyŁódź. W innym momencie karierę robiło porównywanie Łodzi do Detroit. Amerykańskie miasto także rozwijało się dzięki przemysłowi (motoryzacyjnemu), aż upadło, jego populacja zmniejszyła się z 1,8 mln mieszkańców do nieco ponad 700 tys., w środku miasta pozostały autostrady, po których nie ma kto jeździć. Z losu Detroit można jeszcze wyciągać naukę.

Idąc tropem porównań, współczesna Łódź rozpina się między Meksykiem a Berlinem. O Berlinie latami mówiono: „biedny, ale sexy” - dzisiaj to miasto, które otworzyło się na nowe trendy, nowoczesną sztukę, młodych ludzi i przeżywa budowlany boom: buduje się dużo mieszkań. Dźwigów nie brakuje i w Łodzi, mieszkania sprzedają się szybko i zaraz trafiają pod wynajem. „Meksykańskość” Łodzi również łatwo zauważyć na wspomnianej ulicy: w stroju, w emocji, w skrajnościach. Na ulicy czasem z bramy brzydko pachnie, są miejsca, w które po zmroku lepiej nie skręcać. Kilka jeszcze podobieństw i z innymi miejscami da się znaleźć. Bywa jednak, że najtrudniej Łodzi jest być Łodzią. Dla samych łodzian.

Tutaj się czyta. Bez reklam.

Tak jak w kiosku. Kupując prenumeratę cyfrową, możesz czytać codzienne wydanie Dziennika Łódzkiego.

Co zyskujesz:

  • dostęp do wszystkich treści Dziennika Łódzkiego
  • codzienne e-wydanie Dziennika Łódzkiego
  • artykuły, reportaże, wywiady i multimedia
  • co tydzień nowy numer Ekstra Magazynu
Dariusz Pawłowski

Dodaj pierwszy komentarz

Komentowanie artykułu dostępne jest tylko dla zalogowanych użytkowników, którzy mają do niego dostęp.
Zaloguj się

plus.dzienniklodzki.pl

Polska Press Sp. z o.o. informuje, że wszystkie treści ukazujące się w serwisie podlegają ochronie. Dowiedz się więcej.

Jesteś zainteresowany kupnem treści? Dowiedz się więcej.

© 2000 - 2019 Polska Press Sp. z o.o.