Pamiętał Żarnów, ale zawsze z dumą prezentował zdjęcie z herbem Łodzi

Czytaj dalej
Fot. Dvir Rosen/ Guinness World Records
Anna Gronczewska

Pamiętał Żarnów, ale zawsze z dumą prezentował zdjęcie z herbem Łodzi

Anna Gronczewska

Najstarszy do niedawna mężczyzna świata urodził się w 1903 roku w Żarnowie koło Opoczna. Niestety, zmarł w połowie sierpnia w Hajfie. Izrael Kristal we wrześniu skończyłby 114 lat...

Dziś nie wiadomo, w którym domu w Żarnowie urodził się Izrael. Przypuszcza się nawet, że mogło to być w jednej z okolicznych wsi. Ale wiadomo, że Izrael przyszedł na świat 15 września 1903 roku. W dokumentach zapisano, że w Żarnowie. Chodził do szkoły chederu. Rodzice zapisali go tam, gdy miał trzy lata. Izrael opowiadał, że ojciec budził go rano i uczył żydowskich modlitw. W wywiadzie dla dziennika „Haaretz” mówił, że pamięta Żarnów. Podobno widział, jak przez jego rodzinną miejscowość przejeżdżał automobilem cesarz Austro-Węgier Franciszek Józef. Miejscowe dzieci miały rzucać w niego... cukierkami.

Izrael miał siedem lat, gdy zmarła mu mama. W czasie I wojny światowej jego ojca powołano do carskiej armii. Do domu wrócił w 1918 roku. Wkrótce potem rodzina Kryształów opuściła Żarnów i wyjechała do Łodzi. Izrael pracował najpierw u swoich kuzynów, gdzie uczył się fachu cukiernika. Potem otworzył własną fabrykę cukierków. Ożenił się z Haje Fajgą. Mieli dwoje dzieci i wiedli szczęśliwe życie. Ale wybuchła wojna. W 1940 roku, jak większość Żydów z Łodzi, Izrael Kryształ wraz żoną i dwojgiem dzieci trafił do Litzmannstadt Ghetto. Mówił, że sam Chaim Rumkowski, przełożony Starszeństwa Żydów w getcie, prosił go, by dalej produkował cukierki. Robił to potajemnie w swoim mieszkaniu. W getcie stracił dzieci. Wiele wskazuje, że podczas Wielkiej Szpery, gdy likwidowano getto, razem z żoną trafili do obozu w Auschwitz. Fajgla nie przeżyła. A Izrael z Auschwitz trafił do podobozów Gross-Rosen w Górach Sowich: Wüstegiersdorf (Głuszyca) i Dörnhau (Kolce). Po wyzwoleniu z obozu ważył 37 kilo...

Przyjechał do Łodzi. Zamieszkał na ulicy Piotrkowskiej. Dalej produkował cukierki. Poznał Batszewę, która została jego żoną. W Łodzi urodził się ich syn Chaim. Jednak w 1950 roku postanowił opuścić Polskę. Popłynął z rodziną statkiem do Izraela i zamieszkał w Hajfie.

W Izraelu też produkował cukierki. Tam przyszła na świat jego córka Szula. On pracował najpierw dla fabryki słodyczy Palata. Prowadzili ją Żydzi z Polski. Później założył fabrykę Słodycze Kryształa. Słynęła z czekoladek nadziewanych likierem, pomarańczowej skórki w czekoladzie i dżemu z chleba świętojańskiego. Potem pracował też dla innych fabryk cukierków. Uważany był za wybitnego specjalistę w swoim fachu. Nawet po ukończeniu stu lat wciąż wytwarzał w domu cukierki dawnymi metodami. Na co dzień najchętniej rozmawiał w języku jidysz.

Andrzej Śliwka jest znanym w Opocznie i okolicach regionalistą. Był dyrektorem Miejskiej Biblioteki Publicznej. Teraz pełni funkcję dyrektora opoczyńskiego Miejskiego Domu Kultury. To on jako jeden z pierwszych zetknął się z osobą Izraela Kristala.

