Przed polskimi młodymi projektantami świat stoi otworem, ci zaś są gotowi robić międzynarodowe kariery

Czytaj dalej
Dariusz Pawłowski

Przed polskimi młodymi projektantami świat stoi otworem, ci zaś są gotowi robić międzynarodowe kariery

Dariusz Pawłowski

Moda niezmiennie kusi wielu młodych ludzi, którzy marzą, by swoje życie związać z tym przemysłem i w tej dziedzinie robić karierę. Dziś w Polsce łatwiej niż przed laty zdobyć wiedzę niezbędną do uprawiania zawodu projektanta. Konkurencja jednak jest niebywała.

Gdy do niedawna wymarzoną drogą wejścia znad Wisły do międzynarodowego świata mody był głównie zawód modelki, dzisiaj światowa kariera projektanta wydaje się dostępna dla coraz większej liczby utalentowanych młodych adeptów tej sztuki. W Polsce funkcjonuje sporo wydziałów zajmujących się projektowaniem ubioru w państwowych i prywatnych uczelniach, powstają niepubliczne szkoły modowe. Edukacja sukcesywnie wznosi się na coraz wyższy poziom.

Przed polskimi młodymi projektantami świat stoi otworem, ci zaś są gotowi robić międzynarodowe kariery

Najbardziej znaczące osiągnięcia mają kierunki modowe w Akademii Sztuk Pięknych w Łodzi (posiadającej własne dobrze wyposażone Centrum Promocji Mody) oraz warszawskiej ASP. W roku akademickim 2017/2018 uruchomiona została specjalność Projektowanie Tkaniny i Ubioru także na Wydziale Architektury Wnętrz Akademii Sztuk Pięknych w Krakowie. Największa tradycja oraz niezmiennie dobra marka, prestiż i wysoka jakość kształcenia stoją za łódzką szkołą. Jej absolwentami są doskonale obecnie znani Łukasz Jemioł, duet Marcin Paprocki & Maciej Brzozowski, Michał Szulc, Rafał Michalak i Ilona Majer (MMC Studio), Dawid Woliński, Ranita Sobańska, Katarzyna Bies, Joanna Paradecka, Natalia Jaroszewska. Znacznie młodsza, bo działająca dopiero od 2010 roku Katedra Mody w Warszawie nie może pochwalić się jeszcze równie rozpoznawalnymi nazwiskami, ale już o kilku talentach wykształconych w jej murach jest głośno: należą do nich Michał Mrzygłód, który od kilku sezonów należy do objawień polskiej mody czy kolejna nowa gwiazda Darya Wierzbicka.

Popularne są również rozmaite kursy, warsztaty, konferencje, konkursy z Łódź Young Fashion na czele, który ma najwyższą w naszej części Europy nagrodę dla laureata w rywalizacji młodych projektantów - 30 tys. euro. Coraz wyraźniej podkreśla się również związek projektowania mody, jako dziedziny sztuki i bardzo praktycznego przedsięwzięcia z biznesem. I na ten aspekt kładzie się duży nacisk w edukacji.

- Zainteresowanie studiami w naszej uczelni jest rzeczywiście duże, nie brakuje także chętnych z zagranicy - mówi prof. Jolanta Rudzka-Habisiak, rektor ASP w Łodzi. - Kształcimy ludzi z wyobraźnią, którzy mają bardzo nowoczesne, a nawet futurystyczne podejście do mody. Ale staramy się również uczulać naszych studentów na biznesową stronę ich działalności, tworzymy dla nich specjalne programy, zwracamy uwagę na marketing, rozwój własnej firmy, inwestowanie w siebie i sprzedaż własnych pomysłów.

Młodzi projektanci mają dziś również do dyspozycji wiele analiz naukowych, które mogą być pomocne przy opracowywaniu biznesplanu. A bada się m.in. różnice pomiędzy podejściem do mody poszczególnych pokoleń, preferencje zakupowe w zależności od czynników demograficznych, wpływ zmian klimatycznych na branżę mody oraz postawy konsumentów, trendy w marketingu modowym, rozwój nowych technologii, e-commerce, metody zarządzania kryzysem, czy tak modne współcześnie idee zrównoważonego rozwoju.

Przed polskimi młodymi projektantami świat stoi otworem, ci zaś są gotowi robić międzynarodowe kariery

Wiele danych wskazuje, że moda w Polsce daje wiele możliwości na wypromowanie własnego biznesu. W podsumowującym rok 2018 dorocznym raporcie „Rynek mody w Polsce”, przygotowywanym przez KPMG, podkreślono, że Polski rynek odzieżowy i tekstylny należy do jednego z najatrakcyjniejszych w Europie Środkowo-Wschodniej. Jego tzw. wartość sprzedana to ponad 30 mld zł i systematycznie rośnie. Większość przedstawicieli branży uważa zarazem, że Polacy są coraz bardziej świadomymi konsumentami rynku fashion i zaczynają interesować się modą. Klienci zaś inspiracji szukają głównie w prasie oraz oglądając programy telewizyjne.

