O życiu w Polmosie

Czytaj dalej
Fot. Grzegorz Gałasiński
Arkadiusz Krystek

O życiu w Polmosie

Arkadiusz Krystek

Robotnicy przerabiający były łódzki Polmos na centrum biurowo-rekreacyjno-kulturalne Monopolis co rusz natrafiają na dowody funkcjonowania spirytusowej fabryki.

O życiu w Polmosie
Grzegorz Gałasiński

To pustą butelkę znajdą w ścianie, a to taka trafi się im na poddaszu. Znaleźli już sto flaszek. Najstarsze z początku XX wieku. Wszystkie one, i inne znaleziska, mają trafić do tworzonego w Monopolis muzeum.

Przykład opowiedzenia historii butelkami podał Stanisław Bareja w komedii „Brunet wieczorową porą”. W kultowej scenie w muzeum nauczycielka oprowadza szkolną wycieczkę i przy kolejnych butelkach snuje podobną opowieść: „To jest butelka z XVII wieku, do której dziedzic nalewał wódkę. I rozpijał tą wódką pańszczyźnianych chłopów”. I tak przez wieki.

Aż jedną z butelek bierze sprzątaczka, przechyla, nabiera płynu w usta... A uczeń krzyczy do nauczycielki: „Pani widzi? Zostawili jedną pańszczyźnianą, na pokaz do muzeum”. Placówka w Monopolis może stać się równie kultowa.

Arkadiusz Krystek

Dodaj pierwszy komentarz

Komentowanie artykułu dostępne jest tylko dla zalogowanych użytkowników, którzy mają do niego dostęp.
Zaloguj się

plus.dzienniklodzki.pl

Polska Press Sp. z o.o. informuje, że wszystkie treści ukazujące się w serwisie podlegają ochronie. Dowiedz się więcej.

Jesteś zainteresowany kupnem treści? Dowiedz się więcej.

© 2000 - 2019 Polska Press Sp. z o.o.