Radnym PiS obcięto diety za wyjście przed wykładem Rzeplińskiego

Czytaj dalej
Fot. Dariusz Śmigielski
Marcin Darda

Radnym PiS obcięto diety za wyjście przed wykładem Rzeplińskiego

Marcin Darda

Radni klubu PiS łódzkiego sejmiku, którzy opuścili salę obrad przed wystąpieniem prof. Andrzeja Rzeplińskiego, stracą po ponad 400 zł diet.

Radni PiS opuścili salę obrad podczas uroczystej sesji łódzkiego sejmiku w Piotrkowie Trybunalskim, poświęconej 20-leciu Konstytucji RP. Klub PiS od początku kontestował zaproszenie na sesję prof. Andrzeja Rzeplińskiego, byłego prezesa Trybunału Konstytucyjnego, jako osobę, która nie jest „obiektywnym autorytetem”, jest zaangażowana politycznie po jednej stronie sporu politycznego i jest przeciw PiS. Jeszcze na tydzień przed uroczystą sesją, podczas zwyczajnej sesji, radny PiS Michał Król nazwał Rzeplińskiego „warchołem, a nie prawnikiem”. Na sesji uroczystej wniosek formalny ze strony PiS o wykluczenie Andrzeja Rzeplińskiego z listy mówców został odrzucony większością głosów radnych koalicji PO-PSL.

- Profesor Rzepliński jest dla nas persona non grata. Proponujecie taki rodzaj demokracji, jaki był za PRL. Jaki był w ZSRR. Zrobiliście dzisiaj partyjną imprezę - mówił Michał Król, radny PiS, odbierając mikrofon przewodniczącemu sejmiku Markowi Mazurowi (PSL).

Król chciał złożyć ponowny wniosek formalny, ale ten oddalono. Tuż przed wystąpieniem profesora Rzeplińskiego, radni PiS demonstracyjnie opuścili salę. Niektórzy z nich potem wrócili, z wyjątkiem pięciorga radnych, którym przewodniczący Mazur obciął diety o 20 proc. w związku „opuszczeniem sali bez usprawiedliwienia”.

- Nie mogłem postąpić inaczej, poza tym ostrzegałem przewodniczącego klubu PiS, prosząc, by nie opuszczali sali, bo może się to właśnie skończyć obcięciem diet - mówi Mazur. - Poza tym nie wszyscy, ale niektórzy radni klubu PiS, choćby Michał Król, na salę obrad potem jednak wrócili. Rozumiem, że to była demonstracja polityczna, ale mogli się powstrzymać od wyjścia. Gdy ja oglądam Wiadomości TVP, to też nie zgadzam się z tym, co mówią niektórzy politycy cytowani w materiałach. Ale nie znaczy to, że zaraz przełączam na inny program.

Koniec końców, ukaranych cięciem diet zostało pięcioro radnych PiS: przewodniczący klubu Piotr Adamczyk, a także Iwona Koperska, Robert Baryła, Krzysztof Ciebiada i Marek Włóka. Wszyscy utracili piątą część diety. W przypadku Krzysztofa Ciebiady, który jako wiceprzewodniczący sejmiku pobiera dietę w wysokości 2 tys. 473 zł, cięcie wynosi blisko 500 zł. Pozostałym radnym, niefunkcyjnym, odjęto po około 422 zł.

2,2 tys. zł sięgnęły cięcia diet dla radnych PiS za nieusprawiedliwione opuszczenie sejmiku 4 kwietnia.

- Jeżeli przewodniczący wykorzystał w ten sposób regulamin, to znaczy, że jest po prostu małostkowy, ponieważ nie było potem żadnych istotnych głosowań, jeśli w ogóle jakieś były - mówi Piotr Adamczyk, przewodniczący klubu PiS i jeden z ukaranych. - Z drugiej jednak strony, nikt nie zmusi mnie do siedzenia i słuchania Andrzeja Rzeplińskiego. Nie żałuję wyjścia z sali i żałował nie będę, a swoich przekonań nie będę też przeliczał na złotówki.

Od decyzji obcięcia diety za nieobecność lub nieusprawiedliwione opuszczenie sesji sejmiku, regulamin łódzkiego sejmiku nie przewiduje odwołania. Jeszcze przed rokiem radny z powodu absencji na sesji mógł się spodziewać cięcia diety tylko w przypadku, gdy nie usprawiedliwił nieobecności u przewodniczącego sejmiku. Cięcia diet zdarzały się zatem niezwykle rzadko.

Od września 2016 r. obowiązuje nowy regulamin, wedle którego nieobecność, nawet usprawiedliwiona, jest jednak traktowana jako niewykonywanie mandatu radnego, przez co traci za absencję na sesji 20 proc. diety, a za nieobecność na komisji sejmiku 10 proc. Jako że komisje zazwyczaj odbywają się jednego dnia, cięcia sięgają nawet 30 proc. diety, bo liczone są za nieobecność na każdej komisji po 10 proc.

Nowy regulamin łódzkiego sejmiku negocjowano przez kilka miesięcy, a przedtem na porządku dziennym były sytuacje braku kworum na komisjach oraz łączenia różnych komisji, by to kworum zyskać. Cięcia diet miały radnych zmobilizować. Już pierwsza sesja z nowym regulaminem skutkowała tym, że sejmik wypłacił radnym o ponad 5 tys. zł mniej z powodu nieobecności na sesji i kilku komisjach. Cięcia objęły kilkoro radnych z różnych klubów.

Marcin Darda

Dziennikarz Dziennika Łódzkiego. Polityka, samorząd, partie polityczne

Dodaj pierwszy komentarz

Komentowanie artykułu dostępne jest tylko dla zalogowanych użytkowników, którzy mają do niego dostęp.
Zaloguj się

plus.dzienniklodzki.pl

Polska Press Sp. z o.o. informuje, że wszystkie treści ukazujące się w serwisie podlegają ochronie. Dowiedz się więcej.

Jesteś zainteresowany kupnem treści? Dowiedz się więcej.

© 2000 - 2019 Polska Press Sp. z o.o.