Raport KPMG zauważa, że wydatki rodaków na zakup odzieży i obuwia rosną z każdym rokiem. Blisko połowa Polaków na zakupy odzieżowe dla siebie przeznacza około 10 proc. swoich miesięcznych zarobków. Najczęściej kupowane są rzeczy, które najszybciej się zużywają - czyli ubrania oraz bielizna. Zakupy obuwia zaś dokonywane są sezonowo - raz na pół roku. Co ciekawe, blisko 30 proc. Polaków posiada w swojej szafie rzecz, którą uważa za luksusową. Ci, którzy zdecydowali się na zakup takiego ubrania, najczęściej wydali na nie mniej więcej tysiąc złotych. I co istotne, dla projektantów pragnących tworzyć własne marki, kierowane do poszukujących klientów, osoby śledzące trendy i łączące różne style ubierania się - zdecydowanie częściej przeznaczają na zakup ubrań, obuwia i dodatków nawet połowę swoich zarobków.

Przed polskimi młodymi projektantami świat stoi otworem, ci zaś są gotowi robić międzynarodowe kariery

Ciągle też odzież kupują najchętniej w sklepach: gdzie możemy ją zobaczyć, dotknąć, przymierzyć (aż 65 proc. rodaków kupuje w sieciowych sklepach odzieżowych); mimo że rynek sprzedaży internetowej również systematycznie rośnie. Dużą popularnością cieszą się też sklepy oferujące dostęp do niemarkowych ubrań - dyskonty, bazary i targi oraz sklepy z używaną odzieżą. Ponad 40 proc. konsumentów przyznaje, że kupuje odzież przynajmniej raz w miesiącu. Połowa respondentów dokonała zakupu odzieży lub obuwia przez internet w ciągu ostatniego półrocza. Słabiej idzie nam natomiast z przekonywaniem się do nowinek technologicznych oferowanych przez portale. Np. 70 proc. Polaków nigdy nie skorzystało w trakcie przeglądania oferty internetowych sklepów odzieżowych, z takich propozycji, jak internetowa przymierzalnia, cyfrowe lustro czy wirtualny stylista. Jedynie co czwartej osobie zdarzyło się oglądać produkty poprzez widok 360°. Inaczej jest w przypadku producentów i sprzedawców. Raport zwraca uwagę, że większość firm działających w branży odzieżowej i obuwniczej (a jest ich w kraju sporo przeszło dwadzieścia tysięcy) wprowadza nowe technologie w procesy zarówno produkcji, jak i sprzedaży. W przypadku produkcji są to głównie nowoczesne maszyny pozwalające na automatyzację procesów. Technologie używane w sprzedaży to przede wszystkim obsługa zamówień poprzez różnego typu platformy e-commerce. Jest zatem o co walczyć na różnych płaszczyznach komunikowania się z odbiorcą i zdobywania klientów dla swoich propozycji.

Wiele badań robi się, rzecz jasna, na całym świecie, precyzyjnie analizowane są oczekiwania najbliższego młodym projektantom pokolenia Z, zwanego również pokoleniem internetowym (w Polsce za takie uznaje się osoby urodzone po 2000 roku, na Zachodzie - nieco wcześniej). Amerykańskie przedsiębiorstwo analityczno-badawcze Gartner, które specjalizuje się w zagadnieniach strategicznego wykorzystania technologii oraz zarządzania nimi, przeprowadziło badania tendencji zakupowych pokolenia Z na rynku chińskim. Wniosek jest taki, że dla tej generacji najważniejsza jest „możliwość personalizacji produktów luksusowych i kupowania edycji limitowanych lub pochodzących z rozmaitej współpracy z artystami, innymi brandami czy projektantami”.

Na potrzebę personalizacji coraz efektywniej odpowiadają więc najważniejsze marki. Można to dostrzec w sklepach internetowych domów mody. Np. na stronie Louis Vuitton można już nie tylko decydować o kolorze monogramu czy rodzaju paska przy torebce, ale także dodawać do projektów różnorodne naszywki, w tym inspirowane memami. A amerykańska marka Coach średnio raz na sezon wprowadza do swojej oferty produkty współtworzone z jakąś gwiazda, artystą lub inną marką - niedawno jednym z ambasadorów marki został Michael B. Jordan, który zaprojektował serię kurtek.

Na bazie podobnych dokumentów początkujący projektanci mogą podejmować decyzje, w który segment rynku będą chcieli „uderzyć”. Ci, co już osiągnęli sukces, podkreślają, że stworzenie własnej marki wymaga przede wszystkim dużej cierpliwości i ogromnej pasji.

- Od samego początku przyjęliśmy zasadę małych kroków i konsekwentnie się jej trzymamy - wspominał początki marki Paprocki&Brzozowski Marcin Paprocki. - Obserwujemy także konkurencję i systematycznie podnosimy sobie poprzeczkę. To praca, której trzeba się całkowicie poświęcić. To ciągłe szlifowanie stylu, stała edukacja.

