Stochy narciarskie [Felieton Dariusza Kuczmery]

Czytaj dalej
Fot. Andrzej Banaś / Polska Press
Dariusz Kuczmera

Stochy narciarskie [Felieton Dariusza Kuczmery]

Dariusz Kuczmera

Niemożliwe, przeliteruj - powiedział do mnie znany dziennikarz zajmujący się tak pokrewnymi dziedzinami życia, jak sport i polityka, gdy dostarczyłem mu kolejne nazwisko do jego kolekcji.

Stochy narciarskie [Felieton Dariusza Kuczmery]
Grzegorz Gałasiński Dariusz Kuczmera

Jaka to kolekcja? Otóż w specjalnym zeszyciku do słówek ów dziennikarz (młodzież wie, co to zeszycik do słówek?) wypisywał nazwiska brzmiące erotycznie. To przeliterowane właśnie nazwisko prawego obrońcy Ruchu Chorzów, które wynalazłem wertując rocznik Przeglądu Sportowego 1952, miało wartość gigantyczną. Brzmiało pięknie. Palce lizać.

Zgodnie z zasadą, że nie śmiejemy się z nazwisk, nie podaję, o kogo chodzi. Tym bardziej, że gazetę czytają też najmłodsi, a oni na zainteresowania erotyczne mają jeszcze czas. Jak tutaj jednak nie śmiać się z nazwisk, gdy kultowy obraz „Jak rozpętałem drugą wojnę światową” zaserwował nam scenę, w której wystąpił niejaki Grzegorz Brzęczyszczykiewicz, zamieszkały: Chrząszczyżewoszyce powiat Łękołody.

Bywa, że niekiedy przekręcenie nazwiska wprowadza jego właściciela w zakłopotanie. Sam przekonałem się o tym na własnej skórze, gdy redakcja Piłki Nożnej zorganizowała konkurs, by rozpoznać koszulki, w jakich na zdjęciu prezentuje się dziennikarska drużyna. Jeden z Czytelników rozpoznając moją koszulkę Argentyny napisał wprost - w koszulce Daniela Passarelli stoi redaktor Dariusz Kuciorek.

Na pewno nie do śmiechu było redaktorowi Rzeczpospolitej, gdy na jednym z meczów dziennikarskiej drużyny spiker przedstawiał poszczególnych zawodników w stylu bokserskiego zapiewajły Michaela Buffera. Brzmiało to mniej więcej tak: „Proszę państwa, na naszym boisku zagra dzisiaj, biały Pele, dziennikarz, który potrafi zrobić z piłką wszystko (to prawda - przyp. dk), umie żonglować w nieskończoność. Kto to taki? To... Stefan Szczepełek!”. Trzeba było widzieć minę Stefana.

Zawsze współczuję koszykarzowi ŁKS Bartłomiejowi Bartoszewiczowi, gdy staje on na linii rzutów osobistych. Przez swoją niewiedzę spikerzy wyprowadzają w takiej chwili zawodnika z równowagi. Zapowiadają bowiem: „Rzuca Bartłomiej Bartosiewicz”. Darmową reklamę ma znana piosenkarka o tym nazwisku, pani Edyta.

Nazwiska wybitnych sportowców na stałe zapadają w pamięć kibiców. Może nawet bardziej niż nazwiska polityków. W szkole pani pyta Jasia, kto znany nosił inicjały WL? Oczywiście Włodzimierz Lubański - pada odpowiedź. Dwója - pani jest bezwględna. To Włodzimierz Lenin. Nie znam, to chyba któryś z rezerwowych - kończy Jasiu.

Wielkie nazwiska tworzą nowe dyscypliny sportu, jakże pasjonujące są w Polsce Stochy Narciarskie. A w piłkę musi grać Janusz Gol.

Dariusz Kuczmera

Dodaj pierwszy komentarz

Komentowanie artykułu dostępne jest tylko dla zalogowanych użytkowników, którzy mają do niego dostęp.
Zaloguj się

plus.dzienniklodzki.pl

Polska Press Sp. z o.o. informuje, że wszystkie treści ukazujące się w serwisie podlegają ochronie. Dowiedz się więcej.

Jesteś zainteresowany kupnem treści? Dowiedz się więcej.

© 2000 - 2019 Polska Press Sp. z o.o.