Przyjrzyjmy się zabytkom. Krakowski ratusz. Felieton prof. Ryszarda Tadeusiewicza

Czytaj dalej
Fot. Andrzej Banas / Polska Press
prof. Ryszard Tadeusiewicz

Przyjrzyjmy się zabytkom. Krakowski ratusz. Felieton prof. Ryszarda Tadeusiewicza

prof. Ryszard Tadeusiewicz

Trwają jeszcze wakacje, więc w Krakowie roi się od turystów. Warto więc napisać coś o krakowskich zabytkach, zwłaszcza tych słabiej opisanych w przewodnikach. A i rodowitym krakowianom też ta kropelka wiedzy się przyda, bo wbrew pozorom nie wszyscy wszystko wiedzą.

W większości miast najokazalszym budynkiem jest ratusz, który - zgodnie z tradycją - przyćmiewa inne budynki rozmiarami i urodą. Tymczasem turysta odwiedzający Kraków znajduje tu marny „ogryzek” ratusza w postaci samej tylko wieży znajdującej się na Rynku Głównym. Co prawda jest to najwyższa (70 m) zabytkowa, a nie kościelna wieża w mieście, a do jej górnych pomieszczeń wiedzie aż 110 stopni wąskich i stromych schodów - ale trudno to nazwać w pełni ratuszem. Władze miasta ulokowały się bowiem w Pałacu Wielopolskich przy Placu Wszystkich Świętych, a więc nieco na uboczu w stosunku do Rynku Głównego, a osamotniona wieża żadnych oficjalnych funkcji nie pełni, chociaż mieści ciekawe ekspozycje muzealne.

W piwnicach owej wieży były dawniej izby tortur, potem jednak (w latach 60.) stworzono tam kawiarnię, w której popijając piwo lub kawę można było miło rozmyślać o tym, jak chętnie by się w tej katowni widziało różnych swoich wrogów. Oczywiście żartuję, ale groza od tych murów naprawdę biła, dlatego nie było tam typowego kawiarnianego gwaru, tylko wszyscy - nie wiadomo dlaczego - rozmawiali przyciszonymi głosami.

Obecnie wnętrze ratuszowej piwnicy wykorzystują teatry: w latach 1983 - 1995 Teatr Satyry „Maszkaron”, a od 1998 roku „Scena pod Ratuszem” Teatru Ludowego. Ale to już nie to samo!

Jak napisałem, wieża stojąca obecnie na Rynku Krakowskim jest jedynie namiastką takiego ratusza, jakim szczycą się inne miasta, w szczególności Gdańsk, Poznań, Wrocław i zachwycający (dla mnie) Zamość. Jednak ratusz krakowski istniał przez całe stulecia i był jednym z najstarszych i najokazalszych w Polsce. Zbudowany na przełomie XIII i XIV wieku (dokładna data jest nieznana, więc podaje się „okrągły” rok 1300) składał się z szeregu budynków o różnym przeznaczeniu. Do wieży, która jako jedyna się ostała, przylegał budynek (początkowo dwukondygnacyjny, potem trzykondygnacyjny) o wymiarach 10 x 30 m, w którym mieściły się m.in. Izba Rady i Izba Ławnicza. Dodatkowo było tam więzienie ratuszowe, składające się z kabat i kazamatów ze wspomnianą izbą tortur i miejscem straceń (na dziedzińcu), odwach ratuszowy, spichlerz i arsenał miejski.

Pierwsze pisane wzmianki o ratuszu pochodzą z 1313 roku. Potem też był on wzmiankowany wielokrotnie w różnych kontekstach, chociaż szczególnie doniosłej roli w historii Krakowa nie odegrał. Po prostu wielofunkcyjne pomieszczenie Zarządu Miasta.

Koniec średniowiecznego ratusza nastąpił w następstwie uchwały Zgromadzenia Reprezentantów Wolnego Miasta Krakowa z dnia 1.3.1817. W uchwale tej stwierdzono, że spichlerz ratuszowy jest nieużyteczny i ponieważ jest w złym stanie technicznym - trzeba go zburzyć. Do realizacji tej uchwały przystąpiono z takim zapałem, że przy burzeniu spichlerza zawalił się cały ratusz (z wyjątkiem wieży). Nie było rady i w 1820 roku ratusz definitywnie rozebrano.

Austriacy, w których zaborze znalazł się Kraków, odbudową ratusza nie byli zainteresowani, natomiast w 1829 dookoła ocalałej wieży zbudowali odwach (budynek dla władz wojskowych i policyjnych), który potem rozbudowali w neogotyckim stylu w 1881 roku.

Wyglądało to ładnie (jak wynika ze starych fotografii), ale źle się kojarzyło, zwłaszcza że w okresie okupacji odwach służył Niemcom sprawującym kontrolę nad Krakowem. Nic dziwnego, że zaraz po zakończeniu II wojny światowej, w 1946 roku, krakowanie odwach zburzyli. No i została sama wieża!

prof. Ryszard Tadeusiewicz

Dodaj pierwszy komentarz

Komentowanie artykułu dostępne jest tylko dla zalogowanych użytkowników, którzy mają do niego dostęp.
Zaloguj się

Polska Press Sp. z o.o. informuje, że wszystkie treści ukazujące się w serwisie podlegają ochronie. Dowiedz się więcej.

Jesteś zainteresowany kupnem treści? Dowiedz się więcej.

© 2000 - 2022 Polska Press Sp. z o.o.