Tak w Piotrkowie Trybunalskim ubiera się papieża Franciszka

Czytaj dalej
Fot. Dariusz Śmigielski
Karolina Wojna

Tak w Piotrkowie Trybunalskim ubiera się papieża Franciszka

Karolina Wojna

Ich ornaty noszą księża na całym świecie, a od 2016 także papież Franciszek. To piotrkowska Haftina brała udział w przygotowaniu i uszyciu kontrowersyjnej szaty, w której ojciec święty odprawiał mszę w Dublinie. Z kolei w ostatni weekend papież założył ornat z Piotrkowa podczas pielgrzymki na Litwę.

W mszy świętej, którą Franciszek odprawił w irlandzkim Phoenix Park uczestniczyło ok. trzystu osób. Transmisję nabożeństwa kończącego IX Światowego Spotkania Rodzin oglądały miliony wiernych, którzy usłyszeli, jak ojciec święty przeprasza za nadużycia w irlandzkim kościele. Zielony ornat, który był tłem tych ważnych słów, tej prośby o przebaczenie, a który jeszcze przed papieską wizytą w Irlandii, niektórym rodzimym prawicowym publicystom kojarzył się z odzieżą z homoparad, został uszyty w Piotrkowie Trybunalskim. Rodzinna firma z Piotrkowa już trzy razy brała udział w przygotowaniach oprawy mszy z udziałem ojca świętego. Szwaczki z Piotrkowa szyły też szatę dla Franciszka na wrześniową pielgrzymkę na Litwę.

Ważna jest skromność i powściągliwość

- Śmiejemy się, że jak papież popatrzy na te metki, to w końcu tu przyjedzie - Rafał Michalski, współwłaściciel „Haftiny” ma duży dystans do nagłej popularności firmy, zwłaszcza w kontekście krytyki wzoru na ornacie „irlandzkim” zaaprobowanym wcześniej przez Watykan.

Przygotowaniem szat liturgicznych - od projektu do ostatnich haftów - piotrkowska firma zajmuje się od 12 lat. Na rynku jest już uznanym dostawcą z tzw. średniej półki, która po wyborze papieża Franciszka i jego nawoływaniu księży do skromności i powściągliwości, zyskała na popularności.

Piotrkowskie szaty kosztują od ok. 200 zł do 2000 zł, a średnia cena ornatu to ok. 500-700 zł. - Włosi, którzy niedawno sprzedawali ornaty po 2.500 tys. euro, dziś mają problem - mówi Rafał Michalski i przyznaje, że w droższym ornacie cenę robi nie tyle przepych w ilości dodatków np. kamieni, ale jakość użytych materiałów. Na ornat dla papieża na Światowe Dni Młodzieży w Krakowie w 2016 roku firma ściągała jedwab z Neapolu, ostatecznie papież nie założył jednak przygotowanego dla niego stroju, choć pozostali kapłani nosili podczas mszy w Brzegach szaty uszyte w Piotrkowie.

W Polsce firma jest jednym z liderów na rynku odzieży liturgicznej. Wśród konkurencji są firmy, które mają dłuższy staż, ale szyją tylko ornaty. Dla „Haftiny” to 50 proc. działalności.

Obrusy świeckie i ołtarzowe

Wszystko zaczęło się od obrusów, które ponad dekadę temu były produktem flagowym przedsiębiorstwa. Obrusów tak trwałych i dobrych jakościowo, że stało się to jednym z powodów rezygnacji przez firmę z ich produkcji. Drugim była ekspansja rynku chińskiego - nasz rodzimy zalały tanie i zachęcające do szybkiej wymiany materiały z Azji. Ale gdy jeszcze „Haftina” produkowała świeckie obrusy, do producenta, przez sklepy i dostawców, zaczęły docierać pytania o możliwość uszycia obrusu na ołtarz. - Te pytania wracały - opowiada Rafał Michalski.

Z czasem do oferty obrusów ołtarzowych dołączyła haftowana bielizna kielichowa, a potem stuły i szaty liturgiczne. W międzyczasie „Haftina” zaczęła gościć na targach sakralnych w Polsce i we Włoszech, gdzie znalazła wielu odbiorców - hurtownie i butiki. Zaczęły się pierwsze zamówienia, a dziś szaty z Piotrkowa noszą księża w 35 krajach na całym świecie, m.in. w Nigerii.

Firma ma swój zespół grafików i projektantów, a pomysły konsultuje też zakonnicami i duchownymi, m.in. ks. Markiem Wójcickiem z Pasztowej Woli, który przygotował i wykonał 365 ornatów. „Haftina” wraz z proboszczem część tej kolekcji prezentowała podczas ubiegłorocznych targów Sacroexpo w Kielcach.

