Tragiczny skutek pomylonej transfuzji krwi w szpitalu w Tomaszowie Maz.? Sprawę bada prokuratura

Czytaj dalej
Beata Dobrzyńska

Tragiczny skutek pomylonej transfuzji krwi w szpitalu w Tomaszowie Maz.? Sprawę bada prokuratura

Beata Dobrzyńska

Prokuratura bada okoliczności śmierci pacjenta, do której doszło 20 stycznia w szpitalu w Tomaszowie. Ze wstępnych informacji wynika, że jedna z pielęgniarek podała krew niewłaściwemu pacjentowi. Mężczyzna zmarł.

Prokuratura bada okoliczności tragicznej śmierci pacjenta, do której doszło 20 stycznia w szpitalu w Tomaszowie. Ze wstępnych informacji wynika, że 19 stycznia na oddział wewnętrzny Tomaszowskiego Centrum Zdrowia, został przyjęty starszy mężczyzna w stanie ciężkim. Mężczyzna był zakażony wirusem SARAS-CoV-2 i został położony w tzw. części covidowej oddziału. Tam pacjentem zajął się personel. Z nieoficjalnych informacji wynika, że mogło dojść do pomyłki, pielęgniarka wykonała bowiem transfuzję krwi niewłaściwemu pacjentowi. Podana grupa krwi nie była zgodna z grupą pacjenta. Mężczyzna zmarł.

- 20 stycznia w tutejszym podmiocie leczniczym miał miejsce incydent podania krwi innemu pacjentowi. Pacjent pozostawał pod opieką szpitala ze względu na stwierdzone zakażenie SARS-Cov-2, posiadał liczne schorzenia współistniejące. Przyczyny zgonu pacjenta są obecnie ustalane w toku postępowania przygotowawczego przez Prokuraturę Rejonową w Tomaszowie Maz. - mówi Wiesław Chudzik, prezes Tomaszowskiego Centrum Zdrowia i dodaje, że dobro prowadzonego postępowania nie upoważnia go do przekazania bardziej szczegółowych informacji dotyczących incydentu i uczestniczących w nim osób.

Sprawa została zgłoszona do prokuratury, która prowadzi w tej sprawie postępowanie przygotowawcze. Ciało mężczyzny zabezpieczono do sekcji zwłok, zabezpieczono też dokumentację medyczną. Śledztwo prowadzone jest w kierunku narażenia na bezpośrednie niebezpieczeństwo utraty życia pacjenta przez osoby, na których ciążył obowiązek opieki nad osobą narażoną na niebezpieczeństwo, a który to pacjent zmarł. Czyn ten zagrożony jest karą pozbawienia wolności od 3 miesięcy do lat 5.

Swoje postępowanie wyjaśniające prowadzi również tomaszowski szpital. Oprócz tragicznej w skutkach pomyłki okazuje się, że prawdopodobnie doszło do złamania procedur, bo jak ustaliliśmy nieoficjalnie, transfuzja miała zostać wykonana bez obecności lekarza. Wyniki wewnątrzszpitalnej kontroli powinny być znane w przyszłym tygodniu.

Pozostało jeszcze 0% treści.

Jeżeli chcesz przeczytać ten artykuł, wykup dostęp.

Zaloguj się, by czytać artykuł w całości
  • Prenumerata cyfrowa

    Czytaj ten i wszystkie artykuły w ramach prenumeraty już od 2,46 zł dziennie.

    już od
    2,46
    /dzień
Beata Dobrzyńska

Dodaj pierwszy komentarz

Komentowanie artykułu dostępne jest tylko dla zalogowanych użytkowników, którzy mają do niego dostęp.
Zaloguj się

plus.dzienniklodzki.pl

Polska Press Sp. z o.o. informuje, że wszystkie treści ukazujące się w serwisie podlegają ochronie. Dowiedz się więcej.

Jesteś zainteresowany kupnem treści? Dowiedz się więcej.

© 2000 - 2022 Polska Press Sp. z o.o.