Sezon na kradzieże rowerów. Bezczelność złodziei nie zna granic

Czytaj dalej
Fot. Grzegorz Olkowski
Paweł Kędzia

Sezon na kradzieże rowerów. Bezczelność złodziei nie zna granic

Paweł Kędzia

Sezon na rowery to również okres zwiększonej aktywności złodziejów. Tylko jednego dnia zginęły 4 rowery w jednym z bloków i 2 spod sklepu.

- W nocy złodzieje okradli dwie wózkownie i włamali się do kilku piwnic - relacjonuje Julisz Krawiec, właściciel jednego ze skradzionych jednośladów.

- W jednej z wózkowni było osiem rowerów, z czego zginęły trzy, z drugiego pomieszczenia - jeden. Trudno powiedzieć, czym kierowali się złodzieje, bo znajdowało się tam osiem rowerów - dodaje rozmówca. - Nie wiem, może mają na względzie wielkość ramy, bo odjeżdżają nimi?

Pan Juliusz przyznaje, że rowery nie były zabezpieczone. - Złodzieje mieli do sforsowania trzy drzwi, w tym masywną kratę - relacjonuje nasz rozmówca.

Złodziejom rowerów wystarczy kilka sekund, żeby sforsować najpopularniejsze zabezpieczenia
Grzegorz Olkowski Złodziejom rowerów wystarczy kilka sekund, żeby sforsować najpopularniejsze zabezpieczenia

Klucz do zagadki

Krata była nietknięta, więc złodzieje najprawdopodobniej dysponowali kluczem. Mnożą się hipotezy, w jaki sposób złodzieje mogli wejść w ich posiadanie.

Włamywacze odwiedzili również kilka piwnic.

- Tam jednak nic nie zginęło. Przypuszczamy, że szukali tam również rowerów - mówi Juliusz Krawiec.

Złodziejom rowerów wystarczy kilka sekund, żeby sforsować najpopularniejsze zabezpieczenia
Grzegorz Olkowski Złodziejom rowerów wystarczy kilka sekund, żeby sforsować najpopularniejsze zabezpieczenia

Następnego dnia spod jednego ze sklepów przy ul. Jeśmanowicza odjechały kolejne dwa rowery.

- To był środek dnia. Pod sklepem przy ulicy Jeśmanowicza przypięliśmy rowery do obręczy i wyszliśmy z właścicielem sklepu na tyłu budynku - relacjonuje Bartłomiej Jabłonowski, ofiara złodzieja. - Pojawili się może minutę po naszym przyjeździe. W plecaku mieli nożyce do cięcia metalu.

Nie ma statystyk

Niestety, policja nie prowadzi oddzielnych statystyk dla tego typu zdarzeń.

Skradzione rowery trafiają do jednego worka z innymi włamaniami i kradzieżami. Sprawców nie odstraszają kary. Za kradzież grozi do 5 lat więzienia, natomiast za włamanie - 10 lat.

Zobacz także: Kradzież roweru nagrana na kamerze monitoringu

O tym, że dla złodziejów zabezpieczenia nie stanowią dużej przeszkody przekonał się Bartłomiej Jabłonowski.

- Na nagraniu widać, że to trwało kilka sekund - relacjonuje ofiara złodzieja. - Rowery były zabezpieczone linką. Wiem, że to nie najmądrzejsze, ale przez trzy lata korzystałem z powodzeniem z takiego zabezpieczenia i nic się wcześniej nie wydarzyło.

Jak przekonują sprzedawcy, na atestowane zabezpieczenie roweru warto przeznaczyć odpowiednią sumę.

- Jeżeli ktoś kupuje rower o wartości kilku tysięcy złotych, a na zabezpieczenie wybiera coś taniego, nie jest to rozsądne. Mówi się, że na zabezpieczenie roweru należy przeznaczyć ok. 10 procent wartości roweru - komentuje Damian Budzyński, entuzjasta turystyki rowerowej i właściciel salonów „Biker Budzyk”. - Na rynku dostępne są różnego rodzaju zabezpieczenia do rowerów. Najtańsze i najpopularniejsze „linki” nie stanowią żadnego zabezpieczenia. Można je przeciąć zwykłymi narzędziami. Najdroższe mogą kosztować nawet kilkaset złotych, w zależności z jakiego materiału zostały wykonane. Coraz popularniejsze są „u-locki” i zabezpieczenia płytkowe, odporne na najpopularniejsze sposoby złodziei.

Jak się okazuje, nawet najbardziej masywne zabezpieczenia nie odstraszają coraz bardziej bezczelnych złodziejów.

Niestety, ale złodzieje żerują na znieczulicy. W internecie popularne jest nagranie z maja ub. roku, gdzie na ulicy Danielewskiego w Toruniu przechodzień nakrył złodziejów majstrujących z nożycami do metalu przy rowerze. Przechodząc przyjrzał się jeszcze i odszedł. Chwilę później złodziej odjechał skradzionym jednośladem.

Przypadek z ul. Kozackiej, gdzie złodzieje wyprowadzili rowery po sforsowaniu drzwi do wózkowni i piwnic, pokazują, że jednoślady warto zabezpieczać nie tylko podczas wyjazdów.

- Do właścicieli apelujemy, żeby zabezpieczali również rowery, które trzymają w piwnicach, na klatkach schodowych czy balkonach - przyznaje Joanna Jaroszyńska ze Stowarzyszenia Rowerowy Toruń.

Jednym ze sposób zabezpieczenia rowerów jest również znakowanie na policji.

- Od początku kiedy ruszyła akcja, policjanci oznakowali ponad 3000 rowerów - informuje podinsp. Wioletta Dąbrowska z zespołu prasowego policji w Toruniu. - Ta forma cieszy się coraz większym zainteresowaniem. W 2014 roku zostało oznakowanych ok. 300 rowerów, w 2015 roku - ponad 300, a już w ubiegłym roku ponad 500.

W lipcu znakowanie rowerów odbywa się w komendach: 1 i 3 przy PCK 2, 7 i 8 Dziewulskiego 1, 14 i 15 Poznańska 127/129.

Paweł Kędzia

Dodaj pierwszy komentarz

Komentowanie artykułu dostępne jest tylko dla zalogowanych użytkowników, którzy mają do niego dostęp.
Zaloguj się

plus.dzienniklodzki.pl

Polska Press Sp. z o.o. informuje, że wszystkie treści ukazujące się w serwisie podlegają ochronie. Dowiedz się więcej.

Jesteś zainteresowany kupnem treści? Dowiedz się więcej.

© 2000 - 2019 Polska Press Sp. z o.o.