Piękne cerkwie, wielcy ludzie, którzy trwale zapisali się w historii Łodzi

Czytaj dalej
Fot. Grzegorz Gałasiński
Anna Gronczewska

Piękne cerkwie, wielcy ludzie, którzy trwale zapisali się w historii Łodzi

Anna Gronczewska

Rosjan w czterokulturowej Łodzi żyło najmniej. Ale pozostawili po sobie trwałe ślady. To okazałe, przepiękne cerkwie, które do dzisiaj zdobią miasto.

Cerkiew św. Aleksandra Newskiego jest dziś jednym z największych zabytków Łodzi. Budowali ją mieszkańcy miasta różnych wyznań. By opowiedzieć historię łódzkiej cerkwi, trzeba się cofnąć do lat 70. XIX wieku. Wtedy to gubernator piotrkowski Iwan Kachanow wystąpił z inicjatywą budowy w Łodzi cerkwi. Początkowo ta inicjatywa nie spotkała się z wielkim odzewem. Wtedy, w 1877 roku, Kachanow napisał list do burmistrza Łodzi Maurycego Taubworcla i zażądał podjęcia konkretnych kroków, by cerkiew została zbudowana. Łódzcy wyznawcy prawosławia spotykali się na nabożeństwach w prywatnym domu. 2 kwietnia 1879 roku w Petersburgu, przed Pałacem Zimowym, niejaki Aleksander Sołowjow próbował zabić cara Aleksandra II. Cudem kule ominęły władcę Rosji. Po tym dramatycznym wydarzeniu łódzcy fabrykanci postanowili wybudować w Łodzi cerkiew.

- Mam zaszczyt donieść Waszej Wysokości, iż mieszkańcy miasta Łodzi, pragnąc upamiętnić dzień cudownego ocalenia drogocennego monarchy 2 kwietnia br. postanowili wystawić swoimi środkami prawosławną cerkiew Św. Aleksandra Newskiego - pisał do gubernatora piotrkowskiego prezydent Łodzi.

Cerkiew była więc wotum dziękczynnym za uratowanie życia cara Aleksandra II.

- W kancelarii prawosławnej parafii w Łodzi wisi tableau, czyli pamiątkowe zdjęcie przedstawiające członków komitetu budowy cerkwi - opowiadała nam Natalia Scegielniak-Glica, z Oddziału Kultur i Tradycji Wyznaniowych Muzeum Miasta Łodzi. - Zdjęcie to wykonał znany łódzki fotograf Bronisław Wilkoszewski. A drewnianą, bogato zdobioną ramę, w którą oprawiono tableau zrobiono w warsztacie stolarskim należącym do Juliusza Heinzla.

Na czele budowy komitetu budowy łódzkiej cerkwi stanął protestant Karol Scheibler. W skład komitetu wszedł też katolik Juliusz Heinzel. Należał do niego ówczesny prezydent miasta Walerian Makowiecki. Gdy umarł zastąpił go jego następca, Władysław Pieńkowski.

- Prezydent Pieńkowski początkowo był katolikiem, ale potem przeszedł na prawosławie - dodaje Natalia Scegielniak.

W skład komitetu wszedł również inny znany łódzki fabrykant, Ludwik Grohman. Aleksander Chudziński był w nim prawdopodobnie przedstawicielem administracji carskiej, tak jak niejaki A. Tumskoj, sędzia pokoju z Łodzi i Karol Strenge. Nie mogło w nim zabraknąć Izraela Poznańskiego, najbogatszego łódzkiego przemysłowca pochodzenia żydowskiego. Jego członkiem został też Edward Herbst, zięć Karola Scheiblera, Hilary Majewski, architekt miasta, Ludwik Meyer, fabrykant, właściciel prywatnej ulicy. Członkiem komitetu został Herman Konstadt, narodowości żydowskiej, właściciel siedmiu domów handlowych, w których sprzedawał wyroby łódzkich zakładów włókienniczych, Józef Paszkiewicz, łódzki przemysłowiec oraz Reinhold Finster, działacz Łódzkiego Chrześcijańskiego Towarzystwa Dobroczynności.

