Ekstra
Magazyn
Ekstra Magazyn

Najlepsze teksty z całej Polski, w każdy piątek dla wszystkich prenumeratorów Cyfrowych. Poznaj Ekstra Magazyn

Perturbacje i kształtowanie się ustroju Drugiej Rzeczypospolitej

Czytaj dalej
Fot. domena publiczna
Anna Pawelczyk

Perturbacje i kształtowanie się ustroju Drugiej Rzeczypospolitej

Anna Pawelczyk

Po zakończeniu I wojny światowej, będąca 123 lata pod zaborami, w końcu wolna Polska na nowo musiała ukształtować system rządów.

Należało przede wszystkim ustalić, kto będzie to czynił i jaki ustrój zostanie zaprowadzony.

- Józef Piłsudski wrócił z Niemiec pociągiem do Warszawy 10 listopada 1918 roku o godzinie 7.05. Miasto nie było jeszcze wtedy całkowicie wolne, wciąż na ulicach widać było niemieckich żołnierzy, a rządy sprawowała Rada Regencyjna, utworzona z ramienia władz okupacyjnych. Było to dzień przed oficjalną „kapitulacją” Niemiec, która nastąpiła 11 listopada 1918 roku w lasku Compiègne - opowiada dr hab. Marek Sioma, prof. nadzw. z Zakładu Historii Najnowszej, dyrektor Instytutu Historii Uniwersytetu Marii Curie-Skłodowskiej w Lublinie.

Na dworcu późniejszego Marszałka przywitali przedstawiciele Polskiej Organizacji Wojskowej, m.in. Adam Koc, ale także książę Zdzisław Lubomirski, jeden z regentów.

- Piłsudski, jako pragmatyk, wiedział, że Rada Regencyjna nie jest tym organem władzy, który Polacy w pełni akceptowali, a wręcz nie akceptowali. Był jednak świadomy tego, że Radzie podlegał Polnische Wehrmacht, czyli Polska Siła Zbrojna (od 13 października 1918 r. Wojsko Polskie), liczący kilka tysięcy (około 9 tys.) dobrze wyszkolonych żołnierzy. Przyjął więc zaproszenie księcia Lubomirskiego na śniadanie i rozmowy o przyszłości Polski. Efektem tych dyskusji było m.in. przekazanie w ręce Piłsudskiego władzy nad wojskiem 11 listopada 1918 r. Dzień ten od 1937 r. stał się oficjalnym świętem państwowym. Piłsudski został Naczelnym Dowódcą. W ten sposób rozpoczął się proces formowania ustroju - mówi historyk.

Narodziło się pytanie, jaki ma być to ustrój. Padały różne propozycje, nawet taka, która zakładał monarchię. - Marszałek wiedział, że po ponad wieku zaborów koncepcja monarchii się nie sprawdzi.

Zwyciężyła przecież Ententa, w której prym wiodła republikańska Francja. Ewolucję ustroju przechodzić zaczęły ponadto monarchie, przekształcające się w monarchie konstytucyjne.

Piłsudski nie miał jednak dylematu, jeśli chodzi o ustrój. Uważał, że najlepiej jeśli Polska będzie republiką, czyli krajem, w którym to naród będzie decydował - mówi prof. Sioma.

Zanim jednak późniejszy Marszałek zaczął wcielać swój plan w życie, doszło do kapitulacji Rady Regencyjnej, 14 listopada 1918 roku.

- Rada Regencyjna wydała dekret przekazujący władzę cywilną Naczelnemu Dowódcy. Było to konsekwencją ówczesnego stanu rzeczy, w którym regenci nie mogli dalej pełnić swych funkcji i dlatego postanowili przekazać ją właśnie Piłsudskiemu, który od 22 listopada 1918 roku stał się Tymczasowym Naczelnikiem Państwa. Kilka dni wcześniej, tj. 17 listopada, późniejszy Marszałek powołał pierwszy rząd polski (formalnie Tymczasowy Rząd Ludowy Republiki Polskiej) z Jędrzejem Moraczewskim na czele. Przez tydzień toczyły się rozmowy o koncepcjach sprawowania władzy, w wyniku których wydany został dekret z 22 listopada o najwyższej władzy reprezentacyjnej Republiki Polskiej - opowiada dr hab. Marek Sioma, prof. nadzw.

Logiczną konsekwencją opisanych wydarzeń było ogłoszenie wyborów, a po ukonstytuowaniu się Sejmu Ustawodawczego ogłoszenie Piłsudskiego Naczelnikiem Państwa. 26 stycznia 1919 roku odbyły się wybory do Sejmu Ustawodawczego.

Posłowie byli wybierani w pięcioprzymiotnikowym głosowaniu, ale część z nich dokooptowano. Generalizując, stwierdzić należy, że w Sejmie tym żadne z ugrupowań nie miało większości, a głosy wyborców dały lewicy, centrum i prawicy po mniej więcej 1/3 składu jednoizbowego parlamentu.

