Od redaktora: Zdać egzamin, przeżyć jazdę

Czytaj dalej
Fot. brak
Sławomir Sowa

Od redaktora: Zdać egzamin, przeżyć jazdę

Sławomir Sowa

Od redaktora: Zdać egzamin, przeżyć jazdę

Statystyki zdawalności egzaminów na prawo jazdy budzą olbrzymie emocje: tu łatwiej zdać, tam trudniej. Zaczyna się kombinowanie, że może jednak lepiej zdawać w Sieradzu niż w Łodzi. Tak jakby zdany egzamin był swego rodzaju polisą ubezpieczeniową - mam prawo jazdy, więc nikogo nie zabiję ani mnie się nic nie stanie.

Prawda jest taka, że im trudniejsze warunki w nauce jazdy i wyżej postawiona poprzeczka na egzaminie (czego nie należy mylić ze złośliwym oblewaniem), tym lepiej dla przyszłego kierowcy. Trudniej, czyli lepiej jest w dużym mieście. Zabrzmi banalnie, ale ktoś obyty z ruchem wielkomiejskim poradzi sobie wszędzie. W drugą stronę bywa różnie. Ileż to razy, widząc auto, którego sposób poruszania wskazuje na samobójcze odruchy kierowcy, sprawdzamy rejestrację i płeć kierowcy. I leci wiązanka. Tak jest najłatwiej. Nikt nie ma przecież wypisane na czole, gdzie uczył się jeździć i gdzie zdawał egzamin.

Sławomir Sowa

Jestem dziennikarzem w redakcji Dziennika Łódzkiego, zajmuję się m.in. problematyką wojskową, biznesem i polityką, ale lubię zanurkować w historię, zarówno tę lokalną, jak i powszechną, żeby poszukać punktów odniesienia i zdobyć dystans do tego, co dzieje się na bieżąco. Zainteresowania? Te zawodowe wyrastają z osobistych.

Dodaj pierwszy komentarz

Komentowanie artykułu dostępne jest tylko dla zalogowanych użytkowników, którzy mają do niego dostęp.
Zaloguj się

Polska Press Sp. z o.o. informuje, że wszystkie treści ukazujące się w serwisie podlegają ochronie. Dowiedz się więcej.

Jesteś zainteresowany kupnem treści? Dowiedz się więcej.

© 2000 - 2022 Polska Press Sp. z o.o.