Projekt budżetu Łodzi hamuje zadłużanie się miasta

Czytaj dalej
Fot. Grzegorz Gałasiński
Marcin Bereszczynski

Projekt budżetu Łodzi hamuje zadłużanie się miasta

Marcin Bereszczynski

Przyszłoroczny budżet Łodzi ma być ponownie zbilansowany pod względem dochodów i wydatków. Rok 2017 to czas zbierania funduszy, które będą potrzebne na duże inwestycje z nowej perspektywy finansowej w Unii - pisze Marcin Bereszczyński

Dochody do budżetu Łodzi mają wzrosnąć o 6,2 proc., natomiast wydatki o 9,2 proc. To wszystko przy zachowaniu stosunkowo niedużego deficytu, zwłaszcza w porównaniu z poprzednimi latami. Zadłużenie miasta ma zatrzymać się na poziomie 2,9 mld zł. Rok 2017 nie będzie rokiem dużych inwestycji, ale dokończenia realizacji obecnych przedsięwzięć i kumulowania pieniędzy na wkład własny do kolejnych zadań, związanych głównie z rewitalizacją centrum miasta.

Planowane dochody budżetowe to 3,75 mld zł. Wyższe były tylko w 2015 roku, gdy do kasy miasta wpływały unijne pieniądze na duże inwestycje, które wtedy były realizowane. Co ciekawe, dochody bieżące mają wzrosnąć o 11 proc., natomiast majątkowe osiągną pułap 55,6 proc. dochodów majątkowych z 2016 roku. W dochody majątkowe wliczane są głównie zyski ze sprzedaży nieruchomości i dotacje na inwestycje. Wydaje się, że trudne będzie pobicie tegorocznego rekordu ze sprzedaży mienia w sytuacji, gdy Łódź sprzedała działkę w Nowym Centrum Łodzi za 85,2 mln zł. Plan przyszłorocznych dochodów ze sprzedaży majątku to 130 mln zł, z czego 15 mln zł ze zbycia lokali użytkowych, 30 mln zł z lokali mieszkalnych, a z pozostałych nieruchomości 85 mln zł. Tegoroczny plan opiewał na 150 mln zł.

Skarbnik Krzysztof Mączkowski we wtorek przedstawił projekt budżetu Łodzi na 2017 rok. Przy prezentacji posłużył się powyższymi tablicami obrazującymi finanse miasta

Dotacje unijne na inwestycje są na razie na poziomie 55,4 mln zł, ale skarbnik Krzysztof Mączkowski przekonuje, że w trakcie przyszłego roku ta kwota znacząco wzrośnie po konkursach na unijne dofinansowania projektów, z których Łódź chce ściągnąć jak najwięcej pieniędzy. Wielkie pieniądze nie przyjdą do Łodzi w przyszłym roku. Największy boom ma nastąpić w 2018 roku. Warto przypomnieć, że w tegorocznym budżecie zaplanowano dochody na inwestycje, w tym z UE, w kwocie 182,5 mln zł.

Wśród dochodów bieżących zapisano aż 173,4 mln zł ze sprzedaży biletów komunikacji miejskiej. Będzie to możliwe jedynie po podwyżce. Tegoroczny plan to 168 mln zł, a do końca września wpłynęło zaledwie 59 mln zł. Skarbnik miasta stwierdził, że tegorocznego planu nie uda się zrealizować. Dużo do kasy miasta będzie musiał ściągnąć Zarząd Lokali Miejskich. Z najmu lokali użytkowych i mieszkalnych ma wpłynąć do budżetu aż 216,1 mln zł. Zmniejszono natomiast dochody po stronie Straży Miejskiej. Nie udało się uzbierać 4,5 mln zł z mandatów, więc w przyszłym roku strażnicy będą musieli nałożyć mandaty na 3,5 mln zł. Warto zwrócić uwagę, że dochody bieżące miasta wzrosły za sprawą programu 500 plus. Z tego tytułu ma wpłynąć 260 mln zł.

W 2002 roku dochody miasta wynosiły zaledwie 1,5 mld zł. 4 lata później wskoczyły na poziom 2,1 mld zł. W 2010 roku było to 2,5 mld zł, a w 2014 roku 3,4 mld zł. Chociaż miasto ma coraz większe dochody, to opozycja twierdzi, że dynamika wzrostu dochodów zwolniła.


