Teatr Wielki w Łodzi: „Strumień” teatralnej poezji oraz zespołowej jakości. „Wieczór debiutów choreograficznych: Hubris/Face The Truth”

Czytaj dalej
Fot. Joanna Miklaszewska
Dariusz Pawłowski

Teatr Wielki w Łodzi: „Strumień” teatralnej poezji oraz zespołowej jakości. „Wieczór debiutów choreograficznych: Hubris/Face The Truth”

Dariusz Pawłowski

Łódzki Teatr Wielki w minioną sobotę przeprowadził po raz pierwszy live streaming swojej najnowszej premiery. I był to „strumień” teatralnej poezji oraz zespołowej jakości. Tym mocniej wzmagający tęsknotę za powrotem na widownię.

Debiut to był podwójny, bo nie tylko otwarcie łódzkiej opery na nowe technologiczne możliwości, ale i „Wieczór debiutów choreograficznych: Hubris/Face The Truth”, zrealizowanych przez młodych, uznanych już tancerzy z zespołu baletowego teatru: Joshuę Legge i Grzegorza Brożka. Prowadzący premierowe spotkanie Sławomir Pietras, legendarny, wieloletni dyrektor naczelny Teatru Wielkiego w Łodzi (i dyrektor artystyczny Łódzkich Spotkań Baletowych), nawoływał, by wieczory debiutów choreograficznych stały się nową tradycją naszej sceny. Do apelu należy się przyłączyć, ponieważ najnowsza premiera to z jednej strony ożywcza świeżość choreograficznej inwencji i pomysłów, z drugiej zaś wyjątkowe oddanie twórczości kolegów fantastycznie rozwijającego się - nawet na przekór pandemii - z sezonu na sezon zespołu baletu „Wielkiego”. Można mówić o poświęceniu takiego stopnia, że - jak poinformował teatr - na próbie generalnej jedna z tancerek boleśnie naciągnęła ścięgno w odcinku szyjnym, trafiła do szpitala i nie mogła wziąć udziału w premierze; a o wspólnocie zaangażowanych w przedsięwzięcie tancerzy zaświadcza umieszczone w mediach społecznościowych wykonane podczas premierowego wieczoru zdjęcie wyrażające solidarność z wracającą do zdrowia artystką. Gest wiele mówiący o atmosferze pracy nad spektaklem...

A właśnie zespołowość, granie „do jednej bramki” (co przecież na scenie nie zawsze jest oczywistością), wspólne uniesienie prezentowaną opowieścią było głęboko odczuwalne i udzielało się widzom. Godne to podkreślenia tym bardziej, że autorzy zaproponowali daleko odmienne, wymagające choreografie i inscenizacje, ciekawie w jednym spektaklu się uzupełniające.

Joshua Legge, autor stanowiącego część pierwszą wieczoru spektaklu „Hubris”, postawił na ponadczasowość i klarowność przekazu. Nie próbował popełnić grzechu wzbogacania tragicznej historii Dedala i Ikara balastem zapożyczonych z różnych rzeczywistości dodatków, tylko wydobył jej poetyckość, dwuznaczność, emocjonalność. Stworzył spektakl kompletny, oparty na spójnej koncepcji, przemyślany do najdrobniejszych szczegółów, ujmujący czystą, plastyczną narracją i nienachalną finezją układów (jak piękna, intymna sekwencja miłosna). „Hubris” to także idealnie dobrani wykonawcy do poszczególnych postaci. Porywająco kontrastowała cielesność, siła ruchu Nazara Botsiya (Minotaur) z wyniosłą elegancją Kokiego Tachibany (Daedalus). Do tego posągowo doskonała, a zarazem delikatna Riho Okuno (Pasiphae), prezentujący niezmienną klasę Gintautas Potockas (Minos), niesamowicie precyzyjna w każdym elemencie, jednocześnie pełna ekspresji Karolina Urbaniak (Ariadne). W tym gronie jeszcze Brandon Demmers (Theseus) i Maciej Pletnia (Icarus). Wszystko do muzyki Alder & Ash, znakomicie uzupełniającej wyrazistą nastrojowość spektaklu.

Silniejsze pragnienie dialogowania ze współczesnością można dostrzec w wypełniającym drugą część przedstawieniu „Face The Truth” Grzegorza Brożka, ze specjalnie do tego projektu napisaną impulsywną, zaskakującą, drapieżną, nie pozwalającą odbiorcy choćby na chwilę „wyłączenia” się muzyką Cezarego Kurowskiego (dzieje się w tej kompozycji tyle, iż chciałoby się słyszeć ją wykonywaną na „żywo” - tu odtwarzaną z nagrania, zrealizowanego pod kierownictwem muzycznym Michała Kocimskiego). Obie prace to połączenie (w różnym stopniu) techniki klasycznej z tańcem współczesnym, ale u Grzegorza Brożka choreografia jest gęstsza, niepokojąca, więcej tu nieoczywistych rozwiązań. Autor „rozprawia” się z korporacyjnym karierowiczostwem na rzecz dbania o bliskość tu i teraz. To wołanie o zachowanie wolności, nie odtrącanie miłości. Widzów od pierwszych scen „zawłaszcza” charyzmatyczna na scenie, sugestywna, nienaganna Aleksandra Gryś (Dusza). Cudowny, zatopiony w przyjemności wspólnego tańca duet tworzą Boglarka Novak (Saga) i Dominik Senator (Kazus). Kolosalną pracę wykonuje jednak cały biorący udział w obu częściach przedstawienia - pozwolę sobie zauważyć jeszcze raz - coraz lepszy zespół baletowy teatru.

By dopełnić listę realizatorów trzeba wymienić autorkę kostiumów Zuzannę Markiewicz oraz dekoracji („Hubris”) - Izabelę Karaśkiewicz. Owacje należą się Adamowi Trautzowi za reżyserię światła.

Spektakl ma być udostępniony na platformie Vod teatru. „Bomba” jednak wybuchnie, gdy będzie można to przedstawienie zobaczyć na scenie...

Pozostało jeszcze 1% treści.

Jeżeli chcesz przeczytać ten artykuł, wykup dostęp.

Zaloguj się, by czytać artykuł w całości
  • Prenumerata cyfrowa

    Czytaj ten i wszystkie artykuły w ramach prenumeraty już od 2,46 zł dziennie.

    już od
    2,46
    /dzień
Dariusz Pawłowski

Dodaj pierwszy komentarz

Komentowanie artykułu dostępne jest tylko dla zalogowanych użytkowników, którzy mają do niego dostęp.
Zaloguj się

plus.dzienniklodzki.pl

Polska Press Sp. z o.o. informuje, że wszystkie treści ukazujące się w serwisie podlegają ochronie. Dowiedz się więcej.

Jesteś zainteresowany kupnem treści? Dowiedz się więcej.

© 2000 - 2022 Polska Press Sp. z o.o.