Postanowiono, że cerkiew zostanie wybudowana na ul. Widzewskiej (dziś Kilińskiego), w pobliżu dworca kolejowego. Władze miasta sprzeciwiły się bowiem temu, by wzniesiono ją przy Nowym Rynku. Ustalono, że zaprojektuje ją Hilary Majewski. By sporządzić projekt cerkwi udał się w dwutygodniową podróż po ziemiach rosyjskich, w okolice Petersburga, by zapoznać się z tamtejszą architekturą sakralną. Ale gdy powrócił z tej podróży, to okazało się, że zaprojektował cerkiew w stylu nawiązującym do architektury bizantyjskiej, a nie rosyjskiej - na planie krzyża greckiego, nakrytą jedną kopułą, jedynie wysokie wieże nawiązywały do rosyjskiej architektury cerkiewnej.

Cerkiew p.w św. Aleksandra Newskiego stoi koło Dworca Fabrycznego i jest jedną z najpiękniejszych łódzkich świątyń
Reprodukcja Grzegorz Gałasiński Tak przed laty prezentowała się cerkiew Aleksandra Newskiego

Budowę łódzkiej cerkwi rozpoczęto w 1880 roku, a zakończono po czterech latach. Pochłonęła ponad 90 tysięcy rubli. Sumę tę pokryli łódzcy przemysłowcy.

Cerkiew składa się z trzech części: dzwonnicy z przybudówkami na schody do podpiwniczenia oraz na chór i dzwonnicę, korpusu głównego i absydy na pomieszczenie ołtarza. Roboty murarskie i ciesielskie wykonała firma Roberta Nestlera z Łodzi, a tynkarskie i ornamentykę - Oskar Pleszke. Trudne dachowe konstrukcje i krycie to dzieło firmy Otto i Szolc z Łodzi. Malarskie prace wewnątrz i zewnątrz cerkwi wykonywali dwaj łodzianie Jungnikel i Nordbruch. Dzwony zakupiono w odlewni Zwolińskiego w Warszawie. Witrażowe okna zostały wykonane w pracowni Adolfa Zeilera we Wrocławiu. Wnętrze świątyni projektował także Hilary Majewski. Ikonostas wykonano i sprowadzono z Petersburga. Jest rzeźbiony w drewnie dębowym. Jego autorem jest Włoch Kamil. W Petersburgu napisano też znajdujące się w cerkwi ikony. Dokładnie w pracowni Wasyla Wasyliewa. Na tzw. carskich wrotach znajduje się scena Zwiastowania Najświętszej Maryi Panny. Po bogach wizerunki czterech ewangelistów. Jej uroczyste poświęcenie miało miejsce 29 maja 1884 roku. Obiekt poświęcił arcybiskup chełmski i warszawski.

Dziś łódzka cerkiew jest soborem, a więc katedrą prawosławną. A jednocześnie siedzibą biskupa. Pierwszym biskupem łódzko-poznańskim został Jerzy, Aleksy Wasiliewicz Korenistow, który już w 1947 roku był proboszczem parafii Aleksandra Newskiego w Łodzi. W 1958 roku został podniesiony do godności arcybiskupa. Zmarł w 1979 roku. Następcą arcybiskupa Jerzego wybrano biskupa Sawę, Michała Hrycuniaka. Dziś jest on metropolitą warszawskim i całej Polski. To on rozpoczął remont katedry soboru św. Aleksandra Newskiego. W 1981 roku następcą biskupa Sawy został biskup Szymon Romańczuk. W 1993 roku uzyskał godność arcybiskupa. Do dziś jest ordynariuszem prawosławnej diecezji łódzko-poznańskiej. To dzięki jego staraniom udało się dokończyć remont soboru św. Aleksandra Newskiego. Łódzka katedra prawosławna odzyskała swój blask. I jest jednym z najcenniejszych łódzkich zabytków.

Cerkiew p.w św. Aleksandra Newskiego stoi koło Dworca Fabrycznego i jest jedną z najpiękniejszych łódzkich świątyń
Grzegorz Gałasiński Cerkiew pod wezwaniem św. Olgi