Create bar charts

Wzrost wydatków miasta o 9,2 proc. też jest uzależniony od wypłacenia pieniędzy z programu 500 plus. Wydatki bieżące mają wzrosnąć o 12,1 proc., natomiast majątkowe powinny stanowić 95,9 proc. wydatków majątkowych uchwalonych na 2016 rok. W przyszłym roku Łódź zamierza wydać prawie 3,9 mld zł. Największe budżety, przekraczające 4 mld zł, były w latach 2014-2015. Nawet, jak zostaną podpisane umowy na kolejne duże inwestycje, to przyszłoroczne wydatki drastycznie nie wzrosną, bo większość pieniędzy Łódź będzie wydawała w latach 2018-20. W tych latach należy spodziewać się pobicia dotychczasowego rekordu z 2014 roku, gdy wydatki przekroczyły 4,23 mld zł.

Wśród wydatków bieżących większość stanowią zadania statutowe miasta 1,2 mld zł i wydatki na wynagrodzenia urzędników 1,16 mld zł. To prawie 30 proc. wydatków miasta. Wśród wydatków majątkowych rzuca się w oczy kwota 69,7 mln zł, które miasto zamierza wnieść do spółek komunalnych. Z tej puli aż 21,3 mln zł trafi do lotniska. Jest też rezerwa o charakterze inwestycyjnym w kwocie 28,3 mln zł na rozpoczęcie nowych inwestycji. Wydatki inwestycyjne miasta zaplanowano na poziomie 597,6 mln zł. W 2015 roku były rekordowe i sięgnęły 1,3 mld zł.

W strukturze wydatków od lat dominują nakłady na oświatę i wychowanie, które od lat kształtują się na poziomie blisko 1 mld zł. Wydatki na pomoc społeczną oscylowały w ostatnich latach na poziomie 430-440 mln zł. Na przyszły rok zaplanowano aż 750 mln zł, ponieważ w tę pulę wchodzą pieniądze z programu 500 plus. Wydatki na transport i łączność mają być na poziomie 604,7 mln zł. W 2016 roku kwota była porównywalna 642,6 mln zł. Rekordowy był rok 2015, gdy wydatki miasta na transport i łączność ustalono na poziomie 1,24 mld zł.

Rok 2017 ma mieć stosunkowo nieduży deficyt - 133,7 mln zł. Na 2016 rok zaplanowano deficyt niespełna 25 mln zł, ale nie zrealizowano planu. Deficyt sięga 150 mln zł, ale jest to spowodowane faktem, że Łódź nie skorzystała z zaplanowanych kredytów, które pokryłyby ten deficyt. Dzięki ograniczaniu deficytu nie rośnie zadłużenie miasta. Na koniec tego roku dług miał wynieść 2,9 mld zł, ale po trzech kwartałach jest na poziomie 2,79 mld zł. Planowany wzrósł do końca 2017 roku do kwoty 2,9 mld zł, ale nie wpłynie na płynność finansową miasta, co potwierdziła ostatnio agencja ratingowa Standard&Poor’s. Nawet wzięcie kolejnych kredytów nie powinno zachwiać stabilizacją finansową miasta. W projekcie budżetu na przyszły rok zaplanowano przychody na poziomie 313,9 mln zł. W tym kredyty krajowe 283,2 mln zł, pożyczka z WFOŚiGW 3 mln zł i nadwyżka z lat ubiegłych 27,7 mln zł. Rozchody zaplanowano na 180,2 mln zł. Z tego spłata kredytów krajowych ma wynieść 75,1 mln zł, kredytów zagranicznych 47,1 mln zł, wykup papierów wartościowych 55,6 mln zł i spłata pożyczek 2,4 mln zł.

Skarbnika miasta najbardziej cieszy osiągnięcie dużej nadwyżki operacyjnej, czyli różnicy między dochodami i wydatkami bieżącymi. To najważniejszy wskaźnik budżetowy, który pokazuje bezpieczeństwo finansów miasta. Gdyby go nie spełniono, to budżet ustaliłaby Regionalna Izba Obrachunkowa, a nie radni. W przyszłym roku ma osiągnąć poziom 273,3 mln zł. To o 17 mln zł więcej, niż w tym roku. W 2011 roku wskaźnik był na poziomie 17,3 mln zł, ale wtedy nie był on istotny przy projektowaniu budżetu. Wówczas istotny był stosunek dochodów do zadłużenia miasta. Nie mógł przekroczyć 60 proc. W 2017 roku osiągnie poziom 77 proc., a w tym roku 82 proc.

