W oczekiwaniu na Expo Horticultural

Czytaj dalej
Fot. Fot. WIZUALIZACJA

W oczekiwaniu na Expo Horticultural

W naszym cyklu poruszającym problemy związane z ochroną środowiska, dziś o terenach zielonych. Rozmawiamy o tym z Maciejem Winsche, dyrektorem Zarządu Zieleniu Miejskiej w Łodzi.

Jak duże jest gospodarstwo Zarządu Zieleni Miejskiej w Łodzi?

Zajmujemy się wszystkimi parkami na terenie Łodzi, a także roślinnością wysoką w pasach drogowych i częściowo na terenach niezabudowanych. Podlega nam również zieleń ogrodu botanicznego oraz palmiarnia i leśnictwo miejskie, a także cmentarze komunalne. Jest więc tego całkiem sporo, bo tylko parków mamy w Łodzi ponad trzydzieści, w tym większość zabytkowych.

A nowo powstałe parki kieszonkowe i liczne zieleńce, niedawno urządzone?

Nowe tereny zielone obejmują już ponad 26 tysięcy metrów kwadratowych. Ich pielęgnacja leży na razie w gestii firm, które je urządziły, ale wkrótce i one przejdą pod naszą bezpośrednią opiekę. Dokładniej rzecz biorąc, zarządzają nimi obecnie inne jednostki UMŁ, które po upływie okresu gwarancji, jaki zapewnia wykonawca, przekażą je Zarządowi Zieleni Miejskiej. W zależności od konkretnego projektu, czas gwarancji kończy się po trzech - pięciu latach. Po tym okresie, potrzebnym na przyjęcie się drzew i krzewów, nowe skwery i zieleńce wejdą w skład naszego gospodarstwa.

Każdego roku o tej porze rozpoczynają się nasadzenia drzew i krzewów, urządzane są rabaty kwiatowe i klomby. Jak będzie w tym roku? Co nam posadzi Zarząd Zieleni Miejskiej?

Zaplanowaliśmy ponad 1200 drzew do posadzenia, w tym 450 w pasach drogowych. Te ostatnie będą w dużej mierze przeznaczone na wymianę drzew, które w międzyczasie obumarły i trzeba je było usunąć. W parkach posadzimy 360 drzew oraz 120 drzew w ramach programu, który ma zlikwidować skutki wichur w 2017 roku. Trzeba też dodać, że dwa łódzkie parki - park im. Moniuszki i park Sienkiewicza - są obecnie rewitalizowane. Zajmuje się tym Zarząd Inwestycji Miejskich, zaś my nadzorujemy te prace w zakresie zieleni parkowej. Po zakończeniu rewitalizacji oba parki ponownie znajdą się w naszej gestii.

Od kilku lat w nasadzeniach miejskiej zieleni, także i w pasach drogowych, pojawiły się trawy ozdobne, pionowe formy krzewów, takich jak cisy i berberysy, a także drzewa odmian fastigiata - a więc o wąskiej koronie - takich gatunków jak dęby, graby i buki. Czy to nowa moda, czy konieczność?

Kilka lat temu być może nie było takiej odwagi, aby ryzykować nasadzenia w przestrzeni publicznej składające się z nowych, atrakcyjnych wizualnie odmian... Wcześniej pojawił się trend ukierunkowany na liliowce - odporne i ładnie kwitnące byliny. Wszędzie, gdzie się tylko w Polsce dało, sadzono wtedy liliowce. W Łodzi niekoniecznie, bo tutaj raczej bazowano na klasycznych, sprawdzonych odmianach wytrzymałych krzewów, takich jak berberysy, tawuły i pęcherznice - w myśl zasady, że jak coś się sprawdza, to nie warto tego zmieniać. Dzisiaj optyka się trochę zmieniła i my sami namawiamy projektantów terenów zieleni, aby projektowali nieco bardziej urozmaiconą zieleń. Trawy ozdobne są u nas pewną nowością, ale są bardzo dekoracyjne i gdzie indziej one się po prostu sprawdzają, więc czemu by nie w Łodzi?

A gdzie się już sprawdziły?

Pewne trendy wyznacza nam Poznań. Kilkanaście lat temu, gdy zaczynałem pracę w tej branży, Poznań dał przykład, że w pasie drogowym nie muszą rosnąć tylko i wyłącznie drzewa, ale że krzewy, są równie ważne i dają ciekawy efekt wizualny. Pomagają nam w tym szkółkarze, którzy oferują nowe, ciekawe odmiany, o wyróżniającej się kolorystyce i przystosowane do warunków miejskich. Generalna zasada powinna być jednak zachowana: tam, gdzie są lepsze warunki dla roślin, możemy puścić wodze fantazji, natomiast w pasie drogowym wybór gatunków ogranicza się do roślin wyjątkowo wytrzymałych. W pasie drogowym ważne jest także - wobec nieuniknionych strat - zapewnienie łatwości wymiany roślin.

