Rada Miejska w Łodzi uchwaliła studium zagospodarowania przestrzennego miasta do 2050 roku

Czytaj dalej
Marcin Bereszczynski

Rada Miejska w Łodzi uchwaliła studium zagospodarowania przestrzennego miasta do 2050 roku

Marcin Bereszczynski

Dyskusja dotycząca zagospodarowania miasta i głosowania w sprawie uwag złożonych do studium trwały do godzin nocnych. Obradom przyglądali się mieszkańcy Chojen i Łagiewnik, którzy liczyli na to, że radni przychylą się do ich próśb i wprowadzą zmiany w projekcie studium. Radni odrzucili ich wnioski.

Jedna z najważniejszych uchwał dla Łodzi - studium uwarunkowań i kierunków zagospodarowania przestrzennego miasta Łodzi - początkowo nie wzbudziła zainteresowania radnych. Dokument dotyczący urbanizacji miasta do 2050 roku prezentował Robert Warsza, dyrektor Miejskiej Pracowni Urbanistycznej. W tym czasie na sali obrad było tylko 12 spośród 40 radnych. Słuchało go sześciu radnych PiS, troje z PO i troje z SLD. Dopiero po prezentacji zaczęła się burzliwa dyskusja. Przysłuchiwali się temu łodzianie, którzy protestowali przeciwko zapisom w studium. Na balkonie sali obrad wywiesili transparenty. Na obrady przyszli przedstawiciele stowarzyszenia Czyste Chojny, którzy chcieli zablokować rozbudowę zakładów przemysłowych. Wiele osób przyjechało z Łagiewnik, a konkretnie z ul. Czapli. Żądali możliwości zabudowy swoich działek, ale radni zadecydowali, żeby zrobić w tym miejscu korytarz ekologiczny, który zakazuje tam budownictwa.

Do projektu studium wpłynęło 3.286 tys. uwag od mieszkańców. Prawie trzysta uwag zostało rozpatrzonych pozytywnie w całości, a 1.859 częściowo. Aż 1.139 uwagi nie zostały uwzględnione. Wiele tych uwag pokrywało się i radni musieli wziąć udział w 740 głosowaniach dotyczących odrzuconych uwag do projektu studium. Tak duża liczba głosowań zajęła prawie pięć godzin i zakończyła się o godz. 23. Najwięcej uwag mieszkańców dotyczyło obszarów Lasu Łagiewnickiego, Brusa, terenów przemysłowych w pobliżu firmy Hutchinson, a także Stoków i Nowosolnej.

Radni długo dyskutowali o uciążliwości zakładu Hutchinson na Chojnach. Miasto próbowało doprowadzić do kompromisu pomiędzy mieszkańcami i firmą. najpierw ograniczono teren przemysłowy i zakazano produkcji od Hutchinsona do Olechówki. Tereny nie zabudowane przez przemysł przeznaczono na zabudowę mieszkaniową. Dodatkowo ograniczono strefę produkcyjną przy zakładzie. Urzędnicy magistratu przekonywali, że kolejnym krokiem mogło być tylko zlikwidowanie Hutchinsona, co nie jest wolą miasta.

- Radni powoływali się na odszkodowania dla Hutchinsona i nie wzięli nas pod uwagę - powiedział Radosław Sulej ze stowarzyszenia Czyste Chojny. - Zakład emituje zanieczyszczenia w promieniu ponad kilometra. Trudno doszukać się logiki w sytuacji, gdy zakład negatywnie wpływa na środowisko, ale radni lobbują w interesie tego zakładu. To niezgodne z prawem o zagospodarowaniu przestrzennym.

Kolejną kontrowersją było zagospodarowanie przestrzenne okolic Łagiewnik. Miejska Pracowni Urbanistyczna zapisała korytarz ekologiczny bez możliwości zabudowy przy ul. Czapli. Mieszkańcy nie zgadzają się z tym, żeby obszar 3 hektarów pozostawić bez zabudowy, bo chcieli tam postawić domy. Ich sąsiedzi po drugiej stronie ulicy mogą swobodnie zabudować swoje działki.

- Pisaliśmy listy do prezydent Łodzi, Miejskiej Pracowni Urbanistycznej i uczestniczyliśmy w posiedzeniach komisji Rady Miejskiej, ale nasze uwagi zostały odrzucone - mówi Sławomir Gabryelczyk z zarządu osiedla Łagiewniki. - 400-metrowy korytarz ekologiczny został wytyczony dla migracji zwierząt. W większości są to dziki, które są uciążliwe, robią spustoszenie i zagrażają bezpieczeństwu kierowców na Łagiewnickiej. Mieszkańców pozbawiono możliwości dysponowania swoim mieniem.

Wątpliwości wzbudziły miejskie tereny zieleni. Zgodnie ze studium aż 25 proc. miasta została wyłączona z zabudowy, więc pozostanie obszarem zieleni. Kolejne 8 proc. miasta to las. 4 proc. to zieleń urządzona, a 6 proc. to tereny rekreacyjno-wypoczynkowe i cmentarze.

- Wiele spraw mieszkańców udało się załatwić. Dwie trzecie uwag zostało uwzględnionych, chociaż zdarzało się, że dwie grupy mieszkańców zgłaszały przeciwstawne wnioski - powiedział radny Mateusz Walasek (PO).

Wcześniej, na etapie prac nad projektem studium, udało się rozstrzygnąć kontrowersje wokół zagospodarowania dawnego poligonu na Brusie, gdzie nie będzie zabudowy, tylko pozostanie dziki las. Ustalono również nowe tereny przemysłowe przy stacji Łódź Olechów i w Chocianowicach przy zjeździe z trasy S8. Wprowadzono również restrykcyjne zasady rozwoju zabudowy mieszkaniowej, aby nie była rozproszona.

Prace nad studium trwały od połowy ubiegłego roku. Dotychczas obowiązywało studium uchwalone w 2010 roku. Studium zawiera założenia i kierunki urbanistyczne, a konkretne rozwiązania są przyjmowane w planach miejscowych. Obecnie 19,7 proc. miasta jest pokryta takimi planami.

Marcin Bereszczynski

Jestem dziennikarzem "Dziennika Łódzkiego".
Zajmuję się samorządem, spółkami komunalnymi, komunikacją miejską, drogami, koleją, autostradami, rynkiem nieruchomości i inwestycjami.

Dodaj pierwszy komentarz

Komentowanie artykułu dostępne jest tylko dla zalogowanych użytkowników, którzy mają do niego dostęp.
Zaloguj się

plus.dzienniklodzki.pl

Polska Press Sp. z o.o. informuje, że wszystkie treści ukazujące się w serwisie podlegają ochronie. Dowiedz się więcej.

Jesteś zainteresowany kupnem treści? Dowiedz się więcej.

© 2000 - 2019 Polska Press Sp. z o.o.