Siatka w reformach. Na czym polega idea zmian w komunikacji miejskiej

Czytaj dalej
Fot. Grzegorz Gałasiński
Matylda Witkowska

Siatka w reformach. Na czym polega idea zmian w komunikacji miejskiej

Matylda Witkowska

Po 15 latach od ostatniej zmiany tras tramwajowych mamy w Łodzi kolejną rewolucję komunikacyjną. Jej założenia są wspaniałe: łatwiejsze dotarcie do komunikacji, częstsze kursy, szybszy transport, zwiększenie liczby pasażerów. Ale na razie widać głównie chaos.

Podstawą nowego systemu zostały tramwaje. Ponieważ Łódź nie ma metra, coś musiało zastąpić szkielet komunikacji. Stały się nim tramwaje, które częściowo jeżdżą po wydzielonym torowisku, nie stoją w korkach. Autobusy sprawują zaś funkcję pomocniczą - głównie kursują tam, gdzie nie ma zbudowanych torowisk.

Celem było też dotarcie z komunikacją miejską do wnętrz osiedli. Zakłada się, że aby była ona atrakcyjna dla pasażerów, odległość od przystanku powinna być większa niż 300 m. W ten sposób autobusy pojawiły się na 24 dodatkowych, głównie osiedlowych ulicach, m.in. na ul. Bednarskiej, Franciszkańskiej, Nastrojowej, WiN czy Zawiszy. Dzięki temu osobom starszym ma być łatwiej skorzystać z komunikacji, a młodszych ma to zachęcać do porzucenia na jej rzecz samochodów.

Jednocześnie część tras została zlikwidowana, drastycznie skrócona lub przesunięta w zupełnie inne miejsce. Sztandarowym przykładem jest linia 57, która zamiast przecinać całe miasto z ul. Karpackiej na Marysińską, kończy trasę na dworcu Fabrycznym. Kto chce kontynuować jazdę na Bałuty, musi się przesiąść na dworcu w 85 A lub B do Marysińskiej i Arturówka.

Przesunięcia tras i trasy dojazdowe spowodowały konieczność przesiadek. Teoretycznie mają być bezbolesne, a linie skoordynowane czasowo. W ten sposób strata czasu na przesiadkę ma być nie większa niż dwie minuty.

Nowością są weekendowe warianty tras. Przykładowo linia 64 w dni robocze jeździ z Bałuckiego Rynku pod urząd skarbowy na Widzewie. Natomiast w weekendy kończy trasę pod dworcem Łódź Widzew. Zapewnia wtedy dojazd na dworzec, zastępując linię 75 A i B, która w weekendy nie jeździ w ogóle.

Pojawiły się też linie przemysłowe, oznaczone literami. To nowość mająca zapewnić dojazdy do zakładów pracy. Ich częstotliwość jest mniejsza, za to dopasowana do godzin pracy. Rekordzistą w tej materii jest łącząca Stoki z dworcem Łódź Widzew linia S, która pojawia się w rozkładzie zaledwie cztery razy na dobę: dwa razy rano i dwa po południu.

Nowością jest stała częstotliwość na najważniejszych trasach. 50 najważniejszych linii kursuje co 12 minut w godzinach szczytu. Zdarzają się częstsze kursy, na przykład autobusowej linii 96, która w szczycie jeździ co sześć minut. Wiele linii, zwłaszcza osiedlowych, jeździ jednak rzadziej. Na przykład 63 na Chojnach pojawia się co pół godziny.

Częściej za to jeżdżą autobusy nocne. Także w dni robocze pojedziemy nimi z al. Kościuszki co pół godziny. Jednak tak duża częstotliwość dotyczy tylko całych tras. Linie nocne wzbogaciły się bowiem o oznaczone literami warianty, które na osiedlach pojawiają się rzadziej. Na przykład na przystanku przy ul. Chochoła N1 A pojawia się zarówno w weekendy jak i w tygodniu tylko raz na godzinę, cztery razy w nocy.

Ogromną rewolucją jest też wspólne honorowanie biletów przez łódzkie MPK oraz Łódzką Kolej Aglomeracyjną. To zupełna nowość w łódzkim transporcie. Dzięki temu posiadając migawkę lub bilet MPK możemy podróżować autobusami, tramwajami i pociągami. Zaś mając bilet strefowy ŁKA na Łódź, Pabianice i Zgierz możemy wsiąść do pojazdów MPK. Możliwość obejmuje odcinki między stacjami Łódź Arturówek, Łódź Radogoszcz Zachód, Łódź Andrzejów i Lublinek. W ten sposób, na przykład z dworca Łódź Widzew można dojechać do Łodzi Fabrycznej w 7 minut.

W poruszaniu się po mieście ma służyć nowy system informacji. Linie tramwajowe zostały oznaczone kolorami przyporządkowanymi do głównych tras, np. wszystko co kursuje trasą WZ jest niebieskie, ŁTR-em - żółte. Wszystkie autobusy są szare. Na przystankach znajdziemy schematy linii oraz tzw. geotargeting. To schematycznie rozrysowana na mapie informacja dokąd z danego przystanku dojedziemy. Ma też zaszyfrowane informacje: częściej jeżdżące linie tramwajowe mają być pogrubione, a autobusowe oznaczone kolorem ciemniejszym szarym.

Rewolucja wiąże się z kosztami dla pasażerów. Najpopularniejsze czasowe bilety zdrożały o 20 groszy: 20-minutowy kosztuje 2,80 zł, 40-minutowy - 3,60 zł. Migawka imienna na wszystkie linie na 30 dni to koszt 90 zł.

Matylda Witkowska

Jestem dziennikarką Dziennika Łódzkiego. Zajmuję się m.in. sprawami przyrody i rekreacji, a także życiem miejskim i centrum Łodzi czyli ulicą Piotrkowską.

Dodaj pierwszy komentarz

Komentowanie artykułu dostępne jest tylko dla zalogowanych użytkowników, którzy mają do niego dostęp.
Zaloguj się

plus.dzienniklodzki.pl

Polska Press Sp. z o.o. informuje, że wszystkie treści ukazujące się w serwisie podlegają ochronie. Dowiedz się więcej.

Jesteś zainteresowany kupnem treści? Dowiedz się więcej.

© 2000 - 2019 Polska Press Sp. z o.o.