Takiej kultury wam nie trzeba, ludzie

Czytaj dalej
Fot. Grzegorz Gałasiński
Łukasz Kaczyński

Takiej kultury wam nie trzeba, ludzie

Łukasz Kaczyński

Który to festiwal z dużymi tradycjami tracimy w kilka lat? Po wyprowadzce Camerimage, nagłej śmierci Se-ma-for Film Festival, krachu Targowa Street, umilknięciu Festiwalu Muzyki Filmowej, zniknięciu Kongresu Iluzjonistów i „Magicznej Łodzi”, wyłączeniu się Mediaschool, na finałowym niedzielnym koncercie Festiwalu Kultury Chrześcijańskiej jego dyrektor i dobry duch ks. Sondka podziękował za 20 lat wspólnych (bezpłatnych) wydarzeń.

20. Festiwal Kultury Chrześcijańskiej w Łodzi
Grzegorz Gałasiński Łukasz Kaczyński

Wyjaśnień szczędzi. Ale gdy miasto nie szczędzi milionów i kilkuletnich umów ludycznym „masówkom”, każdy może mieć dość. Jakby jakiś domorosły marketingowiec zdecydował: jak już wydać, to na coś „dla ludzi” (co definiuje jako najniższy mianownik).

Mówi się też, że między FKCh a kurią nie było dość „chemii”. Jeśli tak, brak większej pomocy samorządów jest grą na zmęczenie „zawodnika”. Efekt - traci kuria i traci miasto. Taką postawą władza mówi łodzianom: takiej kultury wam nie trzeba. Ma prawo? Jak to się modnie mówi, prawo nadane przez „suwerena”. To ta sama logika - ale z tzw. światłością władzy nie ma nic wspólnego. „A potem nas rozliczcie”.

Ale już kilka lat temu sugerowano: wystarczy nam kilka imprez i je „upasiemy”. I tylko nikt nie myślał, że głównie będą to te z gatunku „tańców na lodzie”, podobne do wydarzeń z innych miast. A jak będzie ich za mało? Władza pokazała, że potrafi sobie coś dobrać. Z naciskiem na sobie. Przelicytowała Transatlantyk jakby świat się o niego zabijał, a potem - ciszej nad trumną. Do listy znikających, mających kilkadziesiąt lat tradycji, miało też dołączyć Forum Kina Europejskiego, ale jednak odbywa się po raz 21.

W „Polityce Rozwoju Kultury”, którą władze przyjęły, a teraz jej zapisy dowolnie interpretują, są też wymienione kolejne „duchy”: Mediatravel i Fashion Week. Ostatnio do Krakowa firma Live Nation wyprowadziła Impact Festival. A na uznanie wciąż liczą „Tansman” i „Rubinstein”. Racja, festiwale nie są najważniejsze, ale taki mamy świat, że bywają potrzebne. Czy nie zbliżamy się do etapu, gdy zaczyna się odcinanie kończyn? W tej wizji na końcu jest podrygujący kadłubek z odpustowym makijażem.

Łukasz Kaczyński

Dodaj pierwszy komentarz

Komentowanie artykułu dostępne jest tylko dla zalogowanych użytkowników, którzy mają do niego dostęp.
Zaloguj się

plus.dzienniklodzki.pl

Polska Press Sp. z o.o. informuje, że wszystkie treści ukazujące się w serwisie podlegają ochronie. Dowiedz się więcej.

Jesteś zainteresowany kupnem treści? Dowiedz się więcej.

© 2000 - 2019 Polska Press Sp. z o.o.