- Skontaktował się ze mną Nechemia Pinkusiewicz z Izraela - wspomina Andrzej Śliwka. - Jego przodkowie byli rabinami. On jest ortodoksyjnym Żydem. Okazało się, że przeprowadzał wywiad z Izraelem Kristalem, który był wtedy najstarszym żyjącym Żydem ocalałym z Holocaustu. Działo się to w 2014 roku. Prosił mnie, bym sprawdził datę urodzenia Izraela Kristala.

Pan Andrzej rozpoczął kwerendę. Spotkał się z dużą przychylnością dr. Krzysztofa Nawrockiego, wójta gminy Żarnów. Przejrzał księgi urodzeń prowadzane przez Gminę Żydowską w Żarnowie.

- Księga urodzeń z 1903 roku wydawała się kompletna - opowiada Andrzej Śliwka. - Nie znalazłem jednak w niej nazwiska Izraela Kryształa, bo tak się wtedy nazywał. Nawet mnie to nie zdziwiło. W XIX wieku, a także na początku XX wieku, nagminne były sytuacje, że dzieci nie rejestrowano zaraz po urodzeniu. Była duża umieralność dzieci, problemy z dojazdem do Gminy Żydowskiej. Dzieci rejestrowano więc po kilku miesiącach, a nawet latach po urodzeniu. A najczęściej takiej rejestracji dokonywano przed zawarciem związku małżeńskiego. Do tego był bowiem potrzebny akt urodzenia.

Potem nadszedł rok 2015. 5 lipca zmarł Japończyk Sakari Momoi. W 2014 roku został oficjalnie uhonorowany tytułem Seniora Ludzkości, czyli najstarszego mężczyzny na świecie. Znalazł się w Księdze rekordów Guinnessa. Japończyk urodził się 5 lutego 1903 roku w Minamisoma, w prefekturze Fukuszima. Przez wiele lat był dyrektorem liceum, pasjonował się literaturą. Uwielbiał zwłaszcza chińską poezję. Uprawiał też sumo. Był żonaty i miał pięcioro dzieci. Po śmierci Sakari Momoi najstarszym człowiekiem świata został Yasutaro Koide, także z Japonii. Urodził się 13 marca 1903 roku. Zmarł 19 stycznia 2016 roku. Po jego śmierci najstarszym mężczyzną świata stał się Izrael Kristal, urodzony w Żarnowie. By jednak mógł zostać wpisany do Księgi rekordów Guinnessa, trzeba było jeszcze potwierdzić jego datę urodzenia. A w dokumentach podawał, że na świat przyszedł 15 września 1903 roku.

- Zgłosiła się do mnie ekipa polskich i amerykańskich genealogów - wspomina Andrzej Śliwka. - Prosili, żebym jeszcze raz poszukał dokumentów. Prowadziliśmy badania w różnych archiwach, muzeach. Nie mogliśmy trafić na ślad Izraela Kryształa. W końcu udało mi się trafić do Archiwum Państwowego w Łodzi. Tam znalazłem dokument z lat dwudziestych XX wieku. Izrael Kryształ występował o paszport. Znalazła się w nim data urodzenia - 15 września 1903 roku. Udało się dotrzeć do dokumentów z 1928 roku związanych z przygotowaniem do małżeństwa Izraela Icka i Haje Fajgi, na które powoływali się jego bliscy. Dzięki temu można było zapisać Izraela Kristala do Księgi rekordów Guinnessa. Był już nie tylko najstarszym ocalałym z Holocaustu, ale najdłużej żyjącym mężczyzną świata!

11 marca 2016 roku został oficjalnie uznany za najstarszego mężczyznę na świecie i wpisany do Księgi rekordów Guinnessa. Wzbudził wtedy wielkie zainteresowanie dziennikarzy z całego świata.

