Senator Maciej Grubski: CBA podstawiło mi agenta, jak Sawickiej. Stawiał wódkę, chciał dać łapówkę

Czytaj dalej
Marcin Darda

Senator Maciej Grubski: CBA podstawiło mi agenta, jak Sawickiej. Stawiał wódkę, chciał dać łapówkę

Marcin Darda

„Zbyszek”, bo tak się ten agent przedstawił, bywał u mnie w domu, przynosił drogie alkohole, chciał mi wręczyć łapówkę. Parł na spotkanie z Hanną Zdanowską, a ja je załatwiłem - mówi senator Maciej Grubski

Panie senatorze, wziął Pan 91 tys. zł łapówki?

Nie wziąłem. Nigdy nie brałem i ci, którzy mnie znają przez 27 lat mojej działalności publicznej o tym wiedzą.

Skąd w takim razie podejrzenia prokuratury, która prowadzi takie postępowanie? Ot tak, znikąd?

To śledztwo ciągnie się od grudnia 2013 r. Chodzi o wynagrodzenie dla mojej żony, która prowadziła pewien projekt rehabilitacyjny w jednej z niepublicznych wyższych szkół, zresztą już nieistniejącej. Otóż ta szkoła w trakcie tej umowy nie płaciła w ogóle mojej żonie, mimo że zlecenie przez nią zostało wykonane i jest na to potwierdzenie. W maju 2010 r. ta umowa została wykonana i zakończona, wcześniej temat wynagrodzenia już odpuściliśmy. Ale okazało się wtedy, że żona jest chora, wykryto u niej złośliwy nowotwór piersi. A ja wtedy uznałem, że trzeba tę szkołę podać do sądu, bo będziemy potrzebować pieniędzy na leczenie. Gdy sprawą zajął się sąd pracy, były pracodawca zaczął te zaległości spłacać i spłacił je do końca, sąd zatem zamknął tę sprawę zasądzając tylko koszty sądowe dla tej szkoły.

To te 91 tys. zł?

Tak, to zaległe wynagrodzenie dla mojej żony, które prokuratura uznała za łapówkę dla mnie. Dlaczego? Ponieważ dwa razy byłem u prezydenta Konina, a tak się złożyło, że ta szkoła prowadziła negocjacje z miastem w sprawie sprzedaży obiektu. Tyle, że ja z tym prezydentem rozmawiałem tylko o sytuacji politycznej w tamtejszej Radzie Miejskiej. Dla mnie w ogóle nie powinno być z tego żadnego śledztwa.

A co Pana Konin obchodzi? Do każdego z prezydentów miast tak Pan jeździ pogadać o sytuacji politycznej, czy miał Pan po prostu pomóc właścicielowi szkoły sprzedać ten budynek?

Z tą szkołą byłem związany, dokończyłem tam studia przerwane w latach 90-tych. Znałem właściciela, był członkiem PO, prosił mnie o rady w stylu jaką ja miałbym wizję tej szkoły, ale absolutnie nie brałem udziału w żadnych handlowych rozmowach na temat tej transakcji, bo robił to wiceprezydent Konina z przedstawicielem szkoły. Być może tak to widział właściciel szkoły, ale ja na temat nic nie wiem. Rozmawiałem tylko o relacjach radnych PO z prezydentem Konina.

Większość mediów jednak łączy te 91 tys. zł jako łapówkę za pomoc w przetargu na symulator dla wojsk specjalnych. Prokuratura chce postawić Panu zarzut ujawnienia tajemnicy, dzięki czemu pański znajomy biznesmen miał zyskać uprzywilejowaną pozycję i dlatego przetarg unieważniono.

Pozostało jeszcze 78% treści.

Jeżeli chcesz przeczytać ten artykuł, wykup dostęp.

Zaloguj się, by czytać artykuł w całości
  • Prenumerata cyfrowa

    Czytaj ten i wszystkie artykuły w ramach prenumeraty już od 2,46 zł dziennie.

    już od
    2,46
    /dzień
Marcin Darda

Dziennikarz Dziennika Łódzkiego. Polityka, samorząd, partie polityczne

Dodaj pierwszy komentarz

Komentowanie artykułu dostępne jest tylko dla zalogowanych użytkowników, którzy mają do niego dostęp.
Zaloguj się

plus.dzienniklodzki.pl

Polska Press Sp. z o.o. informuje, że wszystkie treści ukazujące się w serwisie podlegają ochronie. Dowiedz się więcej.

Jesteś zainteresowany kupnem treści? Dowiedz się więcej.

© 2000 - 2019 Polska Press Sp. z o.o.