Skarpetkowa rewolucja, czyli Zooksy, Skoksy i skarpetkowe sushi

Czytaj dalej
Maciej Kałach

Skarpetkowa rewolucja, czyli Zooksy, Skoksy i skarpetkowe sushi

Maciej Kałach

Kolorowe skarpetki - nawet ukryte pod nogawkami spodni najbardziej klasycznego garnituru - sugerują, że ich właściciel zachował w sobie nutę młodzieńczego szaleństwa. A co kryje się w głowach tych, którzy je produkują? Odwiedziliśmy w Łowiczu jedną z firm awangardy „skarpetkowej rewolucji”.

Fraza „kolorowe skarpetki”, wpisana tylko w języku polskim, daje w wyszukiwarce Google prawie pół miliona wyników. W serwisie zakupów internetowych Amazon można w nich przebierać bez końca. Ale jedna ze szczególnie polecanych ofert („Amazon’s Choice”) to Sushi Socks Box, czyli kilkanaście rodzajów pudełek ze skarpetami pozwijanymi w kształty maki, nigri czy innych przekąsek z surowej ryby. To skarpetkowe sushi z Polski, w pół dekady od premiery, trafia aktualnie do około 80 państw na pięciu kontynentach. Współautorem tego sukcesu jest firma Zooksy z Łowicza. Dzieli adres z inną, której nazwa także budzi skarpetkowe skojarzenia - czyli z Piętą. I to nie przypadek.

Młodzi wcale nie chcieli produkować skarpet. Ale...

Skarpetkowa rewolucja, czyli  Zooksy, Skoksy i skarpetkowe sushi

Pięta to firma rodzinna trzech braci działająca od prawie 20 lat. - Jeden z braci jest ojcem mojego męża Dominika - opowiada Daria Skopińska-Pięta, córka właścicielki farbiarni... skarpet. - Ja studiowałam w Warszawie psychologię mediów, pracując już w agencji reklamowej. Mąż wybrał budowlankę, był w stolicy operatorem żurawi dźwigowych. Ale zaczęły się namowy teścia. Żebyśmy pomyśleli o przejęciu firmy. Na początku oboje byliśmy bardzo sceptyczni. W końcu zgodziliśmy się, ale na naszych warunkach.

Pięta to solidny dostawca „poważnych” skarpet m.in. do sieci hipermarketów. Najczęściej pojawiający się temat w rodzinie to, jak utrzymać firmę na rynku - i zatrudnienie dla pracowników - bez obniżania jakości w starciu z importem z Azji.

Daria i Dominik stwierdzili, że, owszem, podpatrzą w firmie teścia metody produkcji, podnajmą w niej część hali, dokupią dwie własne maszyny - ale ruszą z produkcją własnych kolorowych wzorów. Jako oddzielna firma o nazwie Zooksy.

Flagowe kolekcje, utworzonej w 2014 roku firmy, to WOWickie oraz wSadzone. Ta pierwsza jest inspirowana ludowymi motywami, dlatego nie dziwi, że cała kolekcja WOWickich, razem z ozdobnym opakowaniem, trafiła do Muzeum w Łowiczu.

Natomiast we wSadzonych przed trzema laty pojawił się na swoim facebookowym profilu Filip Chajzer. - Otrzymał parę od nas w ramach akcji promocyjnej i po kilku miesiącach, z zaskoczenia, wrzucił zdjęcie stóp ze wSadzonymi - opowiada Daria Skopińska-Pięta.

Podpis tej fotografii głosił: „Walić konwenanse, dzisiaj chodzę z jajami na wierzchu;)”.

Jak Łowicz został księstwem polskiego króla skarpet

Skarpetkowa rewolucja, czyli  Zooksy, Skoksy i skarpetkowe sushi

Każdy z młodych przedsiębiorców marzy o wyjątkowej historii pierwszego sukcesu (zwłaszcza w tzw. przemysłach kreatywnych, gdzie wręcz ikoniczna jest opowieść twórczyń Local Heroes, które jako 20-latki z Warszawy skutecznie doręczyły koszulkę swojej marki Justinowi Bieberowi, namierzając jego adres tylko po analizie fotografii publikowanych w social mediach: a wkrótce amerykański celebryta wystąpił w przysłanym t-shircie na jednym z kolejnych zdjęć).

Taką historią dla projektu Darii i Dominika okazały się - wcale nie jaja noszone na wierzchu przez Filipa Chajzera (chociaż one również się przydały) - ale kolacja, zjedzona niedługo po założeniu firmy Zooksy, w towarzystwie jednego z warszawskich znajomych, zwanych aktualnie „królem skarpet”.

- To spotkanie nie było planowane jako biznesowe. Cyprian Iwuć rozwijał wtedy swoją internetową społeczność „jem sushi”. I, oczywiście, jedliśmy sushi. W pewnym momencie pół żartem, pół serio pojawiła się propozycja, żeby zrobić sushi-skarpetki - opowiada Daria Skopińska-Pięta. - A potem zaczęliśmy rozmawiać o tym z Cyprianem na poważnie. Inni znajomi odradzali, mój teść również. Ale dostosowaliśmy naszą linię produkcyjną pod Sushi Socks Box dla Cypriana. A one dość szybko okazały się sukcesem. Przede wszystkim dzięki platformom do handlu w internecie. Od początku uważałam rynki E-commerce za ciekawszy sposób robienia biznesu od objeżdżania samochodem kolejnych hurtowi z towarem w bagażniku...