Pierwsze czytanie projektu budżetu Łodzi, które odbyło się podczas środowego posiedzenia Rady Miejskiej, przyniosło kilka ciekawych uwag. Radny Marcin Zalewski dopytywał o pieniądze, które miasto musiałoby ewentualnie zwracać Unii Europejskiej. Rezerwa na potencjalne zwroty, procesy, odszkodowania i ugody wynosi 6 mln zł. Radny Bartłomiej Dyba-Bojarski dopytywał o podwyżki wynagrodzeń. Dojdzie do nich, ale tylko na podstawie porozumień zawartych w poprzednich latach. Dotyczy to oświaty i pomocy społecznej. Pozostałe grupy społeczne nie mogą liczyć na wyższe pensje, chyba że jest to związane z rządową podwyżką najniższego wynagrodzenia, którą musi wypłacić miasto. Radny Kamil Jeziorski zdumiał się, gdy zobaczył w projekcie budżetu, że utrzymanie węzła multimodalnego przy dworcu Łódź Fabryczna ma kosztować 5,2 mln zł. Ile rzeczywiście będzie kosztować ochrona, sprzątanie i energia? To okaże się po przetargach. Radnych z opozycji zdziwiło również, że w projekcie nie zapisano nawet złotówki na program niskoemisyjny, czyli likwidację pieców i palenisk, które emitują do powietrza substancje niebezpieczne dla zdrowia.

- Procedura uchwalania budżetu na 2017 rok została zmieniona w zły sposób - komentuje Radosław Marzec, wiceprzewodniczący klubu radnych PiS

. - Radni nie byli w stanie zapoznać się z projektem budżetu, bo został nam dostarczony kilka godzin przed obradami, podczas których odbyło się pierwsze czytanie. W najbliższym czasie przyjrzymy się zapisom w projekcie budżetu i zaproponujemy zmiany uwzględniające wolę mieszkańców i poprawiające funkcjonowanie miasta.

Koalicja PO-SLD chwali projekt budżetu, bo dostrzega w nim okres przejściowy między zakończeniem prowadzonych inwestycji, a rozpoczęciem projektów z nowego finansowania unijnego.

PROJEKT BUDŻETU SKOMENTOWALI

Projekt budżetu Łodzi hamuje zadłużanie się miasta
Krzysztof Szymczak Krzysztof Mączkowski

Krzysztof Mączkowski, skarbnik miasta Łodzi - Miasto jest zadłużone na bezpiecznym poziomie
Projekt budżetu nie charakteryzuje się dochodami unijnymi. Jest ich tylko 67 mln zł. Rozpoczynamy dopiero nową perspektywę finansową i dochody zaczną wpływać sukcesywnie po podpisaniu umów na unijne dofinansowanie. Dochody rosną o 6,2 proc., a wydatki o 9,2 proc. Maleje deficyt, a rośnie nadwyżka operacyjna o 17 mln zł. Obok sprzedaży nieruchomości to nadwyżka operacyjna jest najważniejszym wskaźnikiem. Jestem zadowolony z niskiego deficytu i kolosalnej nadwyżki operacyjnej. W projekcie budżetu są zapisane wydatki inwestycyjne 600 mln zł, ale ta kwota będzie się zwiększała, gdy będziemy rozpoczynać nowe inwestycje. Nowe wydatki majątkowe będą wiązały się z zaciągnięciem kredytów. Zadłużenie nie przekroczy 2,9 mld zł. To bezpieczny poziom, akceptowany przez agencję ratingową, która ostatnio oceniało zdolności finansowe miasta. Nawet gdy zadłużenie nieco wzrośnie, bo o 106 mln zł, to nic nie zagraża funkcjonowaniu miasta, a wszystkie należności są realizowane. Mam nadzieję, że przy niewielkich korektach projekt budżetu zostanie przyjęty i realizowany.

Projekt budżetu Łodzi hamuje zadłużanie się miasta
Krzysztof Szymczak Mateusz Walasek

Mateusz Walasek, przewodniczący klubu radnych PO - Pieniądze na inwestycje jeszcze się znajdą
Projekt budżetu odpowiada na trudne wyzwania stojące przed Łodzią. Zadaje kłam, że ciągle zadłużamy miasto. Ograniczamy deficyt. Budżet jest oszczędny, ale jest w nim wiele małych osiedlowych inwestycji. Ponadto kończymy duże inwestycje i przygotowujemy się do nowych przedsięwzięć, gdy dostaniemy pieniądze na inwestycje z UE na rewitalizację obszarową, czy dojazdy do autostrad. Przygotowujemy się również na wydatki w kolejnych latach, czyli m.in. modernizacji lokalnego transportu zbiorowego w południowo-wschodniej części miasta. Cieszą drobne inwestycje w budżecie obywatelskim i w puli rad osiedli. Będzie dalsza modernizacja dróg. Łodzianie mogą być zadowoleni, że miasto myśli o kolejnych latach, bo wiele inwestycji jest nierealnych do zrealizowania w jeden rok budżetowy. Trzeba też pamiętać, że budżety zmieniają się w trakcie roku i drobne inwestycje mogą się w nim pojawić. Zawsze są na to oszczędności, zwykle wpływa dodatkowa pula pieniędzy na inwestycje lub coś uda się znaleźć w budżecie, bo warto pamiętać, że to jest na razie projekt budżetu, a nie uchwalony budżet na 2017 rok.

