Pracownicy MPK zawsze dzielnie walczyli o swoje prawa i nawet strajkowali
Pracownicy łódzkiego Miejskiego Przedsiębiorstwa Komunikacyjnego domagają się podwyżek płac. Niedawno przez dwie godziny ulicami miasta nie kursowały autobusy i tramwaje. Nie był to pierwszy moment w historii Łodzi, gdy stanęła komunikacja miejska.
ramwajarze z Łodzi strajkowali na początku 1932 roku. Protest uznano za nielegalny, bo nie przeprowadzały go związki zawodowe. Obliczano, że w Łodzi jest około 1500 „pracowników tramwajowych, z których 440 należy do związku klasowego”, a 200 do związku „Praca”. Tramwajarze żądali m.in., żeby nie skracać im urlopów, pozostawić wolnych dni w uroczyste święta (jak pierwszy dzień Bożego Narodzenia i Wielkanocy), a jeśli, gdyby mieli wtedy pracować, to chcą dodatkową zapłatę. Zauważano, że w komitecie strajkowym wpływy posiadają tzw. wrogie elementy. Między innymi Kazimierz Krawczyk, były prezes związku zawodowego tramwajarzy, mieszkaniec ulicy Targowej. Uznano, że ma on powiązania z komunistami. Policja zaczęła obserwować jego mieszkanie. Dzięki temu wpadli na ślad kuriera, który prosto z mieszkania Krawczyka udał się do Warszawy, by uzyskać wskazówki od komunistycznej centrali. W ślad za nim podążył przebrany za kobietę... policyjny wywiadowca. Dzięki temu ujęto delegowanego ze stolicy do Łodzi męża zaufania Komunistycznej Partii Polski. Miał on dostarczyć strajkującym tramwajarzom 17 tysięcy złotych, żeby mogli rozszerzyć akcję strajkową. Wiózł też ze sobą kilkanaście tysięcy komunistycznych odezw.
Jak kiedyś protestowali pracownicy MPK Łódź? Czytaj w dalszej części tekstu.
Jeżeli chcesz przeczytać ten artykuł, wykup dostęp.
-
Prenumerata cyfrowa
Czytaj ten i wszystkie artykuły w ramach prenumeraty już od 3,69 zł dziennie.
już od
3,69 ZŁ /dzień