Widzę Łódź: Łódź dłużej niż na dwie doby

Czytaj dalej
Fot. Grzwgorz Gałasiński
Dariusz Pawłowski

Widzę Łódź: Łódź dłużej niż na dwie doby

Dariusz Pawłowski

Stało się. Napisali o nas w piśmie o Warszawie. Trochę bawi i trąci prowincjonalną rozpaczą fakt, iż się tym tutaj rozentuzjazmowaliśmy, ale z drugiej strony zawsze miło dać się pochwalić.

Alex Webber, redaktor naczelny magazynu „Warsaw Insider” - który ma docierać głównie do goszczących w naszym kraju obcokrajowców potrafiących spędzać wolny czas - nazwał nasze miasto „Poland’s capital of cool”, co można przetłumaczyć jako „stolica lansu”. Webber dostrzegł w Łodzi „surową energię”, odczuł „artystyczne wibracje”, dostrzegł „otrząśnięcie się z zastoju i rosnące ambicje”.

Wymienia też niemało miejsc: od pozostałości dawnych przemysłowych imperiów, przez Piotrkowską, po Manufakturę i Pasaż Róży. Nie był w Łodzi długo, więc podkreśla, że to miejsce, w którym udanie można spędzić 48 godzin. Pozostaje się cieszyć i zaprosić pana Webbera do kolejnych wizyt w mieście, może tym razem z paczką (jak najliczniejszą) przyjaciół.

O Łodzi już dobrze pisał nawet New York Times, zapewniając, że młodzi ludzie nie muszą stąd wyjeżdżać, władze miasta sprowadzały do nas kolejnych dziennikarzy z zagranicy, by rozprawiali się z ciążącym nam wizerunkiem „złego miasta”. I słusznie, bo obojętnie jak byśmy się naigrywali z przeżywania opinii na swój temat i jak bardzo fragmentarycznie traktują łódzką rzeczywistość takie artykuły, to właśnie w mediach jest siła, by na postrzeganie miasta w znaczący i dynamiczny sposób wpływać (o czym mogliśmy się przekonać, gdy cała Polska poznawała drastyczne wydarzenia z Łodzią związane lub dzięki promocyjnym sukcesom ekipy zarządzającej miastem).

Dobrze jednak byłoby doprowadzić do tego, iż zachwyty jedno i dwudniowych gości będziemy traktować jako coś oczywistego, a pieśni pochwalne zaczną pisać tłumy tych, którzy zdecydują się poobcować z naszym miastem dłużej niż przez czas, który mieli kiedyś dla siebie Nick Nolte i Eddie Murphy. Ale do tego konieczne jest mieć po co tu przyjechać i być. Z tym nadal mamy kłopot. Może dlatego, że na dłuższą metę nie da się tego załatwić jedynie piarem.

Dariusz Pawłowski

Dodaj pierwszy komentarz

Komentowanie artykułu dostępne jest tylko dla zalogowanych użytkowników, którzy mają do niego dostęp.
Zaloguj się

plus.dzienniklodzki.pl

Polska Press Sp. z o.o. informuje, że wszystkie treści ukazujące się w serwisie podlegają ochronie. Dowiedz się więcej.

Jesteś zainteresowany kupnem treści? Dowiedz się więcej.

© 2000 - 2019 Polska Press Sp. z o.o.