Ekstra
Magazyn
Ekstra Magazyn

Najlepsze teksty z całej Polski, w każdy piątek dla wszystkich prenumeratorów Cyfrowych. Poznaj Ekstra Magazyn

Stanisław Terlecki: Kolorowe życie i śmierć w nędzy

Czytaj dalej
Fot. fot. reprodukcja grzegorz gałasiński
Jerzy Filipiuk

Stanisław Terlecki: Kolorowe życie i śmierć w nędzy

Jerzy Filipiuk

Był idolem kibiców, którzy kochali go za jego inteligentną, techniczną, szybką grę. Nieprzeciętnie inteligentny, nie szedł na kompromisy. Zmarł rok temu w samotności, jak nędzarz. Dlaczego?

Grali w znanych klubach, byli idolami, zarabiali, nie martwili się o przyszłość. Żyć, nie umierać. A jednak stracili wszystko: sławę, pieniądze, zdrowie, rodzinę, przyjaciół. Tak o swoim losie mógłby opowiedzieć były znakomity piłkarz Stanisław Terlecki. Mógłby, gdyby żył. Zmarł rok temu, 28 grudnia, w wieku 62 lat. Jak nędzarz, w samotności.

Kolorowy ptak romantycznego futbolu, enfant terrible polskiej piłki nożnej, elegant na i poza boiskiem, niekonwencjonalny indywidualista, facet z klasą - to tylko niektóre określenia pasujące do sylwetki piłkarza, którego tragiczne losy w książce „Terlecki” opisał dziennikarz sportowy Piotr Dobrowolski.

Terlecki był zaprzeczeniem piłkarzy, o których mówi się „skóra, fura i komóra”. Ukończył historię na Uniwersytecie Łódzkim (tytuł pracy magisterskiej: „Kodeks rycerski w XIV-wiecznej Polsce”), był oczytany, inteligentny, pięknie się wysławiał.

Kult wolności

„W domu zawsze panował kult wolności. Ojca zniszczyli w pracy, bo jako jedyny z całego wydziału nie zapisał się do partii” - mówił Terlecki, który cztery razy bez powodzenia kandydował do Sejmu (z list KL-D, PSL i LPR), a wcześniej, w 1980 roku, był członkiem Komitetu Strajkowego na Uniwersytecie Łódzkim i, jak pisze autor, „miał tak zakorzenioną, wyniesioną z domu nienawiść do komuny, że gdyby nie wyjechał do Ameryki, pewnie skończyłby w więzieniu z wyrokiem za próbę obalenia ustroju socjalistycznego”. Jego ojciec, chory na serce, nie dostał paszportu, bo nie był partyjny, choć Terlecki starał się go ściągnąć do USA (zmarł podczas spaceru w 1983 roku).

Na boisku Terlecki też był przebojowy. Świetnie dryblował, imponował szybkością, grał efektownie. Uchodził za indywidualistę. Miał dwa wielkie marzenia: zagrać na mistrzostwach świata i wystąpić w jednej drużynie ze swym synem.

Czytaj więcej:

  • Początki pobytu w USA były trudne. Wspominał: „ Sprzątałem biura za pięć dolarów za godzinę, byłem ochroniarzem...”
  • Finansowe problemy Terleckiego zbiegły się z rodzinnymi
Pozostało jeszcze 86% treści.

Jeżeli chcesz przeczytać ten artykuł, wykup dostęp.

Zaloguj się, by czytać artykuł w całości
  • Prenumerata cyfrowa

    Czytaj ten i wszystkie artykuły w ramach prenumeraty już od 2,46 zł dziennie.

    już od
    2,46
    /dzień
Aktywujesz kod bez rejestracji

Odblokowujesz dostęp jednorazowo, tylko na tej przeglądarce. Jeżeli chcesz w przyszłości wrócić do tego artykułu, skorzystaj z opcji aktywacji kodu z rejestracją - zarejestruj się.

Klikając w przycisk "Aktywuj kod i czytaj bez rejestracji" potwierdzam, że zapoznałem/am się z treścią informacji o zamówieniu oraz, nadto że żądam rozpoczęcia dostarczenia treści cyfrowych przed upływem terminu do odstąpienia od umowy w związku z czym utracę prawo do odstąpienia od umowy i wiem, że usługa jest odpłatna.

odzyskaj hasło

Klikając w przycisk "Aktywuj kod i zaloguj się" potwierdzam, że zapoznałem/am się z treścią informacji o zamówieniu oraz, nadto że żądam rozpoczęcia dostarczenia treści cyfrowych przed upływem terminu do odstąpienia od umowy w związku z czym utracę prawo do odstąpienia od umowy i wiem, że usługa jest odpłatna.

Aby móc przetwarzać Twoje dane osobowe w postaci adresu e-mail dla celów przedstawiania informacji handlowych na temat naszych towarów lub usług za pośrednictwem środków komunikacji elektronicznej, prosimy Cię o wyrażenie poniżej wskazanych zgód.

Pamiętaj, w każdej chwili możesz cofnąć zgodę na przetwarzanie Twoich danych osobowych. Cofnięcie zgody nie wpłynie jednak na zgodność z prawem przetwarzania przez nas Twoich danych osobowych przed wycofaniem zgody. Szczegóły dotyczące zgody, w tym jej wycofania, znajdziesz w naszej Polityce Prywatności oraz w swoim profilu.

Administratorem Twoich danych osobowych jest spółka Polska Press Sp. z o.o. z siedzibą w Warszawie, ul. Domaniewska 45, 02-672 Warszawa. Szczegółowe zasady przetwarzania danych osobowych przez Polska Press oraz uprawnienia użytkowników Serwisu Polskatimes z tym związane zawarte są w naszej Polityce Prywatności.

Twoje dane osobowe będą przetwarzane przez nas w szczególności w celu wykonania umowy (usługa świadczona drogą elektroniczną), w celach marketingowych w zakresie udzielonych zgód, jak też w innych celach marketingowych na podstawie naszego uzasadnionego interesu. Podanie przez Ciebie danych osobowych jest dobrowolne. Przysługuje Ci prawo do żądania od nas dostępu do swoich danych osobowych, prawo do ich sprostowania, usunięcia, ograniczenia przetwarzania, prawo do przenoszenia danych a także prawo do sprzeciwu wobec przetwarzania przez nas Twoich danych osobowych. Więcej na temat Twoich uprawnień oraz celów przetwarzania danych przeczytasz w naszej Polityce Prywatności.

* Jeżeli klikniesz „Zaznacz wszystkie poniższe zgody” automatycznie zaznaczasz wszystkie zgody. Możesz też zaznaczyć lub odznaczyć każdą ze zgód z osobna.

** Zgoda wymagana.

Klikając w przycisk "Aktywuj kod i zarejestruj się" potwierdzam, że zapoznałem/am się z treścią informacji o zamówieniu oraz, nadto że żądam rozpoczęcia dostarczenia treści cyfrowych przed upływem terminu do odstąpienia od umowy w związku z czym utracę prawo do odstąpienia od umowy i wiem, że usługa jest odpłatna.

Jerzy Filipiuk

Dodaj pierwszy komentarz

Komentowanie artykułu dostępne jest tylko dla zalogowanych użytkowników, którzy mają do niego dostęp.
Zaloguj się

plus.dzienniklodzki.pl

Polska Press Sp. z o.o. informuje, że wszystkie treści ukazujące się w serwisie podlegają ochronie. Dowiedz się więcej.

Jesteś zainteresowany kupnem treści? Dowiedz się więcej.

© 2000 - 2019 Polska Press Sp. z o.o.