Polska nam się powiększyła. Mamy nowe wyspy jak w Dubaju

Czytaj dalej
Bogna Skargul

Polska nam się powiększyła. Mamy nowe wyspy jak w Dubaju

Bogna Skargul

Te prawie 4 km kw. nowego lądu to dokładnie 373 ha nowej powierzchni lądu Polski, a składają się na nie dwie całkiem nowe wyspy - W 22 i W 28.

Sztuczne wyspy jeszcze bez nazwy

Wyspy są produktem ubocznym pogłębienia toru wodnego na Zalewie Szczecińskim do 12,5 m na odcinku ok. 62 km, z jednoczesnym jego poszerzeniem do 100 m. Powstały z urobku wydobytego podczas prac czerpalnych. Są zlokalizowane na wysokości 22. i 28. kilometra toru, stąd nazwy - W22 i W28. Pierwsza ma średnicę 1250 m, powierzchnię ok. 123 ha i średnią wysokość 5 m. Druga jest dwa razy większa: ma średnicę 1780 m i powierzchnię ok. 250 ha, a średnią wysokość także 5 m.

- Nie mają jeszcze nazwy - mówi Ewa Wieczorek, rzeczniczka prasowa Urzędu Morskiego w Szczecinie, bo to ta instytucja zajmowała się całą inwestycją pogłębiania toru na zalewie. - Nazwanie ich nie zależy od nas, tylko od Ministerstwa Infrastruktury.

Ministerstwo ogłosiło ogólnopolski konkurs na nazwę dla nowych wysp. Było to w 2020 roku, kiedy istniało jeszcze Ministerstwo Gospodarki Morskiej i Żeglugi Śródlądowej. Internauci nazwy już wybrali, ale nadal nie ma oficjalnego rozstrzygnięcia. Trwają procedury formalne.

Jakie były propozycje internautów?

W konkursie na nazwy wysp wzięło udział 21 tysięcy 912 osób - podał w komunikacie Michał Kania, rzecznik Ministerstwa Gospodarki Morskiej i Żeglugi Śródlądowej. Konkurs dotyczył nie tylko nowych nazw dla wysp na Zalewie Szczecińskim i ale też jednej na Zalewie Wiślanym.

Ta w województwie pomorskim miała otrzymać nazwę Estyjska (od dawnej średniowiecznej nazwy Zalewu Wiślanego). Zagłosowało za tym prawie 10 tys. osób. Z kolei zwycięska nazwa dla północnej wyspy na Zalewie Szczecińskim to Brysna (od połączenia nazw „bryza” oraz „sny”), która uzyskała 9 693 głosów. Na drugim i trzecim miejscu znalazły się: wyspa Wielecka (5 279 głosów) i Zabawa (2 439 głosów). Natomiast w przypadku wyspy południowej zwycięzcą okazała się nazwa Śmięcka (od nazwy uroczyska i nieistniejącej obecnie wsi położonej w powiecie goleniowskim), która uzyskała 8 735 głosów. Na drugim i trzecim miejscu były nazwy: Wyraj (5 988 głosów) oraz Przygoda (2 575 głosów).

Po co to pogłębienie toru

W całym tym przedsięwzięciu chodzi o to, aby docelowo do portu Szczecin mogły zawijać jednostki z ładunkiem 45-50 tysięcy ton i zanurzeniem do 11 metrów (dotychczas ok. 35 tysięcy ton, zanurzenie 9,15 m).

Dzięki temu zapewniona zostanie dostępność szczecińskiego portu dla określonej grupy dużych statków. Dla przykładu, statek, który obecnie wchodzi z ładunkiem ok. 20 tys. ton, po pogłębieniu toru będzie mógł wejść z ładunkiem prawie dwukrotnie większym.

Na razie jedna z wysp jest atolem

Po zakończeniu inwestycji jedna z wysp pozostanie czynnym polem refulacyjnym, zdolnym przyjąć materiał z bieżących prac czerpalnych, szacunkowo, przez najbliższych kilkanaście albo nawet kilkadziesiąt lat.

- Nikt nie wie dokładnie, przez ile lat, ale ze wstępnych wyliczeń wynika, że za jakieś dwadzieścia-trzydzieści lat wyspa, która w tej chwili jest atolem, zostanie przysypana urobkiem - mówi rzeczniczka prasowa Urzędu Morskiego w Szczecinie.

Dopiero wtedy na drugiej wyspie nasadzona zostanie roślinność, by tereny te mogły stać się w przyszłości także miejscem bytowania awifauny (ptactwa) i różnorodnych siedlisk przyrodniczych.

