Widzę Łódź: Centrum Jednorożności. Felieton Kocham Łódź

Czytaj dalej
Fot. Grzegorz Gałasiński
Dariusz Pawłowski

Widzę Łódź: Centrum Jednorożności. Felieton Kocham Łódź

Dariusz Pawłowski

Robi wrażenie, że w cieniu poroża jednorożca straż miejska walczy z handlarzem, który rozstawiał tam przenośne stoisko ze swoim towarem.

Uroda naszego wiecznie brudnego i wyposażonego w rozsypujące się kamienice miasta zdecydowanie na tym zyskuje. A strażnicy nie muszą z braku zajęć zajmować się z nudów takimi drobiazgami, jak interweniowanie w przypadku codziennego zawłaszczania będącej wizytówką Łodzi ulicy Piotrkowskiej przez postacie wnoszące element zagrożenia dla przechodniów, czy to nadmierną ekspresją, agresywnym słownictwem, czy też wyłączeniem świadomości przedawkowaniem środków uśmierzających ból istnienia.

Walka z przenośnym czy nieubranym w odgórnie zaprojektowane ramy handlem w centrum miasta trwa od lat (pamiętają Państwo bitwę z przeganianymi i odradzającymi się sprzedawcami bielizny z kartonów?), w imię nie do końca rozsądnego pojmowania estetyki w mieście, którego mieszkańcy ciągle są na dorobku, wywieziono (jasne, że szpetne) budki oferujące dobro pomiędzy zapiekanką a czapką z daszkiem, demontowano reklamy, likwidowano stojące tu i tam na „doczepkę” warzywniaki.

Efekt jest taki, że mieszkańcy centrum z zakupem świeżej i dobrej marchewki mają niemały kłopot, którego rozwiązanie wymaga albo przemieszczania się na odległe targowiska, albo korzystania z coraz liczniejszych przy Piotrkowskiej sieciowych sklepów, nawet już (jak w okolicy pasażu Schillera) supermarketów (co jest kolejnym dowodem na wciąż skromne możliwości finansowe mieszkańców miasta).

Od lat trwa radosne zamienianie ulicy zwanej jeszcze niedawno „salonem miasta” w piwiarnię, sklep z alkoholem i ciąg handlowy pod znakiem „Żabki” i lumpeksu. I choć przestrzegania przepisów wymagać należy, to jednak Piotrkowska byłaby ulicą przyjemniejszą, gdyby zamiast zastąpienia ocierającej się o anarchię różnorodności bełkotliwą spójnością, w warzywno-owocowym sezonie wystawiała sobie nieścigane przez straż miejską stoiska z zielonością.

Pozostało jeszcze 2% treści.

Jeżeli chcesz przeczytać ten artykuł, wykup dostęp.

Zaloguj się, by czytać artykuł w całości
  • Prenumerata cyfrowa

    Czytaj ten i wszystkie artykuły w ramach prenumeraty już od 2,46 zł dziennie.

    już od
    2,46
    /dzień
Dariusz Pawłowski

Dodaj pierwszy komentarz

Komentowanie artykułu dostępne jest tylko dla zalogowanych użytkowników, którzy mają do niego dostęp.
Zaloguj się

plus.dzienniklodzki.pl

Polska Press Sp. z o.o. informuje, że wszystkie treści ukazujące się w serwisie podlegają ochronie. Dowiedz się więcej.

Jesteś zainteresowany kupnem treści? Dowiedz się więcej.

© 2000 - 2021 Polska Press Sp. z o.o.