Po Sushi Socks Box do klientów, także za pośrednictwem Amazona, zaczęły trafiać następne kuchenne inspiracje: skarpetki zapakowane jako pokrojona pizza w pudełeczku tortilla, hamburger. Do tego skarpetki wbudowane w puszki po napojach - piwa czy kawy mrożonej.

Kulinarne kolekcje weszły do sprzedaży pod stworzoną przez Cypriana Iwucia marką Rainbow Socks, dla której Zooksy są podwykonawcą.

Skarpetkowa rewolucja, czyli  Zooksy, Skoksy i skarpetkowe sushi

Podobnie ma się sprawa z Cat Box Socks. Kolejne wzory z pyszczkami słodkich kotków? Owszem, ale nie tylko. Skarpetki z pudełek tej serii służą do... zabawy z pupilem. Posiadają bowiem ogonki - przyczepiane na pętelkę pompony z dzwoneczkiem. Każdy opiekun mruczących futrzaków domyśli się, że trudno im będzie pozostać obojętnym na taki zestaw.

A ponadto ogonek po udanej zabawie można szybko odpiąć, żeby wyjść w cat-socksach do ludzi.

- Zaczęliśmy produkować kolorowe skarpety w czasie, kiedy, licząc z nami, robiły to może trzy firmy w Polsce. Teraz jest ich więcej, a dodatkowo nasze dotychczasowe wzory kopiuje cały świat: Azjaci, zresztą Europa również. Widziałam sushi-skarpetki ewidentnie wzorowane na tych, które robimy dla Rainbow Socks. Oczywiście, w znacznie gorszej jakości, ale my nie możemy zatrzymywać się w miejscu - mówi Daria Skopińska-Pięta.

Ważne, w czym skaczesz na trampolinie

Dlatego firma Zooksy od trzech lat rozwija - tym razem jako markę własną - Skoksy, czyli linię skarpet z antypoślizgiem dla fanów parków trampolin.

Przy wprowadzeniu Skoksów na rynek łowiczanie współpracowali z warszawiakami, którzy zasłynęli jako twórcy jednej z pierwszych w naszym kraju sieci oferujących profesjonalne miejsca do skakania. Ta współpraca była zawarta jeszcze przed wybuchem wielkiej mody na parki trampolin. Dlatego po jej rozpoczęciu firmie Zooksy udało się zdominować „podgałąź” skarpetek do skakania.

Okazało się, jak wielki potencjał ukrywa w sobie skarpetkowa metka: ci, którzy odwiedzali obiekty warszawskiej sieci, żeby podpatrzeć takie miejsca przed założeniem własnego parku, przyglądali się również specjalnym skarpetkom, oferowanym użytkownikom. Zaś na ich metce odnajdywali numer telefonu do Łowicza. Zaczęły przychodzić zlecenia od nowych parków trampolin...

Jednak Daria Skopińska-Pięta przekonuje, że oprócz marketingu ogromne znaczenie ma również jakość.

- Warstwa antypoślizgowa naszych Skoksów chroni przed kontuzjami oraz jest nieszkodliwa dla ogólnego stanu zdrowia - opowiada łowiczanka. - Dlatego dobór skarpet przed wejściem na trampolinę ma szczególne znaczenie. Jeśli założymy te z PCV, metalami ciężkimi i ftalanami w składzie, ich opary będą się uwalniały podczas skakania i szybko zaczniemy je wdychać...

W branżowych opracowaniach opisujących rynek parków trampolin możemy przeczytać, że ftalany (w odpowiednio wysokim stężeniu) u chłopców mogą przyczyniać się do zaburzeń w rozwoju narządów płciowych, natomiast u dziewczynek - do wcześniejszego dojrzewania, zaś w każdym wieku: do występowania alergii. A nawet nowotworów.

Daria Skopińska-Pięta poleca Skoksy także na zajęcia fitness czy biegaczom: ponieważ jej zdaniem, takie skarpetki świetnie utrzymują stopę w sportowym obuwiu.

Skarpetkowa rewolucja, czyli  Zooksy, Skoksy i skarpetkowe sushi

W końcu spełnili oczekiwania braci Pięta

Na rok 2020 firma Zooksy zapowiada wprowadzenie nowych produktów pod własną marką.

Ponadto z doświadczeniem nabytym we własnym biznesie Daria i Dominik zdecydowali się przejąć od starszego pokolenia kierowanie „tradycyjną” firmą Pięta. Małżeństwo siedzi zatem na skarpetkowym rynku okrakiem: w jednej skarpetce kolorowej, a drugiej - klasycznej.

Jednak znajomość rynku E-commerce przydaje się teraz bez względu na wzory pary skarpet...

Maciej Kałach

Dodaj pierwszy komentarz

Komentowanie artykułu dostępne jest tylko dla zalogowanych użytkowników, którzy mają do niego dostęp.
Zaloguj się

plus.dzienniklodzki.pl

Polska Press Sp. z o.o. informuje, że wszystkie treści ukazujące się w serwisie podlegają ochronie. Dowiedz się więcej.

Jesteś zainteresowany kupnem treści? Dowiedz się więcej.

© 2000 - 2020 Polska Press Sp. z o.o.