Roman Komassa: Łódź jest mi bardzo bliska

Czytaj dalej
Fot. Grzegorz Gałasiński
Anna Gronczewska

Roman Komassa: Łódź jest mi bardzo bliska

Anna Gronczewska

Czas spędzony w łódzkim teatrze ukształtował moją duszę artystyczną - mówi Roman Komassa, tancerz, choreograf przez wiele lat związanym z łódzkim Teatrem Wielkim i Teatrem Logos.

Od ilu lat jest pan związany z Łodzią?
Moja zawodowa kariera zawodowa zaczęła się w 1980 r. Potem wróciłem do rodzinnego Gdańska. Ponownie w Łodzi pojawiłem się w 1983 r. Wtedy moja artystyczna kariera zaczęła się na dobre. W łódzkim Teatrze Wielkim występowałem od 1983 do 1989 r. Dyrektorem był Sławomir Pietras. Muszę przyznać, że czas spędzony w łódzkim teatrze ukształtował moją duszę artystyczną. Mogłem stworzyć wiele ciekawych kreacji. Łódź stała się moją kolebką artystyczną. Mogłem tu realizować swoje marzenia. Teatr Wielki zawsze dawał mi wyjątkową energię.

W Łodzi tańczył pan do 1989 r. Co było potem?
Wyjechałem do Niemiec, gdzie też podjąłem pracę artystyczną. Nie utraciłem jednak kontaktu z Łodzią. Zatańczyłem w łódzkim teatrze gościnnie Greka Zorbę i Romea. Potem nawiązałem współpracę z Teatrem Logos prowadzonym przez ks. Waldemara Sondkę. Współpracowałem z nim przez 10 lat. Miałem możliwość rozwijania swoich skrzydeł artystycznych na polu reżyserskim, choreograficznym, scenograficznym. Projektowałem kostiumy. Dzięki współpracy z Teatrem Logos często odwiedzałem Łódź.

Roman Komassa: Łódź jest mi bardzo bliska
Archiwum Prywatne Roman Komassa

Jakie wrażenie zrobiła na panu Łódź, gdy przyjechał pan tu pierwszy raz?
Była dla mnie ogromny miastem. Wielkie wrażenie robił Teatr Wielki. Porównując z Operą Bałtycką, gdzie stawiałem pierwsze kroki jako adept baletu, wydawał mi się olbrzymi. Dlatego Łódź była dla mnie czymś wyjątkowym. Zetknąłem się tu ze wspaniałymi solistami. Mieszkałem w domu aktora przy ul. Narutowicza. Jako młody mężczyzna zaczynałem żyć bez rodziny, rodzinnego miasta. Wszystko było nowe. Poznawałem mnóstwo nowych ludzi. Największe znaczenie w tym, gdzie człowiek przynależy, odgrywają właśnie ludzie. Ludzie też kształtują miasto, budują ośrodki. To miasto zawsze było mi przychylne. Z wielkim sentymentem wracam do Łodzi. Cieszę się, że pół roku temu w łódzkiej Akademii Muzycznej miałem możliwość zaprezentowania dwóch koncertów. Było to dla mnie bardzo wzruszające spotkanie z łódzką publicznością.

Ma pan w Łodzi jakieś miejsca szczególnie dla pana ważnie?
Na pewno będą to Łagiewniki. Jeździłem tam, by zrelaksować się podczas spacerów, odpocząć, nabrać sił do dalszej pracy. Bliskie są mi też Bałuty. Mieszkałem przy ul. Górniczej w tzw. kołchozie artystycznym, jak nazywałem to miejsce. Lubię ul. Narutowicza i oczywiście ul. Piotrkowską, pl. Dąbrowskiego i Teatr Wielki. Jestem wciąż gotowy do współpracy z tym teatrem.

A jakie wrażenie robi na panu współczesna Łódź?
Bardzo dobre. Odwiedziłem łódzką Manufakturę. To miejsce o europejskiej, a nawet światowej klasie. Widać, że miasto prężnie się rozwija. Wiele pięknych, secesyjnych budynków zostało odrestaurowanych. Duże wrażenie robi nowy dworzec Fabryczny i znajdujące się obok nowe centrum kultury EC 1. Mam nadzieję, że wielu artystów będzie miało możliwość zaprezentowania tu swoich dzieł.

Można powiedzieć, że jest pan przyszywanym łodzianinem?
Ja mam łódzkie korzenie. W Łodzi urodziła się moja mama. W tym mieście poznała się moja babcia i dziadek. Tak więc, mimo że urodziłem się i wychowałem w Gdańsku, to Łódź jest bliska mojemu sercu. Moja mama mieszka teraz w Kielcach. Ostatnio ją odwiedziłem. Wspominaliśmy Łódź, oglądaliśmy zdjęcia, nagrania z czasów moich występów w Teatrze Wielkim.

Czego by pan życzył Łodzi i łodzianom?
Przede wszystkim wytrwałości w pracy. By osiągnąć sukces człowiek musi być zdeterminowany pracą. Życzę też łodzianom wiele siły, pogody ducha, wytrwałości, optymizmu i wiele miłości. Chciałbym też jeszcze spotkać się z łódzką publicznością.

Anna Gronczewska

Dodaj pierwszy komentarz

Komentowanie artykułu dostępne jest tylko dla zalogowanych użytkowników, którzy mają do niego dostęp.
Zaloguj się

plus.dzienniklodzki.pl

Polska Press Sp. z o.o. informuje, że wszystkie treści ukazujące się w serwisie podlegają ochronie. Dowiedz się więcej.

Jesteś zainteresowany kupnem treści? Dowiedz się więcej.

© 2000 - 2019 Polska Press Sp. z o.o.