UOKiK ostrzega przed firmami wynajmującymi smartfony, zamiast sprzedaży. Jedna z nich - Bestcena.pl ma biuro w Poznaniu. Sprzęt do zwrotu?

Czytaj dalej
Fot. Łukasz Gdak
Mikołaj Woźniak

UOKiK ostrzega przed firmami wynajmującymi smartfony, zamiast sprzedaży. Jedna z nich - Bestcena.pl ma biuro w Poznaniu. Sprzęt do zwrotu?

Mikołaj Woźniak

Internetowy sklep z elektroniką bestcena.pl zamiast sprzedawać sprzęt, wpisywał w umowę z klientem jego wynajem. Bestcena.pl ma swoje biuro w Poznaniu. Kontrolę w firmie prowadzi Urząd Skarbowy i od momentu jej rozpoczęcia wstrzymane są możliwości zakupu i dostawy towarów. Pod lupą kontrolerów mogą się znajdować m.in. kwestie odprowadzania przez firmę podatku VAT. Tymczasem UOKiK wydał ostrzeżenie przed korzystaniem z usług bestcena.pl oraz innego sklepu: dragonist.pl. Ich klienci myśleli, że kupują towar, a tymczasem w umowę wpisany był jego wynajem. Czy grozi im konieczność zwrotu kupionego sprzętu?

- Konsumencie, uważaj na firmy, które oferują najem zamiast sprzedaży sprzętu elektronicznego - zaapelował Urząd Ochrony Konkurencji i Konsumenta. Coraz głośniej jest bowiem o sytuacji firmy bestcena.pl i innych jej podobnych (np. dragonist.pl). Okazało się, że oferowały one sprzęt elektroniczny - przede wszystkim smartfony - w okazyjnych cenach, tyle że w umowach z klientami wpisywały nie kupno sprzętu, ale... wynajem. Tymczasem konsumenci byli przekonani, że nabywają elektronikę.

Czytaj też: Straty na miliard złotych i zabezpieczone mienie warte 60 mln złotych. Rozbito grupę przestępczą wyłudzającą VAT

Jest ostrzeżenie UOKiK przed bestcena.pl i dragonist.pl

- UOKiK otrzymuje skargi na sklepy, które mogą w niedostatecznie czytelny sposób informować o charakterze zawieranej z konsumentem umowy - czy jest to sprzedaż, czy najem sprzętu elektronicznego

- informują przedstawiciele UOKiK.

Skargi dotyczą dwóch sklepów z elektroniką: bestcena.pl oraz dragonist.pl. Pierwszy z nich ma swoje biuro obsługi w Poznaniu przy ul. Wierzbięcice. Informacje od klientów dotyczą stosowania przez sklepy niedozwolonych postanowień umownych oraz możliwego wprowadzania konsumentów w błąd w zakresie charakteru umowy. Ci byli bowiem przekonani, że sprzęt kupują a tymczasem w umowie znajdował się zapis o wynajmie.

W przypadku tych dwóch sklepów sprzedawcami są podmioty, które mają siedzibę w Wielkiej Brytanii i Stanach Zjednoczonych.

– Uważajmy na podmioty, które wynajmują sprzęt zamiast zawierać z nami umowę jego sprzedaży. UOKiK przeanalizuje regulaminy i zasady działania wymienionych powyżej sklepów internetowych

– mówi Tomasz Chróstny, prezes UOKiK.

W przypadku umów skonstruowanych pod wynajem sprzętu klient staje się właścicielem dopiero gdy wykupi telefon. To może rodzić kolejne problemy, bo nie wiadomo, co zrobi firma sprzedająca sprzęt, gdy zostanie on uszkodzony, zgubiony, albo ukradziony.

UOKiK radzi, żeby dokładnie zapoznać się z umowami i regulaminem. - Naszą uwagę powinny wzbudzić informacje o tym, że konsument staje się np. „najemcą” telefonu lub płaci „czynsz”, a nie uiszcza cenę zakupu - podkreśla urząd.

Problemy z bestcena.pl już wcześniej

O niejasnościach związanych z zakupem (a jak się okazuje - wynajmem) elektroniki w sklepie bestcena.pl branżowe portale zajmujące się technologią informowały już od jakiegoś czasu.

Co prawda, sklep chwali się kilkoma liczącymi się certyfikatami jakości oraz ponad 10-letnim doświadczeniem, ale wątpliwości budziły m.in. zapisy regulaminowe. Dodatkowo jak podaje bezprawnik.pl - czytelnicy skarżyli się, że czasami otrzymywali używany lub odnawiany sprzęt, taki spoza europejskiej dystrybucji i mieli ogromne problemy z uzyskaniem faktury VAT.

I to właśnie kwestie związane z podatkiem VAT oraz trudnościami w otrzymywaniu faktur mogły być powodem kontroli, którą w styczniu podjął w bestcena.pl Urząd Skarbowy. W pewnym momencie stycznia na stronie znacząco wzrosły, wcześniej bardzo okazyjne i konkurencyjne, ceny produktów. Jak wyliczył bezprawnik.pl - wzrost cen wynosił około 23 proc., czyli tyle ile w przypadku sprzedaży sprzętu elektronicznego powinien wynosić podatek VAT.