Duet - choć zaczynał jak większość projektantów od artystycznych form - ostatecznie postawił na propozycje, które klientki będą chciały nosić na co dzień, przy różnych okazjach. Postanowili tworzyć ubrania z jednej strony bardzo oryginalne, z drugiej - uniwersalne. Projektanci przyznają również, że moda to w dużej mierze biznes nieprzewidywalny i także dlatego wymagający determinacji.

Przed polskimi młodymi projektantami świat stoi otworem, ci zaś są gotowi robić międzynarodowe kariery

- Moda to biznes spontaniczny, trzeba szybko reagować na trendy i nastroje, a przy tym pamiętać o spójności i zasadach marki - uważa Marcin Paprocki.- Zmiany, adaptacja nowych tendencji są potrzebne, ale w ramach marki powinna to być przemyślana i konsekwentna ewolucja, nie rewolucja.

Coraz bardziej cenionym w środowisku poligonem doświadczalnym dla młodych projektantów jest konkurs Łódź Young Fashion Award, który w tym roku miał swoją trzecią edycję. Przedsięwzięcie skierowane jest zarówno do profesjonalnych projektantów, jak i debiutantów - artystów związanych ze szkołami mody, uczelniami artystycznymi i freelancerów, urodzonych po 1989 roku. Do rywalizacji o główną nagrodę - statuetkę Manequine’a i 30 tys. euro - tym razem zgłosiło się 144 projektantów z 34 krajów. Ostatecznie w finale swoje kolekcje zaprezentowało dwunastu projektantów mody z całego świata. Zwyciężyła Marlou Breuls z Holandii kolekcją „The icon collection”, inspirowaną podwodnym światem i baśniowością kreskówek. Jednak poziom wszystkich pokazanych kolekcji dowodzi, że młodzi twórcy śmiało i z jakością przedstawiają swój punkt widzenia.

- Staramy się trzymać poziom imprezy i sprostać aktualnym problemom branży modowej związanym z ekologią, klimatem - podkreśla prof. Jolanta Rudzka--Habisiak. - Oczywiście, intensywnie myślimy również o przyszłości wydarzenia. Naszym pragnieniem jest, by Łódź Young Fashion było początkiem wielkich karier młodych projektantów, by tu zdobywali swoich promotorów i mentorów.

Wydarzenie będzie też jeszcze mocniej promowane w świecie. - Prawdopodobnie będziemy mieli okazję zaprezentować się podczas wystawy Expo 2020 w Dubaju - dodaje rektor ASP.

O tym, czym żyją dziś projektanci mody, świadczą nazwy kolekcji zwycięskich w kolejnych konkursach Łódź Young Fashion. Nagrodę rektora podczas gali dyplomowej ASP otrzymała Agnieszka Szlaga za kolekcję „Walka piękna i brzydoty w nowej estetyce ubioru. Kolekcja ubiorów damskich”, a nagrodę jury - Magdaleny Pupczyk za „Nomadyczną koncepcję współczesności. Autorską kolekcję obuwia i akcesoriów”. Hasłem tegorocznej Złotej Nitki była „Przyszłość”, a zwycięzcą został Maciej Jóźwicki z kolekcją „Wiesia”, w której przyszłość oraz spełnienie konkursowego kryterium użyteczności kolekcji - warunku „ready to wear”, a także wymaganych przez jury świeżego spojrzenia na światowe trendy i odwagi w prezentowaniu własnego stylu dostrzegł m.in. w tradycji i powrocie do natury.

I właśnie ekologia to jeden z głównych dziś nurtów w światowej modzie, a przemysł odzieżowy to ścisła czołówka biznesów zanieczyszczających środowisko. Czy tkaniny produkowane bardziej naturalnymi metodami zwiększą koszty przygotowywania kolekcji? Dziś w Polsce koszt przygotowania kolekcji na jeden sezon waha się od 100 do 150 tys. złotych. Takich kolekcji w ciągu roku powstaje od dwóch do czterech. Najdroższe są zwykle kolekcje jesienno-zimowe, głównie ze względu na wysokie ceny tkanin wykorzystywanych do szycia okryć wierzchnich. Moda więc to przedsięwzięcie wymagające.

A że nikt nie obiecuje, że będzie łatwo? To biznes związany z ryzykiem, w którym nawet osiągnięcie szczytu nie gwarantuje wieczności. W listopadzie ulubieniec amerykańskich gwiazd, jeden z czołowych projektantów mody, Zac Posen po niemalże dwudziestu latach ogłosił upadłość firmy i zamknął swoją autorską markę House of Z. Warto to potraktować jako przestrogę. Z drugiej strony, jeżeli ktoś coś

Dariusz Pawłowski

Dodaj pierwszy komentarz

Komentowanie artykułu dostępne jest tylko dla zalogowanych użytkowników, którzy mają do niego dostęp.
Zaloguj się

plus.dzienniklodzki.pl

Polska Press Sp. z o.o. informuje, że wszystkie treści ukazujące się w serwisie podlegają ochronie. Dowiedz się więcej.

Jesteś zainteresowany kupnem treści? Dowiedz się więcej.

© 2000 - 2021 Polska Press Sp. z o.o.