Jerzy Witaszczyk

Polski syndrom

Polski syndrom
Jerzy Witaszczyk

Autosan przerżnął przetarg na dostawę autobusów dla wojska. Ofertę odrzucono, gdyż dostarczono ją 20 minut po terminie. Wygrał niemiecki MAN. Podejrzewa się, że Autosan przegrał specjalnie dla Niemców. Prawda? Niekoniecznie.

Polski syndrom

Autosan, którego autobusami jeździła kiedyś cała Polska, należy do Polskiej Grupy Zbrojeniowej. Ponieważ grupa jest polska nie tylko z nazwy, możliwe, że przyczyną opóźnienia nie była proniemiecka ustawka, ale typowy polski syndrom. Polega on na tym, że wszelkie limity nie są w Polsce poważnie traktowane. Najlepiej widać to na ulicach i drogach. Jeśli mamy ograniczenie do 50 km na godzinę, kierowca, który nie przekracza prędkości, jest traktowany jako zawalidroga; wywołuje agresję, bo wszyscy jadą szybciej. A motorniczy, który nie zaczekał na przystanku marne pół minuty na spóźnionego pasażera? Cham! Podobnie z przetargiem. Wszak 20 minut to nic wobec wieczności.

Jerzy Witaszczyk

Dodaj pierwszy komentarz

Komentowanie artykułu dostępne jest tylko dla zalogowanych użytkowników, którzy mają do niego dostęp.
Zaloguj się

plus.dzienniklodzki.pl

Polska Press Sp. z o.o. informuje, że wszystkie treści ukazujące się w serwisie podlegają ochronie. Dowiedz się więcej.

Jesteś zainteresowany kupnem treści? Dowiedz się więcej.

© 2000 - 2019 Polska Press Sp. z o.o.