Niedaleko, bo na ul. Piramowicza, znajduje się cerkiew św. Olgi. Jej budowę rozpoczęto w 1896 roku według projektu innego znanego łódzkiego architekta Franciszka Chełmińskiego. Jej historia jest ściśle związana z ochronką dla dzieci jaką utworzono przy ulicy, która kiedyś nazywała się Olgińska, a dziś Piramowicza. Sierociniec dla dzieci postanowił zbudować ks. Antoni Rudlewski, proboszcz parafii Aleksandra Newskiego. Przy ochronce postanowił wznieść kaplicę. Była ona pierwotnie przeznaczona dla wychowanków ochronki. W ścianie łączącej kaplicę z ochronką znajdowały się drzwi, przez które jej wychowankowie mogli przechodzić do cerkwi i brać udział w nabożeństwach. Poświęcenie cerkwi św. Olgi odbyło się 16 stycznia 1898 roku. Kościół stanął na nowo wytyczonej ulicy między ówczesną ul. Dzielną (dziś ul. Narutowicza) i ul. Cegielnianą (teraz ul. Jaracza). To do dziś jest jedyna na ziemiach polskich cerkiew prawosławna pod wezwaniem św. Olgi!

W ochronce prowadzonej przy dzisiejszej ul. Piramowicza wychowywano jednorazowo nawet dwadzieścioro pięcioro dzieci. Utrzymywano je głównie z środków parafii św. Aleksandra Newskiego. Statut tego sierocińca zatwierdził arcybiskup warszawski Hieronim.

Podczas wojny w prawosławnej ochronce znalazły schronienie znalazły schronienie żydowskie dzieci. Przechowywano je z narażeniem życia.

Cerkiew św. Olgi jest nadał czynną świątynią, ale tylko w okresie wiosenno-letnim. Zimą jest zamknięta. Nabożeństwa odbywają się w soboty, o godzinie 9.00.

Kilka lat temu dokonano remontu polichromii w cerkwi św. Olgi. Wymieniono m.in. cały strop świątyni. Dokonano renowacji ścian. Kiedy zdjęto z nich olejną, jasnoorzechową farbę ujrzano ukryte pod nią malowidła. Ściany cerkwi św. Olgi odzyskały dawny blask i kolorystykę.

Cerkiew p.w św. Aleksandra Newskiego stoi koło Dworca Fabrycznego i jest jedną z najpiękniejszych łódzkich świątyń
Grzegorz Gałasiński Cerkiew pod wezwaniem Zaśnięcia Najświętszej Maryi Panny na cmentarzu Doły

W czasie, gdy proboszczem parafii św. Aleksandra Newskiego był ks. Antoni Rudlewski, wzniesiono w Łodzi jeszcze jedną prawosławną cerkiew. Stanęła ona w części prawosławnej cmentarza na Dołach. Wybudowano ją około 1905 roku. Projektował ją również Franciszek Chełmiński, architekt miejski. Jej sklepienie zwieńcza pozłacana kopuła. W cerkwi przy ul. Telefonicznej odbywają się nabożeństwa żałobne oraz związane ze Świętem Zmarłych. To ostatnie przypada dwa tygodnie po prawosławnej Wielkanocy. Kaplica jest pod wezwaniem Zaśnięcia Najświętszej Maryi Panny. Dlatego 15 sierpnia przychodzą tu wyznawcy prawosławia z całej Łodzi. Święcą bukiety zrobione ze zbóż, ziół i kwiatów.

Cerkwią był też dzisiejszy kościół garnizonowy przy ul Jerzego. Wybudowano ją z okazji jubileuszu 100-lecia powstania stacjonującego w Łodzi 37. Jekaterynburskiego Pułku Piechoty. Rocznica ta przypadała w 1896 roku. A jej budowę finansował nie tylko Izrael Poznański. W skład komitetu, którzy przyczynił się do powstania cerkwi weszli też inni łódzcy fabrykanci, m.in. Karol Scheibler, Juliusz Heinzel. Uroczyste poświęcenie świątyni nastąpiło 21 listopada 1896 roku.

Projekt świątyni sporządził znany łódzki architekt Franciszek Chełmiński. Zbudowano ją na wzór innych cerkwi garnizonowych obszaru petersburskiego.

Świątynia od początku łączyła dwie role: miejsca modlitwy i ujeżdżalni koni dla wojska, która miała miejsce w dalszej części budynku. Stąd dziwny wygląd wnętrza cerkwi: szeroka wysoka nawa w kształcie prostokąta z kratownicami podtrzymującymi dach.