A formy pionowe? Wydaje się, że ostatnio są nadużywane w nasadzeniach. Pamiętajmy, że na przykład dęby czy graby fastigiata nie zapewniają ludziom cienia...

Trudno mi to skomentować bez wskazania konkretnych przykładów, ale staramy się trzymać pewnych ogólnych zasad. I tak na wąskich ulicach nie będziemy przecież sadzić klonów zwyczajnych, których korony mocno się rozrastają, mogą potem kolidować ze skrajnią drogową i trzeba byłoby je podcinać na wysokości 4,5 metra. Nie mówiąc już o tym, że byłyby zapewne skargi na zacienianie okien. Na takich ulicach sadzimy na ogół formy kolumnowe, nie przekraczające szerokości 4 metrów. Przy założeniu, że pas zieleni ma szerokość 2 metrów, taka forma doskonale się wpisuje w krajobraz ulicy. Z kolei drzewa o szerokich i nisko osadzonych koronach, takie jak klony kuliste, powinny być sadzone w miejscach, gdzie mogą się swobodnie rozrastać na boki, ale nie mogą rosnąć wzwyż, bo przebiega tam na przykład linia napowietrzna.

Słyszy się o „zielonej konstytucji”, która ma być swego rodzaju kompendium wiedzy na temat zieleni miejskiej w Łodzi. Na jakim etapie jest ten dokument?

Dokument jest prawie gotowy, został już wewnętrznie przedyskutowany w ramach Urzędu Miasta Łodzi i uzupełniany jest teraz poprawkami ekspertów i innych instytucji; wkrótce powstanie ostateczna jego wersja. W największym skrócie dokument ten zawiera zasady, jakimi trzeba się kierować przy projektowaniu, sadzeniu i pielęgnacji zieleni miejskiej. Wskazuje też, jak należy prowadzić inwestycje z jak najmniejszym uszczerbkiem dla zieleni. Wyznacza standardy w tym zakresie i skierowuje myślenie o zieleni na etap przedinwestycyjny. Innymi słowy, namawia do tego, aby myśleć o zachowaniu istniejącej zieleni i nowych nasadzeniach zieleni zanim jeszcze powstanie projekt budynku, który będzie nią otoczony.

Dokument zawiera także listę gatunków, zalecaną do nasadzeń miejskich; wskazuje się w nim gatunki, które nadają się do sadzenia w wąskich ulicach bądź na dużych przestrzeniach. Chodzi o to, aby projektanci nie sugerowali się wyłącznie katalogami szkółkarskimi, ale przede wszystkim naszą praktyczną wiedzą na temat roślin, które sprawdzają się w trudnych warunkach. Pamiętajmy bowiem, że warunki miejskie, z natury rzeczy trudne dla roślin, stały się jeszcze trudniejsze z powodu zmian klimatycznych i mniejszej ilości opadów. Jeśli tak dalej pójdzie, będziemy zdani wyłącznie na gatunki wyjątkowo odporne na suszę, albo na systemy nawadniania... które już wprowadzamy. Mam jednak nadzieję, że do tego nie dojdzie.

Za kilka lat czeka na wielkie wydarzenie - światowa wystawa ogrodnicza Expo Horticultural. Tysiące ludzi przyjadą do Łodzi i z pewnością zainteresuje ich nie tylko sama wystawa, ale i nasza miejska zieleń. Co można zrobić, aby ich wrażenia były wyłącznie pozytywne?

W ramach przygotowań do tego wydarzenia powołaliśmy nasz wewnętrzny zespół ds. konserwacji zieleni, który będzie czuwać nad właściwym utrzymaniem zieleńców i rabat w mieście. Oczywiście z okazji tej wystawy trzeba będzie zrobić coś więcej, co może zaskoczyć przyjezdnych, ale i naszych mieszkańców. Mamy już kilka pomysłów, ale za wcześnie, aby je zdradzać.

www.zainwestujwekologie.pl

"Bioróżnorodność województwa łódzkiego naszym wspólnym skarbem, który należy chronić. Projekt edukacyjny obejmujący faunę i florę naszego regionu”.
Projekt został dofinansowany ze środków Wojewódzkiego Funduszu Ochrony Środowiska i Gospodarki Wodnej w Łodzi.


Koszt całkowity projektu 78.500 zł netto, kwota dotacji 68.000 zł netto.

plus.dzienniklodzki.pl

Polska Press Sp. z o.o. informuje, że wszystkie treści ukazujące się w serwisie podlegają ochronie. Dowiedz się więcej.

Jesteś zainteresowany kupnem treści? Dowiedz się więcej.

© 2000 - 2019 Polska Press Sp. z o.o.