Projekt budżetu Łodzi hamuje zadłużanie się miasta
Krzysztof Szymczak Radosław Marzec

Radosław Marzec, wiceprzewodniczący klubu PiS - Projekt budżetu pełen obaw o przyszłość i finanse miasta
W projekcie budżetu są zastraszająco niskie dochody. Gdyby nie rządowe środki z programu 500 plus to dochody byłyby bardzo niskie. Nie widać wzrostu, a zadłużenie wzrosło do zastraszających rozmiarów. Hanna Zdanowska z PO zadłuża miasto, aż dług na mieszkańca przekroczył 4 tys. zł. Obawiam się, że to nie przełoży się na odpowiednio wysoki rozwój Łodzi. Poszkodowani są mieszkańcy, którzy oczekują lepszego miasta. Deficyt jest bardzo duży w stosunku do budżetu uchwalonego na 2016 rok. W projekcie na 2017 rok jest deficyt 133 mln zł, a uchwalaliśmy na ten rok 25 mln zł. Obawiam się, że te środki są przejadane na bieżącą działalność i tworzenie kolejnych spółek i wydziałów, które nie poprawiają funkcjonowania miasta. Wydatki majątkowe są skromne i nie zabezpieczają interesów miasta. Obawiam się, że podwyżki zapowiadane przez prezydent Łodzi, zwłaszcza opłat za żłobki o 25 proc., wpłyną negatywnie na łodzian. Jedyne obniżki są wymuszone przez rząd PiS. Dostrzegam, że Hanna Zdanowska jest już zmęczona prezydenturą i powinna zastąpić ją dobra zmiana.

Projekt budżetu Łodzi hamuje zadłużanie się miasta
Grzegorz Gałasiński Sylwester Pawłowski

Sylwester Pawłowski, przewodniczący klubu SLD - Miasto daje łodzianom 65 mln zł do rozdysponowania
Mamy do czynienia z projektem budżetu możliwości, a nie wyzwań i potrzeb. To zapowiedź kolejnych budżetów miasta, gdy wpłyną pieniądze z Unii Europejskiej w kolejnej perspektywie unijnej. To projekt budżetu finalizujący i zamykający największe inwestycje, które są obecnie realizowane, takie jak dworzec i stadiony. Projekt budżetu uwzględnia tzw. tkankę miękką w większości narażoną na niedobory, czyli pomoc społeczną i edukację. Edukacja stoi pod wielkim znakiem zapytania w 2017 roku, a pomoc społeczna musi uwzględniać skalę potrzeb, która się nie zmniejsza. Ten projekt budżetu nie w pełni, ale w dużej mierze odpowiada na potrzeby środowiska oświaty i osób objętych pomocą społeczną. Planowany deficyt budżetowy będzie co prawda wyższy niż obecnie, to jednak jest on realną oceną różnicy pomiędzy dochodami i wydatkami. Należy zwrócić uwagę na fakt, że budżet obywatelski i budżety łódzkich rad osiedli zostaną wytyczone na obecnym, wysokim poziomie, a wydatki będą bardziej kompatybilne niż do tej pory. Warto podkreślić, że miasto w pulach budżetu obywatelskiego i rad osiedli daje łodzianom aż 65 mln zł do rozdysponowania.

Marcin Bereszczynski

Jestem dziennikarzem "Dziennika Łódzkiego".
Zajmuję się samorządem, spółkami komunalnymi, komunikacją miejską, drogami, koleją, autostradami, rynkiem nieruchomości i inwestycjami.

Dodaj pierwszy komentarz

Komentowanie artykułu dostępne jest tylko dla zalogowanych użytkowników, którzy mają do niego dostęp.
Zaloguj się

plus.dzienniklodzki.pl

Polska Press Sp. z o.o. informuje, że wszystkie treści ukazujące się w serwisie podlegają ochronie. Dowiedz się więcej.

Jesteś zainteresowany kupnem treści? Dowiedz się więcej.

© 2000 - 2020 Polska Press Sp. z o.o.