Cerkiew p.w św. Aleksandra Newskiego stoi koło Dworca Fabrycznego i jest jedną z najpiękniejszych łódzkich świątyń
Reprodukcja Grzegorz Gałasiński Cerkiew tę zbudowano dla 37. Jekaterynburskiego Pułku Piechoty

Cerkiew znajdowała się tu do zakończenia pierwszej wojny światowej. Z Łodzi wynieśli się wtedy żołnierze 37. Jekaterynburskiego Pułku Piechoty. A cerkiew została kościołem katolickim, przeznaczonym dla żołnierzy, pracowników garnizonu łódzkiego oraz ich rodzin.

Rosyjskie ślady można też odnaleźć na prawosławnych, łódzkich cmentarzach. Na Dołach, jeden z najpiękniejszych nagrobków ma natomiast Katarzyna Kobro, żona Władysława Strzemińskiego. To jednak przede wszystkim wybitna rzeźbiarka, przedstawicielka awangardy w sztuce. Katarzyna Kobro z pochodzenia była Rosjanką. Urodziła się w 1898 roku w Moskwie. W 1900 roku wraz z rodzicami wyjechała na Łotwę. Tam skończyła gimnazjum, zdała maturę.

Na tym samym cmentarzu spoczywa także Igor Mikulin, śpiewak operowy. To on zagrał Skołubę w pierwszej inscenizacji w Łodzi „Strasznego dworu” Stanisława Moniuszki. Miała ona miejsce 18 października 1954 roku i inaugurowała pracę Opery Łódzkiej.

W części prawosławnej Dołów grób ma Olga Olgina-Mackiewicz. Była wybitną śpiewaczką operową, ale też nauczycielką śpiewu. To ona uczyła takie gwiazdy opery jak Teresa Żylis-Gara czy Teresa Wojtaszek-Kubiak. Nazwisko Olgina było jej pseudonimem scenicznym. Nazywała się Olga Józefowicz. Urodziła się w 1904 roku w Jarosławiu nad Wołgą. Matka Olga była Rosjanką, ojciec miał narodowość polską. Był generałem w rosyjskiej armii. Artystka talent odziedziczyła po matce, która też śpiewała. W 1937 roku Olga Olgina wyszła za mąż za rotmistrza Zygmunta Mackiewicza. Przerwała karierę śpiewaczą. W czasie wojny przebywała w Wilnie. Tam dawała koncerty, ale też współpracowała z AK. Jej mąż po wojnie został w Anglii, ona przyjechała do Łodzi. W 1947 roku dała ostatni koncert. Zajęła się pracą pedagogiczną, wychowała wielu znakomitych wokalistów. Zmarła w 1979 roku...

Natomiast w prawosławnej części cmentarza przy ul. Ogrodowej możemy podziwiać okazałą kaplicę w której spoczęła rodzina Gojżewskich. To właściwie Mauzoleum Gojżewskich. Kaplica ta przypomina wyglądem bizantyjską świątynię. Konstanty Gojżewski był komisarzem policji IV cyrkułu. Umarł w 1905 roku. Pięć lat wcześniej zmarła jego żona Zofia, która była katoliczką. Małżonków pochowano w tej samej krypcie, która stoi na granicy dwóch cmentarzy. Żona spoczywa w części katolickiej, a mąż w prawosławnej. Nad wejściem do mauzoleum znajduje się napis cyrylicą: Rodzina Gojżewskich.

Na fasadzie kamienicy przy ul. Rewolucji 28 znajduje się zachowany do dziś inny napis cyrylicą. Wypisane zostało nią nazwisko budowniczego i pierwszego właściciela tej kamienicy Wolfa Wilhelma Zewa Reichera. Ta kamienica jest szczególna. Łączy bowiem różne kultury, które żyły w Łodzi. Na jej froncie znajdują się elementy typowe dla polskiej kultury szlacheckiej. A po bokach widać kolumny tzw. wielkiego porządku. A w podwórku kamienicy mieści się jedyna ocalała w Łodzi synagoga pochodząca z przedwojennych czasów.

Anna Gronczewska

Dodaj pierwszy komentarz

Komentowanie artykułu dostępne jest tylko dla zalogowanych użytkowników, którzy mają do niego dostęp.
Zaloguj się

plus.dzienniklodzki.pl

Polska Press Sp. z o.o. informuje, że wszystkie treści ukazujące się w serwisie podlegają ochronie. Dowiedz się więcej.

Jesteś zainteresowany kupnem treści? Dowiedz się więcej.

© 2000 - 2019 Polska Press Sp. z o.o.