Na razie pierwsze prace związane z przystosowaniem wysp dla ptaków i innych zwierząt dotyczą tylko wyspy W22. Cała inwestycja nasadzeń prowadzona jest pod stałym nadzorem przyrodniczym ze strony inżyniera kontraktu (SWECO Polska) i zespołu środowiskowego wykonawcy.

- Dzięki działaniom przyrodników udało się znacząco zminimalizować oddziaływanie inwestycji na środowisko - podkreśla Ewa Wieczorek.

Szczególnie istotne było dostosowanie prowadzonych robót do cyklów środowiska, dzięki czemu mocno ograniczono ich wpływ na świat zwierząt - ryb, ptaków i dużych ssaków. Zgodnie z decyzją środowiskową, prowadzony był monitoring przyrodniczy w zakresie fito i zooplanktonu, makrobentosu, ichtiofauny, herpetofauny, ornitofauny oraz teriofauny, a także siedlisk przyrodniczych.

Ptasi raj nie dla ludzi

- Piaszczyste powierzchnie wysp już w 2021 roku zostały zajęte przez dziesiątki gniazd sieweczek rzecznych - dodaje rzeczniczka. - Wyspy, jako izolowany teren wolny od drapieżników, okazały się idealnym miejscem lęgowym dla tego cennego gatunku - dodaje.

Powierzchnia wyspy W22 została ukształtowana w taki sposób, żeby zapewnić optymalne warunki do bytowania wielu gatunków ptaków wodno-błotnych. Dzięki inwestycji prawdopodobnie udało się stworzyć ptasi raj, którego ewolucja będzie monitorowana w kolejnych latach.

Na wyspie W22 zamontowano 15 sztucznych siedlisk dla oharów (ten gatunek kaczki wykorzystuje zazwyczaj jako swoje siedlisko opuszczone lisie nory). Obecnie ohary licznie odwiedzają teren obu wysp. Zainstalowane w kwietniu tego roku siedliska spodobały się ptakom, a świadczy o tym znaczna liczba wydeptanych śladów.

W22 jako teren bytowania od kilkunastu miesięcy użytkuje także intensywnie orłan bielik. Na torze wodnym zamontowano także 10 sztucznych siedlisk dla zimorodków - ich wykorzystanie przez ptaki będzie monitorowane w kolejnych latach. Wykonawca inwestycji posadził również na wyspie i wzdłuż toru wodnego ponad 9000 sztuk drzew i krzewów.

- Nowe wyspy nie będą mogły być odwiedzane przez ludzi - zaznacza Ewa Wieczorek. - Taki był wymóg. Mają zostać ostoją przyrody.

Wykopano bombę i zabytki

Podczas prac związanych z pogłębianiem toru wodnego we wszystkich robotach brało udział łącznie około dwóch tysięcy pracowników. W pracach czerpalnych uczestniczyło 10 jednostek pogłębiarskich, wydobyto około 24 mln m sześc. urobku (jest to ekwiwalent około dwudziestoczterokrotnego wypełnienia piaskiem Stadionu Narodowego w Warszawie), zainstalowano około 300 000 ton kamienia hydrotechnicznego ( jest to ekwiwalent zabezpieczenia ok. 12 km brzegów), łącznie wydobyto też ponad 47 tys. obiektów ferromagnetycznych (metale i ich stopy), w tym ponad 1700 sztuk obiektów niebezpiecznych.

Ciekawostką jest to, iż podczas tych prac zneutralizowano jedną z największych bomb konwencjonalnych zrzucanych podczas II wojny światowej - brytyjski pocisk lotniczy Tallboy o masie całkowitej blisko 5400 kg.

Wydobyto też ok. 100 ton obiektów zabytkowych, a wśród nich absolutny unikat na skalę światową - średniowieczny (XII w.) miecz o długości 108 cm i wadze 6 kg, na którym zachował się fragment skórzano-drewnianej pochwy.

Jest już nowy tor, a kiedy wpłyną statki

Kiedy nowym, pogłębionym torem będą mogły przepływać statki?

- Statki cały czas wpływają do portu - podkreśla Ewa Wieczorek. - Podczas prac nie było żadnego zastoju. Tor pogłębiano, a jednostki wpływały.