Dodatkowo bestcena.pl wstrzymała realizację zamówień. W mailach do klientów tłumaczyła, że stało się tak z powodu kontroli skarbowej i zajęcia kont firmy. Trudności były więc także ze zwrotem pieniędzy za sprzęt.

O problemach z realizacją zamówień firma informowała także na Facebooku.

Sprawdź: Znana firma z Poznania nagle została zamknięta

Bestcena.pl wynajmowała, a nie sprzedawała elektronikę?

Zapisy w regulaminie na stronie bestcena.pl nie budzą wątpliwości, choć zanim się do nich dotrze, trzeba "przewinąć" inny regulamin. I tak - sklep oferował nie zakup, ale wynajem elektroniki. Faktycznie jednak klienci byli przekonani, że kupują towar. W umowie określeni są jako "najemcy", a sklep to "wynajmujący". Dodatkowo w myśl regulaminu - kwota, jaką trzeba zapłacić za towar, jest tak naprawdę - kaucją, a cena to kwota miesięcznych czynszów.

Z kolei to co otrzymywali klienci za zakup po wpłaceniu kaucji było "pisemnym potwierdzeniem, które może być również zwane fakturą". Z umowy wynika też, że "najemca" musi przez cały czas dbać o sprzęt.

Inną kwestią są choćby dalsze sprzedaże produktu. Teoretycznie - nieświadomi klienci, którzy tak naprawdę formalnie nie byli właścicielami sprzętu, mogli go odsprzedać komuś innemu. Jeśli dokonali tego w kwocie powyżej 650 zł - to w myśl prawa, zarówno oni, jak i kupujący dokonali przestępstwa.

Bestcena.pl powiązana z innymi sklepami?

Ciekawe ustalenia poczynił portal Spider's Web. On także informuje, że podobne zapisy w regulaminie miał sklep dragonist.pl. Przy obydwu firmach pojawia się nazwa innej firmy - Kulm LLC. Ta z kolei jest częścią kolejnego podmiotu - grupy Turbado. Łącznie zasięg wszystkich firm sięga kilku państw - Stanów Zjednoczonych i niektórych krajów europejskich.

Bestcena.pl - co z kupionymi smartfonami i elektroniką?

Bestcena.pl ma swoje biuro obsługi w Poznaniu przy ul. Wierzbięcice. Gdy udaliśmy się na miejsce w środę po godz. 10, drzwi do biura były zamknięte. Nie działa także infolinia sklepu, gdzie można usłyszeń komunikat "brak wolnych agentów w kolejce" po czym połączenie zostaje zerwane.

Na stronie internetowej sklepu nadal są oferty sprzętu wraz z cenami, ale po wejściu w nie - nie ma możliwości zakupu. Informuje o tym komunikat "zamawianie niemożliwe". To z kolei może się wiązać ze wspomnianą wyżej kontrolą Urzędu Skarbowego.

Czy klienci, którzy nabyli sprzęt w sklepie mogą się obawiać, że skoro formalnie są najemcami, to będą go musieli zwrócić? W końcu nadal należy on do "wynajmującego", a jedną z konsekwencji kontroli skarbowej w przypadku wykrycia nieprawidłowości, może być np. zajęcie majątku.

Prawdopodobnie nie uderzy to jednak w klientów, bo jeśli nieprawidłowości będą dotyczyć umyślnego niewłaściwego odprowadzania podatku VAT, to winę powinien ponieść sklep i to on będzie musiał zapłacić zaległości.

- Oczywiście technicznie istnieje możliwość, że sprzęt zostanie klientom odebrany, ale uważam że szansa na to jest nikła. W tym przypadku nieprawidłowości nie były najpewniej winą klienta. Gdy kupujemy produkt w sklepie, a sprzedawca odprowadza od niego VAT na złym poziomie, to konsekwencje nie dotyczą nas, ale sprzedawcy

- podkreśla dr Andrzej Szymkowiak, ekspert z Uniwersytetu Ekonomicznego w Poznaniu.

Dodaje, że najbardziej prawdopodobnym powodem kontroli Urzędu Skarbowego mogło być fikcyjne zawieranie umów wynajmu. Kluczową kwestią do oceny może być to, czy klienci zawierali je świadomie.

- Według mnie - w zdecydowanej większości - konsumenci nie podejmowali decyzji świadomie. Informacja o zawarciu umowy najmu nie była na tyle łatwo dostępna, by mogli to zrobić - zaznacza Szymkowiak.

Mikołaj Woźniak

Dodaj pierwszy komentarz

Komentowanie artykułu dostępne jest tylko dla zalogowanych użytkowników, którzy mają do niego dostęp.
Zaloguj się

plus.dzienniklodzki.pl

Polska Press Sp. z o.o. informuje, że wszystkie treści ukazujące się w serwisie podlegają ochronie. Dowiedz się więcej.

Jesteś zainteresowany kupnem treści? Dowiedz się więcej.

© 2000 - 2020 Polska Press Sp. z o.o.