17 tys. ornatów w rok

Choć ornaty z Piotrkowa w Watykanie są sprzedawane od dawna, bo w swojej ofercie mają je tamtejsze butiki, możliwość ubrania papieża przyszła z Polski. W 2015 roku krakowska kuria przygotowując Światowe Dni Młodzieży rozesłała do kilku firm z branży odzieży sakralnej zapytania o realizację oferty przygotowania szat na to wydarzenie. Wybór padł na „Haftinę”, której przygotowanie ok. 17 tysięcy zestawów szat zajęło rok.

- Organizatorzy mieli swój pomysł i naszą rolą było to przełożyć na tkaninę, a ze względów technologicznych były pewne zmiany - Rafał Michalski opowiada o współpracy, w której uczestniczył z ramienia kurii nieżyjący już Maciej Cieśla, grafik i autor logo ŚDM i projektów ornatów. Zgodnie z jego koncepcją, szaty były proste i skromne - na białym tle widniały trzy linie układające się w krzyż. Pionowa, żółta odzwierciedlała belkę główną, a dwie poprzeczne linie symbolizowały krew i wodę. Jednocześnie całość była inspirowana głównym logo ŚDM, a także nawiązywała do projektu głównego ołtarza na Campus Misericordiae.

W strojach występowali kardynałowie, biskupi oraz diakoni, którzy uczestniczyli w najważniejszej mszy podczas spotkania - Mszy Posłania w Brzegach.

- Ponieważ to miała być całość, przygotowywaliśmy trzy zestawy: dla papieża, biskupów, i dla zwykłych księży - mówi Piotr Kopczyński, dyrektor ds. sprzedaży zagranicznej w „Haftinie”. Jak dodaje, wszyscy duchowni - z całego świata - dostali ornaty na pamiątkę.

Dodatkowym wyzwaniem podczas ŚDM było przygotowanie ok. 2000 szat dla kapłanów grekokatolickich. - Jeździliśmy na konsultacje, co też zajęło sporo czasu - podkreśla Piotr Kopczyński. Właśnie ta różnorodność i liczba szat przyczyniała się do długiego terminu realizacji. - To było bardzo duże zamówienie, a przecież mamy też innych klientów, odbiorców, nie mogliśmy z powodu ŚDM zamknąć zakładu - mówi Rafał Michalski.

Ornaty dla 1000 duchownych

Podobnie było z zamówieniem na Światowe Spotkanie Rodzin w Irlandii, przy czym tu zapytanie przyszło z diecezji w Dublinie, a projekt dla ojca świętego, dla którego szata była szyta w oparciu o konkretne wymiary konsultowany był i opiniowany w Watykanie.

- Organizatorzy zgłosili się do nas i innych firm w Europie, żeby każdy przedstawił swój projekt graficzny. Zaproponowaliśmy nasze trzy wzory, a potem na tej podstawie, z udziałem naszego grafika, powstał finalny projekt - opowiada Rafał Michalski i zaznacza, że elementy najbardziej kontrowersyjne były pomysłem grafików dublińskich.

Praktycznie w tym samym czasie piotrkowska firma dostała zamówienie z Litwy, gdzie wcześniej, w czerwcu tego roku, „Haftina” ubrała ponad 1000 duchownych na uroczystość beatyfikacji abp Teofiliusa Matulionisa.

Nie samymi ornatami firma żyje

„Haftina” , która działalność zaczynała 30 lat temu od kilku maszyn i kilkunastu pracowników, dziś zatrudnia ich ponad 140. Zakład zajmuje się także produkcją aplikacji i naszywek - w swojej ofercie ma kilkanaście tysięcy wzorów. Firma jest także monopolistą na lokalnym rynku jeżeli chodzi o sztandary i chorągwie. Przedsiębiorstwo, które dziś prowadzi rodzeństwo - Rafał, Gabriel i Ewelina - zajmuje się także usługami dla branż odzieżowej, dekoracyjnej, motoryzacyjnej (np. wyszycia na wycieraczkach), obuwniczej czy nawet reklamowej. W planach przedsiębiorstwa, obok fizycznej rozbudowy siedziby firmy, jest także powrót do produkcji obrusów, z wykorzystaniem największego atutu dotychczasowych produktów z tego asortymentu, czyli trwałości i niepowtarzalności wzorów.

Karolina Wojna

Dodaj pierwszy komentarz

Komentowanie artykułu dostępne jest tylko dla zalogowanych użytkowników, którzy mają do niego dostęp.
Zaloguj się

plus.dzienniklodzki.pl

Polska Press Sp. z o.o. informuje, że wszystkie treści ukazujące się w serwisie podlegają ochronie. Dowiedz się więcej.

Jesteś zainteresowany kupnem treści? Dowiedz się więcej.

© 2000 - 2019 Polska Press Sp. z o.o.