Jednak aby jednostki o większym niż dotychczas zanurzeniu mogły w pełni korzystać z pogłębionego toru w portach na Zalewie Szczecińskim, musimy poczekać jeszcze do III kwartału 2023 roku. Okazuje się bowiem, że potrzebne są jeszcze odpowiednie rozporządzenia Urzędu Morskiego w Szczecinie oraz odpowiednio pogłębione nabrzeża. A budowa nabrzeży należy już do Zarządu Morskich Portów Szczecin Świnoujście.

- Batalia o pogłębienie toru wodnego Świnoujście-Szczecin trwała od 2008. Inwestycję prowadził Urząd Morski Szczecin. Naturalną konsekwencją pogłębienia toru wodnego jest dostosowane portu Szczecin do nowych parametrów. To się obecnie dzieje - mówi Monika Woźniak-Lewandowska, rzeczniczka prasowa ZMPSiŚ.

Jak podkreśla, ZMPSiŚ prowadzi teraz inwestycje w rejonach Basen Kaszubski i Kanał Dębicki. W obu przypadkach modernizowane są istniejące nabrzeża i budowane nowe. Do 12,5 m dostosowywane są akweny portowe. Dodatkowo w porcie modernizowana jest infrastruktura techniczna. Te trzy portowe inwestycje zakończą się w przyszłym roku. Ich koszt to prawie miliard złotych.

Rzeczniczka podkreśla, że nie było takiego założenia, iż inwestycje UMS i ZMPSiŚ miały zakończyć się w tym samym czasie.

- Te inwestycje prowadzone są przez dwie instytucje, działania w porcie są naturalną konsekwencją modernizacji toru, dodatkowo mają różny zakres, stopień złożoności i inną specyfikę - tłumaczy i zastrzega: - Inwestycje w porcie są niezwykle wymagające, toczą się bowiem na żywym organizmie, czyli w otoczeniu tysięcy ton ładunków przeładowywanych każdego dnia. W efekcie wyłączenia nabrzeży pod prace budowlane wymagają szeregu uzgodnień, ale też bieżącego reagowania na sytuację, by w jak najmniejszym stopniu oddziaływać na prace spółek operatorskich.

Dodaje też, że kolejną konsekwencją nowych parametrów toru wodnego jest zmiana przepisów portowych. - Obecnie toczą się konsultacje w tym kierunku - mówi. - Powyższe to procesy rozłożone w czasie.

Bezsprzecznym jest fakt, że pogłębienie toru wodnego Świnoujście-Szczecin i jego modernizacja oraz modernizacja istniejących nabrzeży szczecińskiego portu i budowa nowych to krok milowy w rozwoju tego portu. Celem tych działań jest podwojenie liczby obsługiwanych ładunków w porcie Szczecin oraz poprawa jakości ich obsługi. Docelowo do portu Szczecin będą mogły zawijać jednostki z ładunkiem 45-50 tysięcy ton i zanurzeniem do 11 metrów (dotychczas to około 35 tys. ton i zanurzenie 9,15 m).

Cały projekt pogłębienia toru i, co za tym idzie, powstania dwóch polskich wysp, jest realizowany w ramach unijnego Programu Operacyjnego „Infrastruktura i Środowisko” na lata 2014-2020.

Jego całkowita wartość to ok. 1,9 mld złotych. Był realizowany w trybie „Zaprojektuj i zbuduj”. Oprócz pogłębienia toru wodnego, projekt zakładał przebudowę skarp brzegowych, pogłębienie i poszerzenie obrotnic dla statków, budowę dodatkowych konstrukcji hydrotechnicznych. Wykonawcą tych wszystkich prac było belgijsko-holenderskie konsorcjum firm Dredging International nv i Van Oord Dredging and Marine Contractors bv, a wartość podpisanego we wrześniu 2018 kontraktu to ponad 1 mld 830 mln złotych. Drugą częścią projektu, czyli modernizacją Bazy Oznakowania Nawigacyjnego w Szczecinie, zajęła się firma ze Szczecina - Przedsiębiorstwo Budowlane CALBUD sp. z o.o. Umowę na prace podpisano w 2019 roku, a ta część kontraktu kosztowała ok. 54 mln złotych.

Bogna Skargul

Dodaj pierwszy komentarz

Komentowanie artykułu dostępne jest tylko dla zalogowanych użytkowników, którzy mają do niego dostęp.
Zaloguj się

plus.dzienniklodzki.pl

Polska Press Sp. z o.o. informuje, że wszystkie treści ukazujące się w serwisie podlegają ochronie. Dowiedz się więcej.

Jesteś zainteresowany kupnem treści? Dowiedz się więcej.

© 2000 - 2022 Polska Press Sp. z o.o.