Widzę Łódź: Łódź stolicą wszystkiego [FELIETON]

Czytaj dalej
Fot. Pawel Lacheta
Dariusz Pawłowski

Widzę Łódź: Łódź stolicą wszystkiego [FELIETON]

Dariusz Pawłowski

Jeżeli ktoś ma wątpliwość, to stolicą jest Łódź. Coraz częściej słyszę, iż jest stolicą niemal wszystkiego.

W charakterystycznej dla dzisiejszej Łodzi narracji ze skryptów z kierunku zarządzanie i marketing, nasze miasto ogłoszono już współczesną stolicą gastronomii, mody, filmu. Nadal w lokalnych przekazach nakłada jej się miano stolicy awangardy, była letnią stolicą melomanów: ba, zabrzmiały tezy, iż jesteśmy stolicą kultury - naprawdę! Tej samej PR-owskiej opowieści wystarczy jeden międzynarodowy mecz piłkarski, by zapewniać, że to w Łodzi bije serce piłki nożnej, a jedyna gala (z nadęciem dodatkowo zwana „wielką”) z oldschoolową muzyką jazzową skłania do zapowiedzi, że oto jesteśmy stolicą jazzu, co zresztą politycy, w stolicy kraju nawet bywający, nie omieszkują co jakiś czas ze sceny ogłaszać. Autorom takich sformułowań nie przeszkadza sytuacja, że jesteśmy futbolową prowincją, a jazz w Łodzi prawie nie istnieje, grać go nie ma gdzie, publiczności jazzowej w mieście wychowującym mieszkańców do kultury ludycznej jest tyle co jeden saksofonista z drugim big-bandem napłakał. Łódź to także stolica branży life science, agd, komiksu, stand-upu, można wpisać właściwie co się zechce. Pani prezydent ogłosiła Łódź nawet stolicą wolności. No to już musimy być gotowi na te tłumy z kraju całego, które ławą ruszą do owej bajkowej stolicy.

Tak absurdalne szastanie stołecznymi piórkami, gdyby nie było żałosne i infantylne, przepełnione zadziwiającym kompleksem i zdziecinnieniem, mogłoby być nawet zabawne. Wzbogacone dystansem, zamiast chełpliwym udowadnianiem, że jest świetnie, miałoby w sobie coś z naigrywania się z oderwania prawowitej stolicy od rzeczywistości i jej przeświadczenia o wyższości we wszystkim nad wszystkimi. Lecz używania tak silnego epitetu ma też niebezpieczną stronę. Bo gdy po każdym zdarzeniu od razu ogłaszamy się stolicą, można nabrać przekonania, że nie trzeba już niczego poprawiać, bo jesteśmy najlepsi, osiągnęliśmy szczyt. A na razie to na pewno jesteśmy stolicą dobrego samopoczucia i wyobrażenia, że robimy świetne wrażenie.

Dariusz Pawłowski

Dodaj pierwszy komentarz

Komentowanie artykułu dostępne jest tylko dla zalogowanych użytkowników, którzy mają do niego dostęp.
Zaloguj się

plus.dzienniklodzki.pl

Polska Press Sp. z o.o. informuje, że wszystkie treści ukazujące się w serwisie podlegają ochronie. Dowiedz się więcej.

Jesteś zainteresowany kupnem treści? Dowiedz się więcej.

© 2000 - 2019 Polska Press Sp. z o.o.