- Wszystko jest przesądzone na górze - odpowiadał, gdy dziennikarz „Times of Israel” pytał go o receptę na długowieczność. - Nigdy nie dowiemy się, dlaczego tak się stało. Było wielu mężczyzn mądrzejszych, silniejszych i przystojniejszych ode mnie, którzy już nie żyją. Wszystko, co nam zostaje, to pracować najciężej, jak się da, i odzyskiwać to, co straciliśmy.

Andrzej Śliwka ma do dziś kontakt z Nechemia Pinkusiewiczem. Ten zaś spotkał się w Hajfie z Izraelem Kristalem.

- Wiadomo, że miał problemy ze słuchem, wzrokiem, chodzeniem, ale umysł miał światły - dodaje Andrzej Śliwka. - Podkreślał, że jest Żydem z Polski. Pokazywał nawet zdjęcie zrobione już po wojnie z dyplomem mistrzowskim, na którym był herb Łodzi.

Izrael Kristal miał trudne dzieciństwo, które przypadło na czasy I wojny światowej. Rodziny nie było stać, żeby wyprawić mu bar micwę. To jedno z najważniejszych wydarzeń w życiu młodego Żyda. Ma ona miejsce, gdy chłopiec skończy 13 lat. Staje się pełnoletni wobec prawa i może podczas uroczystości religijnych czytać Torę. Z okazji bar micwy od rabina dostaje Torę i modlitewnik.

- Izrael Kristal nie miał więc bar micwy w dzieciństwie - mówi Andrzej Śliwka. - Ale rodzina urządziła mu taką uroczystość 100 lat po jego trzynastych urodzinach. Na fotografiach z tej uroczystości widać, że Izrael jest szczęśliwy. Z wielkim wzruszeniem całuje Torę, którą wtedy dostał.

Izrael Kryształ z Żarnowa zmarł 11 sierpnia tego roku. Miał dwoje dzieci, dziewięciu wnuków i trzydziestu dwóch prawnuków. Andrzej Śliwka ma nadzieję, że Żarnów upamiętni swojego rodaka. To przecież bardzo ważna osoba dla tej gminy. Przed wojną w Żarnowie mieszkało około 2 tysięcy Żydów. Stanowili 70 procent miejscowej społeczności. Pozostał po nich Cmentarz Żydowski.

- Dzięki wsparciu finansowemu organizacji z USA, Izraela udało nam się ogrodzić cmentarz - mówi Krzysztof Nawrocki, wójt gminy Żarnów, który wcześniej pracował jako nauczyciel historii i geografii. Dzieje jego gminy są mu bardzo bliskie. - Próbowałem nawiązać kontakty z Izraelem Kristalem. Nie znałem jego dokładnego adresu. Wiedziałem tylko, że mieszka w Hajfie. Materiały, foldery i zdjęcia Żarnowa wysłałem na adres jednej z organizacji religijnych. Nie dostaliśmy jednak odpowiedzi.

W Żarnowie nie tylko ogrodzono Cmentarz Żydowski, ale odtworzono ohel rabinów i oznaczono nazwiska najwybitniejszych przedstawicieli lokalnej społeczności żydowskiej.

Anna Gronczewska

Jestem łodzianką więc Kocham Łódź. Piszę o historii mojego miasta, historii regionu, sprawach społecznych, związanych z religią i Kościołem. Lubię wyjeżdżać w teren i rozmawiać z ludźmi. Interesuje się szeroko pojmowanym show biznesem, wywiady z gwiazdami, teksty o nich.

Dodaj pierwszy komentarz

Komentowanie artykułu dostępne jest tylko dla zalogowanych użytkowników, którzy mają do niego dostęp.
Zaloguj się

plus.dzienniklodzki.pl

Polska Press Sp. z o.o. informuje, że wszystkie treści ukazujące się w serwisie podlegają ochronie. Dowiedz się więcej.

Jesteś zainteresowany kupnem treści? Dowiedz się więcej.

© 2000 - 2020 Polska Press Sp. z o.o.