Praca dawała życie w świecie głodu

Czytaj dalej
Fot. archiwum Gminy Żydowskiej
Anna Gronczewska

Praca dawała życie w świecie głodu

Anna Gronczewska

Z Joanną Podolską, dyrektorem Centrum Dialogu im. Marka Edelmana w Łodzi, rozmawia Anna Gronczewska.

Zbliża się kolejna rocznica likwidacji Litzmannstadt Getto. Można powiedzieć, że było to jedno z największych gett w Europie?
Getto, które zostało utworzone przez Niemców w lutym 1940 roku było drugim po Warszawie tak wielkim skupiskiem Żydów w czasie drugiej wojny światowej. W ciągu pięciu lat przeszło przez nie ponad 200 tys. Żydów, nie tylko z Łodzi i okolic, ale także z kilku innych europejskich krajów. Ponad 20 tysięcy osób przywieziono tu z Niemiec, Austrii, Czech, Luksemburga.

Praca dawała życie w świecie głodu
Grzegorz Gałasiński Joanna Podolska: Praca ciężka, wykańczająca, ponad siły ludzi, w zamian za głodowe racje żywnościowe sprawiła, że w getcie z głodu i chorób zmarło ponad 43 tys. ludzi

Na czym polegała jego specyfika?
Przede wszystkim na izolacji getta. Było ono dość szczelnie oddzielone od miasta. Żydzi w getcie mieli znikomy kontakt z mieszkańcami po drugiej stronie getta. Prawie nie było pomocy z zewnątrz. Poza tym było to jedyne tak duże getto na terenach wcielonych do Niemiec - a trzeba tu przypomnieć, że Warszawa i Kraków znajdowały się na terenie Generalnego Gubernatorstwa, a Łódź była w Kraju Warty, czyli w obrębie Trzeciej Rzeszy. W 1940 i 1941 roku przywieziono tu kilkadziesiąt tysięcy Niemców, którzy zajęli mieszkania i domy po Polakach i Żydach. Łódź miała bardzo szybko stać się czysto niemieckim miastem. Jednocześnie było to najdłużej istniejące getto, wszystkie inne Niemcy zlikwidowali w 1942 czy 1943 roku. W Łodzi - zamienionej wtedy w Litzmannstadt - jeszcze do sierpnia 1944 żyło ponad 70 tys. Żydów. Można więc nieco przesadnie stwierdzić, że było to ostatnie tak duże żydowskie miasto w Europie.

Praca dawała życie?
Tak, praca, za którą Żydzi dostawali żywność. Praca ciężka, wykańczająca, ponad siły ludzi, w zamian za głodowe racje żywnościowe sprawiła, że w getcie z głodu i chorób zmarło ponad 43 tys. ludzi. Są oni pochowani na Polu gettowym na terenie Cmentarza żydowskiego. I tylko ci, którzy dostawali kartki żywnościowe, mieli szansę na przeżycie.

Życie w getcie można podzielić na kilka okresów...
Przez dwa lata w getcie żyło się ciężko, ale toczyło się w miarę normalnie życie, przez jakiś czas funkcjonowały nawet szkoły, dom kultury, restauracje. W styczniu 1942 roku zaczęły się transporty wywożące mieszkańców getta do obozów zagłady, najpierw do Chełmna nad Nerem, gdzie do jesieni 1942 roku Niemcy zagazowali ponad 70 tys. Żydów z łódzkiego getta, potem do Auschwitz. Getto miało być już tylko obozem pracy i w jego obrębie mogli pozostać tylko ci, co mogą pracować. To dlatego małe dzieci, ludzie starzy i chorzy zostali wywiezieni. W tym roku przypada 75 rocznica najtragiczniejszego momentu w historii getta, tzw. Wielkiej Szpery, kiedy Niemcy zażądali wywiezienia dzieci do 10. roku życia. Właśnie z września 1942 roku pochodzi słynne zdanie Chaima Rumkowskiego: „Oddajcie mi Wasze dzieci…”.

Trudno w kilku zdaniach oceniać postawę Chaima Rumkowskiego, przełożonego Starszeństwa Żydów w Łodzi. Ale jak dziś należy patrzeć na jego osobę?
Mimo że od wojny minęło ponad 70 lat, jest to postać wzbudzająca ogromne emocje. Z jednej strony - to był dobry organizator, potrafił przekonać Niemców, że Żydzi są przydatni i zorganizować getto tak, że przez blisko pięć lat funkcjonowało ono jak dobra fabryka. Z drugiej strony, zorganizował państwo w państwie z policją, sądami, własnymi pieniędzmi i chyba zatracił kontakt z rzeczywistością. Uwierzył, że od niego zależy życie tysięcy łódzkich Żydów i zaczął zachowywać się jak król życia i śmierci. Stąd nadawane mu nieraz już w getcie określenia: król, cesarz czy władca. Prawdą jest, ze wielu Ocalałych, którzy jeszcze dziś żyją w różnych zakątkach świata, pośrednio jemu zawdzięcza życie. Ale prawie nikt nie może mu darować tego, co wydarzyło się w czasie Wielkiej Szpery. Bo choć wiadomo, że to Niemcy zażądali wywiezienia z getta dzieci, chorych i starców, to Rumkowski wezwał ich, by oddali im dzieci. To wezwanie na zawsze będzie ciążyło na ocenie Rumkowskiego i jego postawy.

Ilu więźniów getta straciło życie?
Spośród ponad 200 tysięcy Żydów przeżyło kilka, może kilkanaście, tysięcy osób.

Jak wyglądają obchody 73. rocznicy likwidacji Litzmannstadt Getto?
Mamy bogaty program obchodów. Rozpoczęliśmy w minioną niedzielę Marszem życia, a kończymy 5 września koncertem „Łódź pamięta” w kościele pw. Wniebowzięcia Najświętszej Marii Panny przy ul. Zgierskiej. W tym kościele, który znajduje się na wielu archiwalnych zdjęciach i, wraz z mostem, jest jednym z najbardziej rozpoznawalnych symboli łódzkiego getta. Główne uroczystości tradycyjnie odbyły się 29 sierpnia - w rocznicę wywiezienia ze stacji Radegast ostatnich transportów do Auschwitz-Birkenau. Wszystkie szczegóły dotyczące kolejnych wydarzeń na stronie www.centrummdialogu.com, a papierowe programy do odbioru w naszej siedzibie i w różnych miejscach miasta.

Anna Gronczewska

Dodaj pierwszy komentarz

Komentowanie artykułu dostępne jest tylko dla zalogowanych użytkowników, którzy mają do niego dostęp.
Zaloguj się

plus.dzienniklodzki.pl

Polska Press Sp. z o.o. informuje, że wszystkie treści ukazujące się w serwisie podlegają ochronie. Dowiedz się więcej.

Jesteś zainteresowany kupnem treści? Dowiedz się więcej.

© 2000 - 2019 Polska Press Sp. z o.o.