- Ponieważ nie było zwycięzcy wyborów, oznaczało to konieczność tworzenia koalicji, co było procesem niejednokrotnie skomplikowanym, czasochłonnym i pracochłonnym. A Sejm powstał przecież w jednym, bardzo konkretnym celu - napisania i uchwalenia konstytucji. Posłowie byli z różnych środowisk, więc kłócili się o wiele kwestii. Gorący spór dotyczył funkcji i roli prezydenta, ale też fundamentów demokracji. Zasadne było pytanie, czy ma ona być systemem prezydenckim, półprezydenckim czy może demokracją parlamentarną. W końcu 17 marca 1921 roku przyjęto najważniejszy dokument w państwie, czyli długo wyczekiwaną ustawę zasadniczą, która weszła w życie 1 czerwca tego samego roku. To był moment, gdy Sejm Ustawodawczy (teoretycznie) powinien się rozwiązać. Moment ten odłożono jednak o kilkanaście miesięcy - tłumaczy dr hab. Marek Sioma, dyrektor Instytutu Historii UMCS.

Jesienią 1922 roku w Polsce odbyły się wybory parlamentarne do Sejmu i Senatu pierwszej kadencji. Parlament ten funkcjonował do roku 1927, tj. pełną, pięcioletnią kadencję.

- Konsekwencją wyborów parlamentarnych były wybory prezydenckie. Prezydenta nie wybierali jednakże obywatele, ale parlament (Zgromadzenie Narodowe). Głosowanie odbyło się de facto przeciwko Narodowej Demokracji, a prezydentem, w piątej turze głosowań, został Gabriel Narutowicz zgłoszony przez PSL „Wyzwolenie”. Swój urząd pełnił zaledwie pięć dni, tj. od momentu zaprzysiężenia (11 grudnia) do 16 grudnia, kiedy podczas wizyty w galerii „Zachęta” w Warszawie został zastrzelony przez Eligiusza Niewiadomskiego - mówi historyk z Zakładu Historii Najnowszej UMCS.

Po zabójstwie Narutowicza na prezydenta został wybrany socjalista Stanisław Wojciechowski, który sprawował urząd do 14 maja 1926 r., kiedy złożył dymisję na ręce ówczesnego marszałka Sejmu Macieja Rataja. Było to konsekwencją zamachu stanu, jakiego dokonał Józef Piłsudski na ulicach Warszawy.

Kilka tygodni później zmodyfikowano ustrój Drugiej Rzeczypospolitej, uchwalając 2 sierpnia 1926 r. tzw. nowelę sierpniową wzmacniającą władzę prezydenta w stosunku do parlamentu. Był to pierwszy krok w odejściu od modelu demokracji parlamentarnej w kierunku autorytaryzmu.

Artykuł jest elementem akcji „Warto być Polakiem. Test historyczny z okazji jubileuszu 100-lecia odzyskania niepodległości”. W ramach inicjatywy do września będziemy pisać o ważnych wydarzeniach, kluczowych dla okresu postaciach, skupimy się też na tym, co w roku 1918, a także nieco wcześniej i trochę później działo się na Lubelszczyźnie.

Artykuły to podpowiedzi - pomogą w przygotowaniu do testu o niepodległości dla uczniów. Pierwsza jego odsłona odbędzie się w szkołach, a laureaci wezmą udział w wielkim finale. Dla zwycięzców przewidujemy atrakcyjne nagrody. Partnerami akcji są Kuratorium Oświaty w Lublinie, lubelski oddział IPN, wojewoda lubelski oraz Zakłady Azotowe „Puławy”.

Tutaj się czyta. Bez reklam.

Tak jak w kiosku. Kupując prenumeratę cyfrową, możesz czytać codzienne wydanie Dziennika Łódzkiego.

Co zyskujesz:

  • dostęp do wszystkich treści Dziennika Łódzkiego
  • codzienne e-wydanie Dziennika Łódzkiego
  • artykuły, reportaże, wywiady i multimedia
  • co tydzień nowy numer Ekstra Magazynu
Anna Pawelczyk

Dodaj pierwszy komentarz

Komentowanie artykułu dostępne jest tylko dla zalogowanych użytkowników, którzy mają do niego dostęp.
Zaloguj się

plus.dzienniklodzki.pl

świąteczna obniżka o 50%

Świąteczna promocja prenumeraty cyfrowej na pół roku!

100,00 200,00

Wyjątkowa świąteczna okazja! Tylko do 27 grudnia prenumerata cyfrowa na pół roku kosztuje aż o połowę mniej. Skorzystaj i ciesz się pełnym dostępem!

Kup teraz

Polska Press Sp. z o.o. informuje, że wszystkie treści ukazujące się w serwisie podlegają ochronie. Dowiedz się więcej.

Jesteś zainteresowany kupnem treści? Dowiedz się więcej.

© 2000 - 2018 Polska Press Sp. z o.o.