Widzę Łódź: Bylebyśmy się nie zabetonowali [FELIETON DARIUSZA PAWŁOWSKIEGO]

Czytaj dalej
Fot. Pixabay / Free-Photos
Dariusz Pawłowski

Widzę Łódź: Bylebyśmy się nie zabetonowali [FELIETON DARIUSZA PAWŁOWSKIEGO]

Dariusz Pawłowski

Tak, mamy Las Łagiewnicki - jeden z największych kompleksów leśnych znajdującym się w granicach miasta w Europie. Może dlatego tak bezproblemowo przychodzi nam rezygnowanie z drzew w samym mieście.

Przy każdej kolejnej wycince pojawiają się protesty, ale postępujące w Łodzi inwestycje kojarzą się jednak niemal wyłącznie z betonem. Drzewa i inne przejawy zieleni przegrywają z apartamentowcami, biurowcami, osiedlowymi parkingami, ulicami i co tam jeszcze pragniemy sobie wybudować. Rzecz jasna, nie ma co zatrzymywać postępu i ingerencja w rzeczywistość jest konieczna.

Wydaje się jednak, że dziś w Łodzi zbyt łatwo czynimy sobie Ziemię poddaną i bez szczególnej refleksji rezygnujemy z ostatnich żywych połączeń z naturą. Paradoksalnie, stając się coraz bardziej dzikimi we wzajemnych relacjach. Nie uważam, że przytulanie się do drzewa czyni człowieka łagodniejszym, ale... Przejmującym przykładem betonowania miasta są dworzec Łódź Fabryczna, EC1, tereny łączące te inwestycje i leżące wokół nich.

Właśnie przez zamienienie się w wielką płytę pozba-wioną pozwalającej na oddech zieleni, to część centrum, którą chce się odwiedzać tylko na chwilę, a opuszcza zmęczonym i przytłoczonym. Wycinanie drzew zresztą to nie tylko problem estetyczny. Lekarze i hydrolodzy zapewniają, że im mniej zieleni w miastach, tym więcej chorób układu oddechowego, a i poważne zagrożenie powodziowe.

Tu po raz pierwszy można stwierdzić, iż to szczęście dla Łodzi, że nie leży nad wodą, bo beton przyczynia się do „jedynie” do tego, że podczas każdej ulewy ulicami płyną potoki wody... Miasto i inwestorzy twierdzą, że w miejsce usuniętych terenów zielonych tworzy się nowe, cóż z tego, skoro dojrzałe drzewa, zastępuje się młodymi i rachitycznymi, często niskiej jakości. A potem i tak są porzucane i pozbawiane opieki. I tak dalej, i tak dalej.

Obojętnie, jak na to nie spojrzymy dzisiaj szybko lany beton rządzi w mieście (nie tylko w Łodzi przecież). I mam czasem wrażenie, że równie szybko betonuje głowy.

Dariusz Pawłowski

Dodaj pierwszy komentarz

Komentowanie artykułu dostępne jest tylko dla zalogowanych użytkowników, którzy mają do niego dostęp.
Zaloguj się

plus.dzienniklodzki.pl

Polska Press Sp. z o.o. informuje, że wszystkie treści ukazujące się w serwisie podlegają ochronie. Dowiedz się więcej.

Jesteś zainteresowany kupnem treści? Dowiedz się więcej.

© 2000 - 2019 Polska Press Sp. z o.o.