Ekstra
Magazyn
Ekstra Magazyn

Najlepsze teksty z całej Polski, w każdy piątek dla wszystkich prenumeratorów Cyfrowych. Poznaj Ekstra Magazyn

Podwyżki cen prądu - czego uczą nas Gomułka i Jaroszewicz?

Czytaj dalej
Fot. pixabay
Sławomir Sowa

Podwyżki cen prądu - czego uczą nas Gomułka i Jaroszewicz?

Sławomir Sowa

Autoryzowane przez państwo podwyżki to zawsze ryzykowne przedsięwzięcie. Dowodem ostatnie protesty we Francji, gdzie prezydent wycofał się z opłaty paliwowej pod groźbą utraty urzędu.

Nic dziwnego, że PiS kombinuje jak koń pod górę, żeby katastrofą polityczną nie skończyły się podwyżki cen prądu. Warto poświęcić kondycję firm energetycznych i wpływów do budżetu, jeśli stawką jest wygranie wyborów parlamentarnych w przyszłym roku.
Serial trwa z zapowiadaniem i odwoływaniem podwyżek trwa i nikt już z tego nic nie rozumie. Sami rząd chyba też nie. Rekompensaty? Nie, lepsza obniżka akcyzy. A może jednak nie?

Te nerwowe ruchy nie biorą się jednak znikąd. Rząd PiS przyzwyczaił społeczeństwo, że trzeba mu wynagrodzić chude lata rządów liberałów. 500 plus, mieszkanie plus – wystarczy nie kraść. Ale skoro wystarczy nie kraść, to po co podnosić ceny prądu? Ekonomię jednak trudno oszukać. Koncerny energetyczne obciążone nierentownymi kopalniami, stojące przed koniecznością modernizacji sieci przesyłowych i bloków energetycznych, nie mówiąc już o odległych planach elektrowni jądrowej, skądś na to wszystko muszą wziąć pieniądze. No i jeszcze znaleźć parę milionów na Polską Fundację Narodową, żeby broniła dobrego imienia Polski w świecie i wszechświecie.

Historia uczy, że podwyżki wprowadzone w złym momencie, źle się kończą, bez względu na wszystko. Podwyżka cen żywności w grudniu 1970 wyciągnęła ludzi na ulice. Za nic mieli sukces Gomułki z 7 grudnia 1970, kiedy Republika Federalna Niemiec uznała granicę na Odrze i Nysie Łużyckiej. W czerwcu 1976 była powtórka z podwyżek cen żywności, choć już nie tak krwawa. I odwołanie podwyżek.

Trudno porównywać rok 1970, 1976 i 2018, ale ludzie bywają nieprzewidywalni. Kto wie co zrobiliby wraz z otrzymaniem nowych rachunków za prąd, jak nie od razu, to przy wyborczych urnach?

Tutaj się czyta. Bez reklam.

Tak jak w kiosku. Kupując prenumeratę cyfrową, możesz czytać codzienne wydanie Dziennika Łódzkiego.

Co zyskujesz:

  • dostęp do wszystkich treści Dziennika Łódzkiego
  • codzienne e-wydanie Dziennika Łódzkiego
  • artykuły, reportaże, wywiady i multimedia
  • co tydzień nowy numer Ekstra Magazynu
Sławomir Sowa

Komentarze

1
Komentowanie artykułu dostępne jest tylko dla zalogowanych użytkowników, którzy mają do niego dostęp.
Zaloguj się

jacek_zarazek

Pan Sowa jest naiwny jak dziecko, bo wierzy w spontaniczne oddolne ruchy. Ludzie sami nigdy nie wychodzą na ulice, ktoś ich musi wyciągnąć. Jeśli nikogo takiego nie ma, to ludzie siedzą w domach i tylko narzekają. Gdyby ludzie sami z siebie podejmowali jakieś akcje, to nie byłoby reżimu w Korei Północnej. Zawsze jest ktoś, kto stoi za takimi ruchami. Akurat PiSowi nie brakuje wrogów mających silne finansowe wsparcie, a to od ludzi typu Soros, a to po cichu od Unii Europejskiej czy obcych wywiadów. Dlatego można się spodziewać rozruchów.

plus.dzienniklodzki.pl

Wakacje 50% taniej!

Wakacje 50% taniej!

55,00 110,00

Zabierz ze sobą prenumeratę cyfrową na wakacje! Dziennik Łódzki online oraz w wersji PDF na 90 dni 50% taniej!

Kup teraz

Polska Press Sp. z o.o. informuje, że wszystkie treści ukazujące się w serwisie podlegają ochronie. Dowiedz się więcej.

Jesteś zainteresowany kupnem treści? Dowiedz się więcej.

© 2000 - 2019 Polska Press Sp. z o.o.